4

1.8K 27 3
                                        

Alison

Gdy się obudziła Josh'a już nie było w sypialni. Chyba uraziło go to co wczoraj powiedziała. Ale taka była prawda. Jacyś mężczyźni ją porwali i to ma być normalne? Niby narazie nic jej poważnego nie zrobili, ale mogli. Była od nich słabsza o wiele słabsza. Nawet nie miała ułamka szansy w ,,walce" z którymś z nich.

Wyszła z pokoju i ruszyła w stronę kuchni. Zastała tam Ethana.

-Dzień dobry-uśmiechnął się Ethan.

-Cześć-odwzajemniła uśmiech.

-Głodna?-zapytał.-Chcesz gofra?

-Chętnie, dziękuje-usiadła przy wyspie kuchennej.

-Smacznego-położył przed nią talerz z goframi.

Uśmiechnęła się i zaczęła jeść. Nie była w humorze przez wczorajszy wieczór. Ethan chyba to zauważył.

-Wszystko w porządku Ali?-zapytał siadając obok niej z kubkiem kawy w ręku.

-W porządku? Nic nie jest kurwa w porządku-powiedziała chamsko..

-Co się stało?-zaniepokoił się.

-Pomyślmy. Moja matka jest pijaczką i nie chce mnie widzieć, porwało mnie czterech facetów, moja trauma nie daję mj spokoju, nie mam pieniędzy ani domu-odetchnęła głęboko.

-Masz jakąś traumę?-zapytał wyraźnie zmartwiony.

[...]

-Zgwałcono mnie-mruknęła cicho.

-Co kurwa?!-krzyknął.-Zajebie go.

-Nie to nie Josh! Nie znałam tego mężczyzny. Nawet nie pamiętam jak wygląda-powiedziała zasmucona.

-Przykro mi Ali-objął ją ramieniem.-A co do domu...mówiłem, że możesz tu zamieszkać.

-Jak ty to sobie wyobrażasz? Mam mieszkać z swoimi porywaczami?-warknęła.

-Nie nazywaj nas tak. Prawda, uprowadziliśmy cię, ale tylko dlatego że myśleliśmy że jesteś szpiegiem-mruknął.

-I to was niby usprawiedliwia?-zakpiła.

-Alison, nie chcemy ci zrobić krzywdy-wstał by pozmywać naczynia.

-Nie wierzę wam!-wstała od stołu i ruszyła ku wyjściu z kuchni.

-Poczekaj!-krzyknął Josh, zatrzymała się.-Co zamierzasz? Wolisz wrócić do matki?

-Ja...nie wiem. Muszę to przemyśleć. Dziękuję za śniadanie-podziękowała i ruszyła w stronę pokoju Josh'a.

Zapukała do drzwi.

-Hej, nie musisz pukać-przywitał ją Josh.

-Mhm-mruknęła wchodząc do pokoju.-Chciałam cię przeprosić za wczoraj, poniosło mnie.

-Nie ma sprawy-uśmiechnął się.-Ja też przepraszam, nie powinienem...

-Nie powiedziałam byś przestał, więc nie masz za co przepraszać-powiedziała cicho, siadając na łóżku.

-Wiem, ale i tak nie powinienem-mruknął.-Jednak wszyscy powinniśmy cię przeprosić. Porwaliśmy cię.

Opuściła głowę. Nie wiedziała co o tym myśleć.

[...]

-Co wy wtedy robiliście w tamtej kamienicy?-zapytała.

-Nie mogę ci powiedzieć-odpowiedział.

-Wy...jesteście mordercami?-zaczęła drżeć.

-Co? Nie!-krzyknął.

-A zabiłeś kiedyś kogoś?-zapytała.

Porwana [18+]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz