12.08.2019r.
Yongsan-dong
Port, kontenery, 03:05
Jeon po odwiezieniu błądził po mieście bez celu w pewnym momencie postanowił napisać do Wonho z zapytaniem gdzie znajduje się Park Sunho. Otrzymawszy lokalizacje wiedział, że nastał czas zemsty za akcje w klubie. Pojechał, więc w miejsce zaznaczone w swoim telefonie pineską na miejscu zatrzymał się przed jednym z kontenerów zgasił auto by wysiąść po cichu udając się w kierunku jednego z kontenerów. Nasłuchiwał odgłosów dobiegających z pobliża wychylił się w mroku zza ścianki stąpając twardo po żwirze.
- Kto tu jest?! - Rozbrzmiał głos, na co Jeon nie mógł powstrzymać śmiechu. Nie starał się nawet zachować ciszy idąc po żwirze widząc kobietę nie mógł powstrzymać podniecenia wywołanego zemstą.
Wiedział, że jest ona od Sunho. Zapamiętał jej twarz z ulicznych nagrać, gdy obserwował Parka.
Stojąc za rogiem czekał na odpowiedni moment by móc się zemścić za Somi tym samym dając Sunho ostrzeżenie. Moment, w którym kobieta odwróciła się do niego plecami był niezwykłą szansą, którą wykorzystał pozbawiając ją przytomności. Przerzucił sobie bezwładne ciało przez ramię idąc do jednego z kontenerów otwartego chwilę przed całą akcją. Nie silił się na delikatność kładąc nieprzytomną dziewczynę pod ścianą, z wielką chęcią by wręcz rzucił nią o ścianę, ale miał wobec niej inne plany zapalił jedyny reflektor stojący przy wejściu, po czym zamknął drzwi od środka. Spojrzał na nią wiedząc, że mógł lekko przegiąć z uderzeniem, lecz nie chciał od razu narobić niepotrzebnego hałasu usiadł na skrzynce czekając aż zacznie odzyskiwać przytomność w między czasie odpalając papierosa po kilkunastu minutach zaczęła odzyskiwać przytomność a na usta Jeona wpłynął przebiegły uśmiech. Dziewczyna z ciężkością i widocznym bólem uniosła się do siadu a napotykając spojrzenie czarnowłosego zaczęła panicznie krzyczeć i płakać.
Musiała wiedzieć, kim był...
- Zamknij się! - Warknął przez zęby mając ochotę rozwalić jej głowę o ścianę, lecz zamiast tego chwycił w palce jej brodę ściskając mocno dziewczyna nie chcąc się poddać zaczęła się wierzgać pragnąc uciec a Jeon Ggukowi kończyła się cierpliwość przewrócił oczami gwałtownie się do niej zbliżając. - Nie wkurwiaj mnie! - Ryknął ciężkim głosem a dziewczyna jak na zawołanie się uspokoiła będąc przepełniona lękiem. - Jestem człowiekiem w gorącej wodzie kąpany a ty mnie irytujesz odkąd tylko otworzyłaś oczy. - Dodał patrząc w jej przerażone oczy czując pewnego rodzaju ekstazę na ten widok. - Zabawimy się. - Rzekł tajemniczo prostując się by patrzeć na nią z góry.
- Dlaczego akurat ja?! - Załkała, co dla Jeona była jak muzyka dla uszu.
- Bo taki miałem kaprys! - Zaśmiał się szaleńczo posiadając w oczach samego diabła. - Jesteś od Sunho a on zrobił coś bardzo...Bardzo złego. - Dodał mrocznie powodując jeszcze większe przerażenie u swojej ofiary. - Musi ponieść tego konsekwencje.
- Co ja mam z tym wspólnego?! - Nie rozumiała, co mężczyzna przed nią miał na myśli. Wiedziała, kim był jej chłopak, ale nie spodziewała się zobaczyć samego Jeona na własne oczy. Patrzyła z przerażeniem jak największy wróg jej chłopaka zaczął się histerycznie śmiać chwytając ją za szyję, na której zacisnął palce.
- Ty! Ty jesteś moją zemstą! - Wyszczerzył zęby w uśmiechu puszczając jej szyję przesunął językiem po dolnej wardze wciąż patrząc jej w oczy by powolnym ruchem zlustrować jej ciało. Wystraszona dziewczyna podkurczyła nogi kuląc się pod ścianą. Jeongguk czuł się dumny ze swoich działań widząc, jakie przerażenie wywoływał. Obserwował z widoczną kpiną jak dziewczyna próbuje znaleźć drogę ucieczki, która była niemożliwa. - Poddaj się oszczędzisz sobie zachodu.
CZYTASZ
𝓑𝓵𝓸𝓸𝓭𝔂 𝓚𝓲𝓼𝓼 𝓢𝔀𝓮𝓮𝓽 𝓣𝓮𝓪𝓻𝓼 (𝓣𝓪𝓮𝓴𝓸𝓸𝓴)
FanfictionPierwsza część trylogii "Bloody" #1 Kim Taehyung prokurator z 6 letnim stażem poszukujący zabójcy matki został skazany sam na siebie. Co nocne koszmary i wyrzuty sumienia... wszystko to pchnęło chłopaka w objęcia najgroźniejszego przestępcy Korei. G...
