Pierwsza część trylogii "Bloody" #1
Kim Taehyung prokurator z 6 letnim stażem poszukujący zabójcy matki został skazany sam na siebie. Co nocne koszmary i wyrzuty sumienia... wszystko to pchnęło chłopaka w objęcia najgroźniejszego przestępcy Korei. G...
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
16.09.2011r.
Seongnam, Seohyeon-ro, Korea Płd.
Dom rodzinny, Kim.
Godzina 23:36
Ciemna noc na dworze było cicho i spokojnie... lecz nie w tym domu...
Co nocne błagania o litość wrzaski i huk tłuczonego szkła. Pewnej nocy najmłodszy domownik nie wytrzymał i złamał zakaz rodzicielki o niewychodzeniu z pokoju. Chciał zobaczyć, co się dzieję.
- Błagam puść mnie!... - Krzyczała szlochając matka chłopaka. Chłopak słysząc to przyspieszył kroku starając się pozostać cicho. Wchodząc do salonu dostrzegł ojca z butelką soju w dłoni trzymającego drobną matkę za włosy.
- Mamo... - szepnął czując zbierające się w oczach łzy. - Co się dzieje?... - Dopytał troszkę głośniej zaczynając się trząść z przerażenia widząc ukochaną mamę w takim stanie. Kobieta, na co dzień była troskliwą matką poświęcając każdą wolną chwilę swojemu ukochanemu synkowi, któremu chciała zapewnić jak najlepsze życie mimo życia z mężem tyranem. Siniaki maskowała makijażem by nic nie było widać...
Kobieta dostrzegając swoje dziecko w progu salonu zaczęła się wierzgać sprawiając tym sobie ból. Chłopak skierował swój przerażony wzrok na ojca, który nie zdawał sobie sprawy z jego obecności. Ojciec jakby czując na sobie jego wzrok spojrzał w jego kierunku.
- Taehyung! - Krzyknęła matka chłopaka. - Uciekaj!
- Miałeś nie wychodzić z pokoju! - Ochrypły głos ojca dotarł do uszu piętnastolatka, w którym coś pękło. - Zostaw ją! - Wykrzyczał w przypływie odwagi. Chwycił za pustą butelkę, którą rozbił o komodę tworząc tzw. Tulipanka.
- Ta szmata na to zasługuje! - Krzyknął ojciec patrząc na młodego Kima, do którego się zbliżył puszczając matkę, która była na wpół przytomna przez uderzenie.
- Nie zbliżaj się! - Krzyknął Taehyung zaciskając dłoń na szyjce butelki. Gdy miał go na wyciągnięcie ręki zrobił coś, czego nikt się nie spodziewał. Pozwolił emocjom wziąć górę... zaatakował ojca dźgając go kilka razy w brzuch i podbrzusze.
- Nie podaruje ci... - stęknął osuwając się pod nogi przerażonego Taehyunga, który nie wierzył, że zabił ojca. Upuścił szkło na podłogę patrząc na trzęsące się dłonie pokryte krwią. - Mamo... ja nie chciałem... - wydusił łamliwym głosem.
- Wiem kochanie wiem... przejdziemy przez to razem... - zapewniła a kilka miesięcy później Taehyung stracił jedyną ważną mu osobę z powodu długów ojca... zapamiętał jedną rzecz, przez które jego życie nabrało tylko ciemnych barw.
~~~~~~~~~
Startujemy z nową pracą!
Liczę na to, że wam się spodoba. Będę pracowała nad dalszymi rozdziałami by mieć na zapas. Gdy już napiszę odpowiednią liczbę rozdziałów podam szczegółową datę startu.