10

1.2K 25 4
                                        

Josh

Brakowało mu Alison. Wiedział że zachował się jak idiota. Chciał ją przeprosić, ale nie wiedział jak. Dać jej kwiaty? Zabrać ją do jakiejś restauracji? W sumie to byłby dobry pomysł, bo od czasu jej przybycia wyszła na dwór ledwie kilka razy. Bał się tylko, że ktoś ją rozpozna. Na szczęście nikt nie zgłosił zaginięcia dziewczyny, więc jeden problem ma z głowy.

Tak bardzo chciał by teraz była przy nim, by mógł ją pocałować chociaż raz. Podniecał go sam jej widok. A gdy widział ją z Ethan'em miał ochotę wybuchnąć. Jednak on miał plan i to znakomity. Ale zanim to, musi przeprosić Alison.

Spodziewał się gdzie teraz jest. Wszedł to łazienki, w której był 4 kabiny oraz 2 zlewy z lustrami. Trochę jak w szkole. Nagle usłyszał cichy płacz. Zapukał do drzwi jednej z kabin.

-Czego?!-zapytała Alison.

-Chcę porozmawiać-odpowiedział.

-A ja nie-mruknęła.

-Proszę, chcę cię przeprosić-złapał za klamkę.

-Masz minutę-otworzyła drzwi.

-Przepraszam cię Alison, zachowałem się jak skończony kretyn. Chciałem mieć cię tylko dla siebie nie zważając na twoje uczucia, ale gdy patrzyłem na ciebie z Ethan'em miałem ochotę go zabić. Wiem, że cię skrzywidziłem i za to też przepraszam. Nie planuję, że będziemy razem ale może chociaż dasz się zaprosić na wspólną kolację? W ramach przeprosin-spojrzał na nią a ona patrzyła na niego z lekkim zdziwieniem.

-Nie jestem pewna czy chce iść gdzieś z tobą po tym co się ostatnio dowiedziałam-opuściła głowę.

-Wszystko ci wytłumaczę, potem-powiedział.

-W porządku-podeszła do niego.

-Kupiłem ci ubrania i kosmetyki-uśmiechnął się.-Tylko z ciuchami strzelałem z rozmiarami...

-Trudno, i tak dziękuje-oznajmiła.

-Bądź gotowa na 18, ubrania masz w szafie a kosmetyki w łazience-powiedział kierując się w stronę wyjścia.

Alison

Przyszykowała się najlepiej jak umiała. Nałożyła czarną obcisłą sukienkę, jaką kupił jej Josh. Leżała na niej idealnie. Nałożyła czarne szpilki oraz zrobiła sobie mocniejszy makijaż. Nagle Josh otworzył drzwi od pokoju.

-Pięknie wyglądasz-uśmiechnął się zalotnie i oparł się o framugę drzwi.

-Dzięki, ty też-spojrzała na niego kątem oka przyglądając się sobie w lustrze.

Podszedł do niej i od tyłu złapał ją z biodra. Zanurzył swoją głowę w jej włosach.

-Puść-odepchnęła go delikatnie.

-Dobrze dobrze-zaśmiał się.-Chodźmy już.

Wyszli przed budynek i wsiedli do czarnego auta. Josh siedział za kierownicą a ona na miejscu pasażera.

-Dalej się gniewasz?-zapytał Josh by przełamać niezręczną ciszę.

-Nawet nie wiesz jak-burknęła.

-Przepraszam, wiem że nie powinienem go pobić-mruknął pod nosem.

-Nie tylko o to jestem zła-spojrzała się w jego stronę.

-Aha...jeśli chodzi o to...ja tego nie zrobiłem-zwolnił jazdę.

-Ta jasne-zakpiła.

-Naprawdę, uwierz mi-kątem oka popatrzył na nią.

-Powiedzmy, że ci wierzę-odwróciła głowę ku oknu.-W takim razie kto to zrobił?

-Ethan

Porwana [18+]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz