Rozdział 9

565 21 4
                                        

Hej ! Przepraszam, że nie o 20, ale była 19:58 i już miałam dodawać gdy zobaczyłam, że go nie ma :D
Albo się usunął albo ktoś mi skasował, ale tak czy tak musiałam o jeszcze raz napiasć. :( Mam nadzieję, że wybaczacie :)

Rozdział 9
Zostawili je na łóżkach w ich pokojach, a ja później przeniosłem moją siostrę koło mojej byłej, ponieważ nie miałem się gdzie położyć.

Następnego dnia
Violetta
Obudziłam się z bólem głowy. Dziwiłam się kiedy zobaczyłam leżącą i jeszcze śpiącą moją jedną z dwóch przyjaciółek, Ludmiłe. Musiałam iść do łazienki załatwić swoje potrzeby, do której trzeba przejść przez salon. Z wielką niechęciął wstałam z łóżka, ubrałam moje papcie i wyszłam z pokoju. Przechodząc koło kanapny w salonie zobaczyłam Leona.
- Cześć Leon. - powiedziałam i poszłam dalej. Chwila ! Co on tu robi ?! Od razu się cofnęłam do salonu w którym siedział mój były. - Co Ty tu robisz ? - zapytałam trochę wściekła jego obecnością
- Przyleciałem wczoraj.
- Aaaa to Ty tu wczoraj siedziałeś na kanapie jak wchodziłam do apartamentu ?
- Wchodziłaś ?!
- No, a nie ?
- Wchodziłaś, czy ktoś Cię wnosił ?
- Oj tam, oj tam. Drobnostka. A wiesz może co Ludmiła u mnie robi ?
- Zaniosłem ją do Ciebie - pokazałam mu tylko kciuk w górę który miał oznaczać ''super'' i ruszyłam do toalety w której się załatwiłam. Gdy wychodziłam Lu i Francesca siedziały z Leonem. Przebrałam się w nowe ciuchy i zrobiłam nowy makijaż, o czym też się do nich dosiadłam.
- Ale wczoraj dałyśmy popalić - powiedziała Ludmiła
- Ej, a co to wczoraj byli za goście ? - zapytała Franuśa, popatrzała na Lu która powiedziała, że nie wie - A Ty Vilu wiesz ?
- Nie wiem. - powiedziałam z godznie z prawdą. Drrrryń ! Drrrryń ! - Ja otworzę. - po paru sekundach znalazłam się koło drzwi wejściowych, ponieważ mieszczą się one w salonie dlatego łatwo wszystko usłyszeć czy widzieć z salonu. - Marco...
- Proszę wróć do mnie... - poprosił, ja spojrzałam się do tyłu... Tak jak sądziłam... Wszyscy się patrzą
- Nie... przepraszam... - oznajmiłam
- Ale dlaczego ?
- Bo nie...
- Ale ja Ci wybaczam...
- Marco... nie - chciałam zamknąć drzwi ale przeszkodziła mi w tym jego noga ? - Możesz wziąść tą nogę ?
- Nie... Proszę wróć do mnie... - odwróciłam się... nadal się gapią... - Wybaczam Ci to, że byłaś ze mną tylko po to, żeby zapomnieć ale Ci się nie udało tym jak mu tam... Leonie ?
- Zamknij się ! - krzyknęłam szpecząc. Leon napewno słyszał co Marco powiedział. Szyko wychnęłam go za drzwi i je zamknęłam. Wróciłam na swoje miejsce jak gdyby nigdy nic. Uśmiechnęłam się do nich - Co robimy ? - zapytałam a oni mieli buzie szeroko otwarte. - A Wam co się stało ? -zapytałam, a oni ani drgneli. - Halo ?! - krzyknęłam, wtedy dopiero się ''obudzili''
- Viola, co to było ? - zapytała Francesca
- Ale co ? - udałam głupią, dobrze wiedziałam, że chodzi im o to co powiedział Marco.
- To co powiedział on - powiedziała Ludmiła
- Nic - powiedziałam w tym samym czasie podnosząc ramiona do góra i opuszczając. - Emm... Ja pójdę na balkon się przewietrzyć, jest taka ładna pogoda - uśmiechnęłam się i wyszłam. Jejku... Jest na prawde gorąco. Po 5 minutach wróciłam na swoje miejsce
- Vamos a la playa ? ( od aut. znaczy to: Idziemy na plaże ? ) - zapytałam
- Okej, możemy iść. - powiedzieli, wszyscy poszli się przebrać w swoje stroje. Ja założyłam strój dwu częściowy, a na to krótkie spodenki jeansowe i czarną bokserke. Gotowi ruszyliśmy w stronę plaży. Tam rozłożyliśmy Nasze koce i rozebraliśmy się z Naszych ciuchów. Leon był w samych bokserkach, wyglądał tak seksownie i pociągająco. Leżałam koło Leona na samym początku i się wszyscy opalaliśmy. Ja po chwili podnieśliśmy się z pozycji leżącej na siedzącą, patrzeliśmy na morze.
- Cześć piękna - podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek chłopak którego najprawdopodobniej widzę pierwszy raz na moje oczy w moim całym życiu.
- Czeeść ?
- Masz ochote gdzieś wyskoczyć ? - zapytał
- Nie za bardzo. - powiedziałam niechętnie
- No proszę...
- Nie...
- Chodź, poznalibyśmy się lepiej.
- Kto powiedział, że chcę Cię poznawać ?
- Ale Ty jesteś uparta. Idziemy czy nie. ?
- Nie.
- A jak Cię bardzo, bardzo, bardzo ładnie poproszę ? - zapytał, odwróciłam głowę w stronę Leona, który się na mnie spojrzał pytającym wzrokiem
- Leon, mógłbyś ? - zapytałam, na co on pokiwał twierdząco głową.
- Słuchaj kolego ! Zostawisz ją w spokoju ? - zapytał Leon w stronę tego typka
- Nie - powiedział
- Radzę Ci, żebyś jednak ją zostawił bo będziesz mieć doczynienia ze mną.
- A co Ty mi niby możesz zrobić ?
- Oj, nie chcesz wiedzieć. A teraz won mi stąd i żebyś mi się więcej na oczy nie pokazał ! - krzykną, ale cicho
- Dobra... - poszedł
- Dziękuje - powiedziałam w stronę Leosia... Ekhem... Leona.
- Nie ma za co. - posłał mi ciepły uśmiech, który odwzajemniłam. Tęsknie za nim, i to bardzo ale napewno ma już dziewczynę. Czas zapomnieć.
- Gdyby nie Ty, to on chyba nie dał by mi spokoju. Dziękuje
- Ale naprawdę nie ma za co.
- O czym rozmawiacie ? - zaytała Fran, zupełnie o niej i o Lu zapomniałam
- O niczym - powiedziałam
- Czy Wy znowu ten tegest ? - zapytała Lu, patrząc na mnie, zresztą tak jak Fran i Leon
- Nie - posmutniałam co chyba cała trójka to widziała, postanowiłam zmienić temat - Co robimy ? - zapytałam

Leon
Widziałem jak Violetta posmutniała gdy moja siostra zapytała czy my znowu ze sobą kręcimy. Chciałbym znowu z nią być ale na pewno ma chłopaka. A no właśnie... Ciekawe o co chodziło tam temu gdy prosił Violę aby do niego wróciła i że jej wybacza, że była z nim myśląc o ''Leonie'' ciekawe czy chodziło mu o mnie czy o jakiegoś innego gościa. Tęsknie za nią. Francesca i Lu idą dzisiaj na randki, więc zostaje sam na sam z Vilu.

17:54
- Uważajcie na siebie - mówię do dziewczyn które właśnie wyszły.
- To co robimy ? - zapytałam
- Może obejrzymy coś w telewizjii ?
- Okej. Ja zrobie popcorn i naleje Nam coli. - poszłem po koc dla Nas, po czym usiadłem wygodnie na kanapie i się wygodnie ułożyłem. W TV leciała tylko komedia romantyczna. Po chwili przyszła Viola z pocornem i colą, okryliśmy się jednym kocem i zaczęliśmy oglądać. Do póki szatynka się nie odezwała.
- Leon... ?
- Tak ?
- Czy Ty naprawdę mnie zdradziłeś drugi raz ?
- Nie, ale z tego co wiem to Ty mnie zdradziłaś. - powiedziałem
- Co ? Ja nnie... To było tak... Przyszła do mnie taka pewna Sara... - Co ? Do mnie też ona przyszła. - Ta sama dziewczyna co pokazała mi Twoją pierwszą zdrade. Powiedziała mi też, że gadałeś na mnie dużo rzeczy, że mnie nie nawidzisz i tak dalej...
- Co ? Ona do mnie też przyszła. I to samo powiedziała mi o Tobie.
- Ale ja nigdy Cię nie zdradziłam - powiedziała. Wierzę jej.
- Ja Ciebie zdradziłem, ale tylko ten jeden raz, który i tak mi wybaczłaś.
- No tak. Ja już nic nie rozumiem - powiedziała
- Ja też. A powiedz szczerze, o co chodziło dzisiaj z tym typem co tu przyszedł ?
- Emm, no bo - zaczęła się nerwowo drapać po głowie - Bo ... ja z nim byłam ale z nim zerwałam wczoraj.
- Czemu ?
- Chodziło o... - zacięła się jakby bała się, że jak coś powie to zniszczy wszystko. że będzie koniec świata. Naprawde jestem ciekawy co za chwilę wypowie... - Ciebie. - wydukała, a ja spojrzałem na nią pytającym wzrokiem - Byłam z nim, żeby zapomnieć o Tobie ale mi się nie udało więc z Nim zerwałam. - powiedziała, a mi się zrobiło ciepło na sercu czyli jeszcze mnie kocha ? - Kocham Cię - wyszeptała. Nie czekałem ani chwili dłużej i wpiłem się w jej usta.

Fanfiction: LeonettaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz