Rozdział szósty

1.1K 46 41
                                        


-Rosalie. -odpowiedziałam chłopakowi. - A ty? -dodałam.

-Rosalie Brown? -zapytał mnie wyraźnie zaskoczony brunet.

-Tak, właśnie ta Rosalie. Znamy się?

-Właściwie to nie. Pomóc ci? - powiedział i popatrzył na moje ręce.

Były to w sumie małe zadrapania bo szkło było jakie było, a ja przesadziłam.

-Nie trzeba, dam sobie radę. -odpowiedziałam.

-Dobra to ja spadam. Cześć. - powiedział. I odszedł.

-Pa? - zapytałam w sumie sama do siebie bo chłopaka już nie było. Kim on był?

Skoro nikt nie umarł to czas wracać do domu , jebać szkołę. Ooo i nawet posłuchali i mnie i mam mój pakiet.

Odpaliłam oczywiście sobie muzykę i zaczęłam śpiewać. Dzień bez muzyki to dzień stracony.

- Yeah, you're beautiful...don't have to try...Darlin' you look divine...Eyes don't lie...Eyes don't lie...Say you're mine...Eyes don't lie... - śpiewałam.

Do domu zostało mi około 10 min drogi. Ciekawe czy mama wróciła..

- Don't make me sad, don't make me cry...Sometimes love is not enough and the road gets tough...I don't know why............Cause you and I, we were born to die. - dalej śpiewałam.

Kiedy doszłam do domu, mamy nie było. Miała być rano a wybijała 12.

Zadzwonie do niej.

Jeden sygnał.

Drugi.

Trzeci.

Nic.

Powiem szczerze że zaczynam się martwić. Mama nigdy tak nie robiła. Zawsze pisała sms, zostawiała karteczkę na lodówce, dzwoniła. A teraz nic.

Weszłam do jej pokoju i nie było jej rzeczy. Nie było kurwa rzeczy w jej pokoju.

Jeden sygnał.

Drugi.

Trzeci.

Znowu kurwa nic.

Godzina 13 . Nic.

Godzina 14. Nic.

Dzwoniłam 84 razy. Nic.

Zabije te kobietę jak zobaczę.

Godzina 21. Nic

Dzwoniłam 237 razy. Nic

Nie ma jej w domu od wczoraj, nie odzywa się wcale.

Postanowiłam że przeszukam dom może coś zostawiła.

Weszłam do spiżarki i prawie się wyjebałam o słoik ale to nie ważne. Nic

Wyszłam na korytarz i skierowałam się do jej gabinetu. Jest kartka. 28.07.2023. To dziś.

,,Witaj Ros, wybacz że czytasz ten list i wybacz że sprawię Ci teraz ból. Ale postanowiłam wyjechać. Nic mnie nie trzyma w tym mieście, nie mam tu niczego. Wyjechałam gdzieś daleko nie próbuj mnie szukać bo Ci się to nie uda. Wątpię że wrócę kiedykolwiek. Zostawiłam ci pieniądze w kopercie, i dom . Tak dom jest twój. Planowałam uciec od momentu kiedy zmarł twój tata, ale musiałam odłożyć trochę pieniędzy. Rób co kochasz. Pamiętaj że nie jesteś sama. Masz Mika. Miło było spędzić z tobą te lata. ~Mama,,

Nie miała tu niczego? A ja ? Ja się kurwa dla niej nie liczyłam?

Planowała wyjechać od śmierci taty? Chciała wyjechać już od 2 lat i nie powiedziała mi o tym?

A więc jestem Rosalie Brown. Nie mam ojca ani matki.


Ride Or DieOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz