Rozdział drugi

1.6K 49 11
                                        

DZIEWCZYNA W TOYOCIE ROBI ŚLIZG I WYGRYWA !!! - krzyczał prowadzący spotkanie.

Dziewczyna. Jakby to było takie wow że dziewczyna wygrała. Cóż, to jest wow.

Wygrałam.
Co było do przewidzenia.
Brawa.
Gratulacje.

- Brawo Ros! -pobiegł do mnie Brad i mnie przytulił.

- Dzieki stary. -odpowiedziałam.

ROSALIE BRAWN ZAPRASZAM PO ODEBRANIE NAGRODY.

No tak nagroda. Kolejna do kolekcji.

- Idź Ros. -szepnął mi do ucha przyjaciel.
Zabawę czas zacząć.

Podeszłam do prowadzącego który rozdaje nagrody, i przywitałam się.

- Gratuluję wygranej pani Rosalie.

Pani.

- Dziekuje. - odpowiedziałam.

- Nie spodziewałem się że wygra kobieta. W nie legalnych wyścigach biorą udział zwykle mężczyźni. -powiedział.

No tak nikt by się nie spodziewał że ja 17 letnia dziewczyna z Kalifornii. Jestem królową wyścigów. Nikt mnie nie pokona.

- No cóż jak widać. -powiedziałam i się wyprostowałam. -Kobieta nie jest gorsza od mężczyzny. -dodałam i odeszłam.

Machał mi Brad. Idę do niego.

- Chyba będę zbierać się do domu, mama zaraz wraca z urodzin. - powiedziałam.

- Cieszę się że wygrałaś. Naprawdę jestem z ciebie bardzo dumny. - powiedział.

Poklepałam go po jego brązowych dość długich włosach. W jego niebieskich jak ocean oczach była duma i zachwyt.

- Lecę. Pa Brad. -oznajmiłam i odeszłam.

........

Weszłam do domu. Mamy jeszcze
nie było. To dobrze.
Nagle usłyszałam otwieranie drzwi.
Mama.

- Hej słońce, Mike powiedział że poszłaś szybciej do domu. -powiedziała.

Krył mnie. Wiedział.

- Tak źle się poczułam, idę do siebie.-powiedziałam.

- Dobrze, pamiętaj że jutro musisz u niego zostać cały dzień bo ja mam coś ważnego do zrobienia.- oznajmiła.

- Nie mogę zostać sama w domu?- zapytałam i przeczesałam swoje ciemne włosy palcami.

- Lepiej nie. Idź do Mika. Chciał żebyś przyszła. -powiedziała.

Pewnie chce porozmawiać o wyścigu. Ale skąd on wie?

- Dobra . Dobranoc. -powiedziałam i poszłam prosto do pokoju.

Zasnęłam.

........

Obudził mnie budzik. 9:00 rano , świetnie.
Ubrałam się w czarne dżinsy i biały T-shirt, i jakieś trampki.

-Hej mamo! -krzyknęłam jak szłam do kuchni.

- Jeju dziecko, nie krzycz tak. - odpowiedziała mi mama, nalewając sobie kawy do kubka z psem.- Zaraz jedziemy. Śniadanie zjedz u Mika.- dodała.

- Dobra. Czekam w aucie.-odpowiedziałam jej
Weszłam do pojazdu i odpaliłam jakaś muzykę. Måneskin. Świetnie.

Słuchając utworu ,,Coraline,, weszłam na Instagrama. Zobaczyłam post organizatorów wyścigów. Na prywatnym koncie.

,, W NASZYM MIEŚCIE NA NASZYCH WYŚCIGACH NUMEREM JEDEN JAK NARAZIE JEST PANNA ROSALIE. ALE CZY NA DŁUGO? 4 WYŚCIGI POD RZĄD WYGRAŁ PAN AIDEN. ZOBACZYMY CZY KRÓLOWĄ DRIFTU DALEJ POZOSTANIE PANNA ROSALIE! DO ZOBACZENIA.,,

Kim do kurwy jest Aiden.

Ride Or DieOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz