8. Codzienność 2

21 5 0
                                        

Otwieram swe oczy i z łóżka wychodzę
Ruchem jednym odsłaniam firanki
Bez życia od widoku zza okien odchodzę
I myślę, gdzie się podziały tamte poranki

Gdzie kołdra sama się odkrywała
A łóżko tak mocno nie przytulało
Codzienność dotkliwie mnie połamała
I tak to już później zostało

Chociaż czasami jeszcze
Promieni słońca poszukuje
Póki co widzę tylko burze i deszcze
Ale nadal siedzę i wyczekuje

•••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••
11.02.2022r

Ⲃⳑⲁⲛⲕⳕⲉⲧ ⲤⳕⲉⲅⳏⳕⲉⲛⳕⲁOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz