~Stars in your eyes~

106 11 47
                                        

13

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

13.10.2019r

Klub nocny

Gangnam-gu, Seoul, Korea Płd.

22:45

Kryminalista szedł przez lokal z baseballem w dłoni a jego twarz była skryta pod czarną maską ze złotym smokiem odsłaniając jedynie oczy mężczyzny. Puste spojrzenie przeniósł na dłoń, która spoczęła na jego lewym barku westchnął ciężko jakby był zmęczony życiem.

- Co pan tu robi?! Tu nie wolno wchodzić! - Warknął ochroniarz głosem nieznoszącym sprzeciwu a mężczyzna obok parsknął.

- Chłopaczku...Chcesz sobie narobić problemów? - Jeongguk spojrzał na niego jakby został obrażony.

- Wiecie, kim ja kurwa jestem? - Zapytał zirytowany dźgając mężczyznę kijem w pierś. - W tej chwili opuść te łapę albo twój koleżka będzie skrobał twój mózg ze ściany. - Dodał wracając wzrokiem do ochroniarza, który wciąż trzymał rękę na jego ramieniu. - Spójrz jak tu czysto...Chcesz tu koniecznie nabrudzić? - Dodał zaciskając mocniej palce na trzymanym kiju.

- Nie ważne, kim jesteś. Nie wejdziesz tam. - Mężczyźni nie dawali za wygraną. Kryminalista przewrócił oczami uśmiechając się, czego ci nie mogli zobaczyć.

- Tak? To patrz teraz. - Rzekł prześmiewczo wymierzając silne uderzenie w skroń mężczyzny. - A nie...Sorka...Nie zobaczysz. - Zaśmiał się robiąc to samo drugiemu mężczyźnie. Spojrzał na krew kapiącą z kija krzywiąc się nieznacznie, wszedł do gabinetu Rowoona, lecz mężczyzny nigdzie nie było.

Zwiał.

- Kurwa! - Niemalże krzyknął wściekle wybiegając z pomieszczenia deptając po ciałach ochroniarzy. - Ty skurwysynie! - Krzyknął głębokim głosem widząc jak Rowoon próbuje zniknąć w tłumie ludzi na głównej sali. - Rowoon! - Dodał a ludzie widząc zamieszanie utorowali drogę. Kryminalista niewiele myśląc rzucił kijem w plecy mężczyzny. Wyklinając pod nosem podszedł do leżącego chłopaka schylając się po kij. - Pamiętasz mnie? - Zapytał nim wymierzył kilka silnych uderzeń w nogi i korpus mężczyzny. Ludzie z klubu zaczęli w panice uciekać, podczas gdy Jeongguk wciąż wymierzał uderzenia. Uderzenie kijem w głowę było tak silne, że krew rozbryzgała na całą podłogę brudząc przy tym kryminalistę. Przeczesał brudną od krwi dłonią włosy pozostawiając czerwone smugi na skórze. Położył zakrwawiony kij na blacie baru zajmując jeden stołek wybrał numer do Wooshika każąc mu przyjechać. Spojrzał na martwe ciało znudzony wyjmując z koszyczka trzy rzutki postanawiając się zabawić. Jedna lotka wbiła się w prawy pośladek druga idealnie w rów a trzecia w kark. - Nuuudzi mi się.... - Marudził jak dziecko, co straciło lizaka postanawiając porzucać tym razem w ciało orzeszkami z metalowej miseczki. - Wstawaj chłopie! - Wciąż marudził. Zepchnął pustą miseczkę z baru odpalając papierosa wzdychając przy tym cierpiętniczo. - Zero z wami zabawy. Albo szybko umieracie albo za mało krzyczycie...

𝓑𝓵𝓸𝓸𝓭𝔂 𝓚𝓲𝓼𝓼 𝓢𝔀𝓮𝓮𝓽 𝓣𝓮𝓪𝓻𝓼 (𝓣𝓪𝓮𝓴𝓸𝓸𝓴)Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz