Kolejne tygodnie mijały tak jak zazwyczaj, spokojnie - jeździłem na LGP, zajmowałem się Niną, czasami spotykałem się ze znajomymi i udawałem przed Gregorem, że nie jestem w nim zakochany. Kilka razy Gregor do mnie przyjeżdżał, raz nawet zabrał ze sobą Elise, a ja starałem się nie być wrednym chujem, tylko normalnie z nią rozmawiać, jedynie kiedy nie widzieli zabijałem ją wzrokiem. W gruncie rzeczy była naprawdę miłą, sympatyczną dziewczyną, która nie była winna temu, że zakochałem się w Gregorze i byłem zbyt wielkim tchórzem żeby mu to wyznać.
Usłyszałem domofon, więc poszedłem otworzyć
- Słucham?
- Hej. Otworzysz? - usłyszałem głos Gregora.
- Hej - nacisnąłem przycisk. Po chwili zapukały do drzwi. Otworzyłem je i byłem niemało zdziwiony, bo oprócz Gregora stała za nimi też Elise.
- Cześć - przywitali się.
- Cześć wchodźcie - otworzyłem drzwi szerzej.
- Przepraszam, że nie uprzedziłem, że będzie też Elise. Mam nadzieję, że nie przeszkadza ci, że zabrałem El. Chciała was zobaczyć - wyjaśnił Gregor.
- Nie, oczywiście, że nie przeszkadza - posłałem nie do końca szczery uśmiech. Nie miałem zbytniej ochoty jej widzieć.
Zaraz do przedpokoju wpadła Nina.
- Ujek! - wyciągnęła do niego ręce
- No hej - uśmiechnął się do niej i podniósł ją
- Cześć - Elise uśmiechnęła się do niej i chciała ją pogłaskać po rączce. Mała spojrzała na nią nieufnie, a ja miałem ochotę się roześmiać. Gregor postawił małą na podłogę, a ona pociągnęła go, żeby się z nią bawił.
-Usiądź sobie w salonie - powiedziałem do Elise, aby nie było niezręcznie - czego się napijesz?
- Kawę proszę - uśmiechnęła się.
- Jasne. Zaraz wracam - odwzajemniłem uśmiech.
Poszedłem do pokoju córki, gdzie była razem z Gregorem.
- Nina, daj wujkowi chociaż chwilę spokoju.
- Przestań, zawsze chętnie się z nią pobawię - powiedział Gregor.
- No dobra. Co chcesz do picia?
- Kawę
- To przyjdź za chwilę do salonu
- Okej
Poszedłem do kuchni zrobić napoje. Gdy ekspres przygotowywał kawy, ja przygotowywałem się psychicznie na towarzystwo dziewczyny Gregora i na to, że powinienem być dla niej miły. Po chwili wróciłem do salonu
- Twoja kawa - postawiłem szklankę na stoliku przed nią.
- Dziękuję - posłała mi uśmiech.
- Co tam u was? - zapytałem, aby to jakoś pociągnąć.
- A w porządku. Teraz jest naprawdę dobrze - powiedziała z rozmarzonym uśmiechem. Zapewne wiedziała, że Gregor mówił mi o ich problemach w związku.
- To świetnie - powiedziałem w połowie szczerze i odwzajemniłem uśmiech. Z jednej strony cieszyłem się, że Gregor jest szczęśliwy, widziałem jak przeżywał ich kryzys, ale z drugiej strony czekałem na swoją szansę. Teraz bym jej nie zmarnował.
Wtedy do salonu wszedł Gregor z Niną.
- Już wymęczyłaś wujka? - Powiedziałem do córeczki, na co ona pokiwała główką, a my się zaśmieliśmy.
CZYTASZ
It Wouldn't Be The Same Without You | Andreas Wellinger
Fiksi PenggemarJedna wiadomość i jedno zdarzenie wywracają życie Andreasa do góry nogami. Na kogo będzie mógł liczyć? Czy znajdzie się ktoś, kto mu pomoże? UWAGA! W późniejszych rozdziałach pojawia się wątek homoseksualny
