Koszmarny sen, pomyślałam, gdy zerwałam się z łóżka jak oparzona. Uczucie spadania w nieznaną mi przestrzeń było straszne i zawsze sprawiało, że czułam je długo po przebudzeniu. Kochałam moje często nierealne sny, ale nienawidziłam tych o spadaniu. To wzdrygniecie po obudzeniu, wprawiało mnie w uczucie nie komfortu. Jakbym nie panowała nad własnym ciałem. A widok, który objawił mi się zeszłej nocy, zdecydowanie nie uradował mojego lęku wysokości.
Wbrew pozorom był to dość piękny sen. Czułam potrzebę opowiedzenia komuś o nim, podzielenia się tym, co właśnie dane było mi zobaczyć. Jak najprędzej. Zanim zapomnę, a miałam do tego dość duże skłonności. W tłumie tylu szalonych pomysłów można było zapomnieć o tak prostej rzeczy, jaką było wspomnienie z minionej nocy. Sny miały za zadanie umilić nam nocny spoczynek, a my zapominaliśmy, jak urokliwą rolę odgrywają w naszej dobie dnia.
Nie miałam jednak nikogo obok, komu mogłabym opisać moje ostatnie marzenie w tej właśnie chwili. Chwyciłam więc za swój niebieski notes z naklejką chmurki na środku, rozsiadając się w łóżku. Próbowałam szarym ołowiem wyżłobić w kartce papieru najważniejsze informacje, które jeszcze pamiętałam. Jednak wszystko momentalnie uciekało mi z głowy. Moje skupienie zatrzymało się przy wyśnionym blondynie i za nic nie chciało opuścić tego miejsca. To było jedyne, co wciąż miałam na uwadze. Uwieczniłam zatem na żółtawej kartce moje wyobrażenie o nim. Miałam dość wyraźny obraz chłopaka przed oczami. Wzrokiem nadal mierzyłam jego rysy twarzy. Idealny nos i mocno podkreśloną żuchwę. Moje spojrzenie wręcz parzyło jego landrynkowe i głębokie usta, a szafirowe oczy nie dawały o sobie zapomnieć, gdy podzieliły się ze mną tym blaskiem. Był oślepiająco olśniewający. A ja oszałamiająco zdziwiona, że moja głowa potrafiła wytworzyć obraz takiego chłopaka, który równie dobrze mógł być greckim bogiem.
Zerknęłam na kartkę przed sobą i zobaczyłam tylko karykaturę patyka. Definitywnie nie nadawałam się na artystkę. Zdecydowałam się podpisać wszystkie informacje w strzałkach odnoszących się do dokładnych części ciała, które akurat opisywałam. Dorysowała wokół niego jeszcze maleńkie serduszko, dopisałam dzisiejszą datę i zatytułowałam "Mój chłopiec ze snów", bo taka była prawda. Przyśnił mi się chłopak, którego buzię nadal miałam przed oczami i uważałam to zjawisko za naprawdę urodziwe. Gdzieś z tyłu głowy chciałam jeszcze kiedyś go zobaczyć.
Przynajmniej będziemy pod tym samym księżycem, gwiazdami i galaktyką. A może tylko pod tą samą głową. Moją głową.
Przytuliłam zeszyt do siebie, pragnąc, by jeszcze raz było mi dane zaznać tej gorączki. Doczekałam się jej jednak dopiero, gdy drzwi do mojego pokoju otworzyły się, a do środka wparowała Wanda — nowa pomoc domowa mojego taty. Odrzuciłam zeszyt jak najdalej od siebie i złapałam się za zawstydzone czerwone policzki, próbując je przed nią ukryć.
— Dzień dobry, panienko Fellowes — jej wesoły głos wypełnił przestrzeń mojego pokoju.
Natychmiastowo postawiła przede mną drewnianą tackę z jedzeniem, którą od razu opamiętałam wzrokiem. Stała na niej kawa mrożona z widocznymi, przezroczystymi kostkami lodu oraz miska z czekoladową owsianką, której wierzch był przystrojony różnego rodzaju owocami. Wśród jedzenia znalazł się również mały porcelanowy wazon z pojedynczym tulipanem. Spojrzałam na kobietę, która stała uśmiechnięta obok i ukrywała coś za plecami. Ewidentnie coś mi tu nie pasowało.
— Czy coś się stało, Wando? Zazwyczaj przychodzę na śniadanie do kuchni — zapytałam, zdezorientowana całą tą sytuacją.
— Twój tata mnie przysłał. Kazał zrobić panience śniadanie do łóżka i wręczyć tę kopertę — uradowana wyciągnęła zza pleców białą pasmanterię z pozłacaną obramówką i podała mi ją z najszerszym uśmiechem, jaki widziałam w jej wykonaniu. Zdziwiona otworzyłam ją i zajrzałam do środka, by znaleźć w niej banknoty o łącznej wartości 1000£. Wybałuszyłam oczy na kobietę, nadal nie rozumiejąc, o co w tym wszystkim chodzi. — To na zakupy. Mamy iść wybrać panience jakąś galową sukienkę na dzisiejsze spotkanie towarzyskie — wytłumaczyła, a ja już jaśniej rozumiałam, o co w tym wszystkim chodzi.
CZYTASZ
Dreams: Head in the clouds
General FictionPróby wyhodowania własnych skrzydeł są trudne, ale co uskrzydla bardziej niż miłość? Asteria Fellowes dorastała w świecie, w którym wszystko było na wyciągnięcie ręki. Pieniądze, sława, znane nazwisko i towarzystwo, do którego inni całe życie próbow...
