Dzisiaj był wielki dzień. Moja córeczka kończyła roczek. Gdy usłyszałem, że się obudziła, poszedłem do jej pokoju, niosąc babeczkę ze świeczką. Tort miał być jutro, na imprezie urodzinowej
- Dzień dobry. Wszystkiego najlepszego skarbie. Tatuś bardzo cię kocha - podniosłem ją i zdmuchnęliśmy świeczkę. Wzruszyłem się. Ten rok minął bardzo szybko. Był bardzo trudny, chyba najtrudniejszy w moim życiu, ale był piękny. Pokazał mi też, że mam wokół siebie ludzi, na których mogę liczyć, za co byłem niesamowicie wdzięczny. Nigdy nie pomyślałbym, że moje życie się tak potoczy, ale byłem szczęśliwy.
Akurat ten dzień spędziliśmy razem. Nie różnił się on zbytnio od normalnego dnia, Nina była za mała, żeby rozumieć co się dzieje. Następnego dnia była impreza. Małą ubrałem jak księżniczkę, w sukieneczkę i opaskę. Zaprosiłem moją rodzinę i przyjaciół - chłopaków z kadry i Gregora i kilka osób spoza skoków. Wszyscy powoli zaczynali się schodzić. Wszyscy witali się z małą, składali jej życzenia i dawali prezenty. Kolejny raz otworzyłem drzwi, stał za nimi Gregor.
- Cześć, wchodź
- Cześć. Wszystkiego najlepszego maluchu.
Gdy mała go zobaczyła, prawie oszalała, zaczęła piszczeć, śmiać się, od razu wyciągnęła do niego ręce i zaczęła się wiercić, żebym ją puścił. Patrzyłem na to zszokowany. Gregor też był bardzo zdziwiony
- No chodź - wziął ją na ręce, a ona się uspokoiła i tylko uśmiechała szeroko
- Przepraszam cię, nie wiem co w nią wstąpiło
- Nie przepraszaj mnie, nie masz za co. Co tam maluchu? Tęskniłaś? Bo ja za tobą tak.
- Gek
- Czy ty powiedziałaś moje imię? Widzisz tato, kto jest ulubionym wujkiem tego słodziaka?
- Widzę - zaśmiałem się. Ona naprawdę go uwielbiała - Nina, daj wujkowi się rozebrać
- Ne - odpowiedziała i złapała się go mocniej.
- Nina, muszę zdjąć kurtkę i buty, zaraz cię wezmę, dobrze? - odstawił ją na podłogę rozebrał się. Po chwili wziął ją z powrotem na ręce.
- Chodźcie do salonu - powiedziałem, więc tam przeszliśmy.
- Dzień dobry - przywitał się Gregor, a ja przedstawiłem go swojej rodzinie i innym znajomym, bo nie mieli okazji się spotkać wcześniej. Z chłopakami z kadry przywitał się lekkim uściskiem. Wszyscy usiedli i zaczęliśmy rozmawiać.
- Jak tam? - zapytał mój kuzyn.
- Wszystko dobrze. Moje skoki są na całkiem dobrym poziomie, jesteśmy zdrowi, mała na szczęście jest grzeczna - rzeczywiście, wszystko jakoś się układało.
- Poderwałeś już jakiś mamuśkę na placu zabaw? - zaśmiał się kuzyn, ja też, ale poczułem się dziwnie słysząc to pytanie
- Wiesz, jest ich za dużo, nie mogę się zdecydować którą wybrać
Gdy się odwróciłem, zobaczyłem, że Nina ciągnie Gregora, aby się z nią bawił.
- Nina. Daj wujkowi spokój.
- Przestań, chętnie się z nią pobawię - odeszli kawałek dalej, gdzie byli trochę zabawek. Chłopaki zaczęli rozmawiać o skokach i innych sprawach, rodzina też znalazła swoje tematy.
Wkrótce przyszedł czas na tort. Wyciągnąłem go z lodówki, wyjąłem z opakowania na specjalny talerz i wziąłem świeczkę i zapałki. Przeszedłem do salonu, gdzie postawiłem go na środku stołu.
- Chodź, zdmuchniemy świeczki i pokroimy tort - wziąłem małą na ręce, moja mama zapaliła świeczkę - dmuchaj, mocno
Nina dmuchnęła, ale nie udało jej się zgasić świeczki
- Jeszcze raz - dmuchnęła jeszcze raz, pomogłem jej trochę, wtedy się udało, więc rozległy się brawa. Moja mama pokroiła tort i rozdaliśmy go gościom. Był smaczny. Następne kilka godzin spędziliśmy na rozmowach i jedzeniu przekąsek, które przygotowaliśmy razem z mamą. Bardzo miło spędziliśmy kilka kolejnych godzin.
- I jak było, fajnie? Fajne prezenty? - zapytałem córki, gdy kładłem ją spać, co nie było łatwym zadaniem, bo przez ten cały dzień i emocje była pobudzona.
- Tiak - odpowiedziała.
- No to super. Ale teraz musimy iść już spać, już późno - po kilkudziesięciu minutach mi się to udało i w końcu usnęła. Ja musiałem jeszcze posprzątać. Gdy w końcu to ogarnąłem, także poszedłem pod prysznic i się położyć. To był miły, ale męczący dzień.
CZYTASZ
It Wouldn't Be The Same Without You | Andreas Wellinger
FanficJedna wiadomość i jedno zdarzenie wywracają życie Andreasa do góry nogami. Na kogo będzie mógł liczyć? Czy znajdzie się ktoś, kto mu pomoże? UWAGA! W późniejszych rozdziałach pojawia się wątek homoseksualny
