7. Codzienność

24 5 0
                                        

Wstałam, jak co dzień rano
Nic się nie zmieniło
Me życie wciąż sensu nie zyskało

Nogi spod kołdry wyjęłam
Otworzyłam papierosów paczkę
Jednym z nich się zaciągnęłam

Popatrzyłam melancholijnie
Przez nieumyte wciąż okno
I zrobiło się depresyjnie

Dlatego odeszłam od niego
I zaczęłam szukać
Przeklętego przedmiotu tego

Gdy go znalazłam, złamałam zasady
Bo on zawsze miał być
Na dnie mojej szuflady

Teraz z jego części robię pętelkę
Biorę mały taborecik
Kończę pić wódki butelkę

Zakładam pętelkę na szyję
Wybaczcie, zapomniałam powiedzieć
Że w dniu dzisiejszym się zabije

•••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••
06.02.2022r
~DCW

Ⲃⳑⲁⲛⲕⳕⲉⲧ ⲤⳕⲉⲅⳏⳕⲉⲛⳕⲁOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz