~Stay rest of me~

72 9 72
                                        

12

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

12.01.2007r

Rodzinna posiadłość Jeona

Seoul, Korea Płd.

Dobong-dong

23:20

- Synu przyjdź za godzinę do mojego gabinetu.

- Po co? – Zapytał spoglądając na ojca. Był na głodzie i po świeżo wykonanym zadaniu.

- Chce z tobą porozmawiać. – Rzekł spoglądając w oczy syna. – To ważne.

- O czym i po co? – Zadał pytanie próbując opanować rozbiegany wzrok. Patrzył na wszystko wokół unikając przenikliwego spojrzenia ojca.

- Dowiesz się, gdy przyjdziesz synu. – Poważny głos ojca sprowadził młodego Jeongguka na ziemie. – Za godzinę w moim gabinecie i to nie podlega dyskusji.

Jeongguk został sam na korytarzu patrząc pustym wzrokiem na oddalającą się sylwetkę Jung-woo. Po godzinie posłusznie stawił się w gabinecie na rozmowie o wiele bardziej spokojniejszy po zażyciu narkotyku.

- Brałeś. - Odezwał się ojciec bardziej stwierdzając fakt, niż jeżeli pytając. – Co tym razem? Synu masz dopiero 15 lat!

- O czym chciałeś ze mną rozmawiać? – Zapytał puszczając krzyk ojca mimo uszu. Jego głos był zupełnie pusty.

- Kiedy zacząłeś brać? – Zapytał ojciec krzyżując ramiona na piersi patrząc na syna surowym spojrzeniem widząc w jego oczach jedynie pustkę i mrok. Nie wiedział jak pomóc własnemu dziecku, przez co czuł, że zawiódł, jako rodzic. – Jeongguk rozmawiaj ze mną...synu przecież wiesz, że się o ciebie martwię...

- Mogłeś się o mnie martwić zanim wysłałeś mnie na szkolenie. – Nastolatek niemal warknął na ojca. – Kang zniszczył mnie robiąc ze mnie potwora.

- O czym ty do cholery mówisz? Kang to mój najlepszy przyjaciel.

- Mam krew na rękach rozumiesz?! Zabiłem człowieka! – Wykrzyczał nagle. – Twój przyjaciel.. – Niemal wypluł te słowa z odrazą. – Zmusił mnie do tego.

- Więc przez to zamykałeś się w swoim pokoju? – Zapytał czując, że zawiódł własnego syna. – Zmusił cię też do brania tego świństwa?

- Początkowo owszem. Zmuszał mnie, ale teraz biorę, bo one pozwalają mi zapomnieć o tym, co zrobiłem. – Wyznał nastolatek spoglądając na ojca. – Dzięki nim nie czuje nic.

- Dlaczego mi o tym nie powiedziałeś?...

- Tato. To już się stało. Przeszłości nie zmienisz. – Warknął sfrustrowany przeczesując swoje kruczoczarne włosy.

- Przeszłości nie zmienię, ale przyszłość tak. – Jung-woo wstał z fotela.

- Już się pogodziłem, że jestem mordercą. Potworem. – Rzekł bezemocjonalnie. – Zabiłem już wielu. Pustka cisza i otaczający mnie mrok stali się moimi najlepszymi sprzymierzeńcami. Cień mojego sumienia pozostanie ze mną do końca. – Tej nocy po raz pierwszy spojrzał ojcu w oczy bez krzty emocji.

𝓑𝓵𝓸𝓸𝓭𝔂 𝓚𝓲𝓼𝓼 𝓢𝔀𝓮𝓮𝓽 𝓣𝓮𝓪𝓻𝓼 (𝓣𝓪𝓮𝓴𝓸𝓸𝓴)Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz