18

865 18 1
                                        

Alison

-Co...?

-Wiem co zrobił ci ten jebany zboczeniec-warknął z taką wściekłością w oczach, że Alison przeszedł dreszcz.

-O czym...o..o czym ty mówisz?-jąkała się, starając się udawać, że nie wie o co chodzi.

-Przestań! Dlaczego mi nie ufasz?-wyglądał na wkurzonego, ale jednocześnie zmartwionego.

Alison nie rozumiała jakim cudem on o wszystkim wie. Czyżby Mal mu powiedział?
Nie, wiedziała że nie zrobiłby tego. Teraz starała się nie wybuchnąć płaczem. Chciała mu o wszystkim powiedzieć, ale nie chciała by zrobił coś Michael'owi.

-Nie wiem co ty wygadujesz. Wracajmy do domu, zimno mi-odepchnęła go od siebie i szybkim krokiem wsiadła do auta.

Josh też po chwili wsiadł, ale nie odpalił auta ani nic.

-Jedziemy?-zapytała obracając głowę w jego stronę.

-Posłuchaj...wiesz, że możesz mi powiedzieć?-popatrzył się na nią tym zatroskanym wzrokiem.

Po tych słowach, Ali zaczęły napływać łzy do oczu, same z siebie. Obróciła spowrotem głowę w stronę okna by nie widział, że płacze. Bardzo nie chciała by był na nią zły, ale nie mogła mu powiedzieć. Zabiłby Michael'a...

Po kilku minutach w pełnej ciszy, dojechali na miejsce. Alison prędko wyszła z auta, weszła do domu i poszła do kuchni zrobić sobie kawę.

-Hej Ali, wszystko w porządku?-przywitał się Ethan, siadając przy wyspie kuchennej.

-Tak, w jak najlepszym-skłamała, uśmiechając się w jego stronę.-Chcesz kawy?

-Tak, chętnie-ciągle uważnie przyglądał się Alison.

Proszę-podsunęła mu pod nos kubek z kawą i usiadła obok niego.

-Czemu płakałaś?-popatrzył się na nią.

-Co? Nie prawda-zaśmiała się z nerwów.

-Możesz mi powiedzieć, chodzi o Josh'a?-zapytał z troską.

-Nie, o nic nie chodzi-powiedziała poważnie.

-W porządku, nie będę naciskał-wrócił do picia kawy.

W tym czasie Josh zapalił kilka fajek na dworze i wrócił do domu.

-Alison chodź tutaj, musimy porozmawiać-był wkurwiony.

-Ja nic nie muszę-nawet nie popatrzyła się na niego.

-Musisz, chcę porozmawiać-podszedł do niej, złapał ją za przedramię i pociągnął w swoją stronę.

-Puść mnie, nie chcę z tobą gadać!-krzyknęła.

-Co ty odpierdalasz?-wstał Ethan i odepchnął Josh'a od Ali.

-Znowu musisz się wtrącać?-przewrócił oczami.

-Tak muszę, jakbyś nie widział to Alison nie ma ochoty z tobą rozmawiać-objął ją jedną ręką w talii.

-Nie dotykaj jej-powiedział ostro.

-Jeżeli Ali nie będzie chciała to przestanę, ale chyba jej to nie przeszkadza-popatrzył na nią a potem ona na niego ze łzami w oczach. Przysunęła się do niego jeszcze bliżej.-Nie będziesz mi ani tym bardziej jej rozkazywać.

-Proszę...-szepnął tak cicho, że nikt go nie usłyszał i po chwili poszedł do swojego pokoju.

Alison zaczęła płakać, a Ethan przytulił ją mocno. Właśnie tego ona potrzebowała. Dlaczego Josh tego nie rozumie?

-Ali, co się stało? Wygladasz na roztrzęsioną-złapał jej podbródek i zadarł do góry.

-Ja...nie chcę...mogę spać u ciebie...?-zapytała bardzo cicho.

-Jasne, chodź-złapał ją za ręke i ruszyli w kierunku pokoju.

Alison zastanawiała się nad tym wszystkim co się wydarzyło. To co Michael jej powiedział naprawdę ją poruszyło. On nadal ją kocha...

-Alison, słyszysz mnie?-Ethan pomachał ręką przed jej twarzą.

-Em, co mówiłeś?-wyrwała się z myśli.

-Pytałem czy chcesz porozmawiać-usiadł obok niej na łóżku.

-Nie wiem czy mam na to teraz siłę-ukryła twarz w dłoniach.

-W porządku-westchnął.

[...]

-Ja...uhm...zostałam...um..z.zg zgwałcona-popatrzyła się na niego wzrokiem pełnym bólu i smutku.

-Jak..co...kiedy...kto ci to zrobił?!-nie dowierzał.

-M-Michael-łzy zaczęły spływać po jej policzkach.

-Zajebie typa-przytulił ją.

-On nie chciał...był pijany...rano nawet nie pamiętał co zrobił-próbowała go usprawiedliwiać.

-Nie ważne, skrzywdził cię-położył ręke na jej policzku, wycierając łzy.

-Nie rób mu krzywdy..nie chcę by coś mu się stało-wtuliła się w niego.

-Nie masz mu tego za złe?-zapytał.

-Mam, ale...zresztą nie chce o tym mówić-odsunęła się.

-Dobrze, przykro mi Ali gdybym tylko mógł coś zrobić...-przeczesał włosy palcami.

-Ważne że jesteś-uśmiechnęła się delikatnie.

Ethan odwzajemnił jej uśmiech. Wstał i podszedl do szafy, z której wyciągnął swoją koszulkę.

-Masz, możesz się przebrać bo pewnie nie wygodnie ci w sukience-podał jej ciuch.

-Dziękuje Ethan-poszła do łazienki się przebrać.

-Nie ma za co..-powiedział sam do siebie, gdy Alison weszła już do toalety.

______________________________


Wracam po bardzo długiej przerwie, mam nadzieję że jeszcze ktoś pamięta o tej książce :'P

Postaram się wstawiać rozdziały regularniej (przynajmniej raz na 1-2 tygodnie)

Porwana [18+]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz