Wstałam, jak co dzień rano
Nic się nie zmieniło
Me życie wciąż sensu nie zyskało
Nogi spod kołdry wyjęłam
Otworzyłam papierosów paczkę
Jednym z nich się zaciągnęłam
Popatrzyłam melancholijnie
Przez nieumyte wciąż okno
I zrobiło się depresyjnie
Dlatego odeszłam od niego
I zaczęłam szukać
Przeklętego przedmiotu tego
Gdy go znalazłam, złamałam zasady
Bo on zawsze miał być
Na dnie mojej szuflady
Teraz z jego części robię pętelkę
Biorę mały taborecik
Kończę pić wódki butelkę
Zakładam pętelkę na szyję
Wybaczcie, zapomniałam powiedzieć
Że w dniu dzisiejszym się zabije
•••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••
06.02.2022r
~DCW
