- Ros? Co się stało? -zapytał mnie Aiden.
-Mama...ona nie żyje... -odpowiedziałam ciągle płacząc.
-Co? -zapytał. -Spokojnie Rosalie, zostanę tu.
I został..
........
Minęło sporo czasu od kiedy moja mama umarła.
Czułam się dziwnie. Naprawdę dziwnie.
Mimo że mnie opuściła ja wiedziałam, że ona gdzieś tam jest. Że żyje. Teraz czułam totalną pustkę.
Minęło 6 miesięcy.
Szkołę omijałam jak ognia. Mało jadlam. Wyglądałam gorzej niż zwykle.
Miałam wielkie wory pod oczami. Moje włosy były w słabym stanie. Skórki przy paznokciach były zdrapane ze stresu. Spałam. Prawie tylko cały czas spalam.
Mike się martwił. Ale rozumiał mnie, w końcu on sam był blisko z mamą.
Byłam w takiej rozsypce że nie jeździłam na wyścigi.
Ale nie wiem czemu, nie wiem z jakiego powodu, najbardziej zabolało mnie to, że przez te 6 miesięcy Aiden nie pojawił się ani razu. Ani kurwa jednego jebanego razu.
Zero odzewu od tamtego dnia.
........
Postanowiłam dzisiaj iść do szkoły. Nie wiem czemu skoro i tak najprawdopodobniej mnie z niej wypierdolą za niska frekwencje.
Mialam to gdzieś.
Wstalam z łóżka i rozczesałam włosy. Zrobilam z nich kucyka bo był wygodny. Ubrałam czarna bluzę z nike i jakieś szare dresy.
Przemyłam twarz wodą.
Wuja nie było w domu. Przejdę się.
Nie zjadłam nawet śniadania a po prostu wyszlam z domu.
Szłam jak zwykle słuchając muzyki.
- She's creazy But she's mine...- nuciłam cicho.
-sha-lalalala...
Zanim się obejrzałam byłam przy budynku szkoly.
Czas zacząć zabawę. A ja, wracam do akcji.
*****
Przepraszam że tak długo nie było rozdziałów.... nadrabiamy!!
CZYTASZ
Ride Or Die
TienerfictieMłodej dziewczyny Rosaline Brown nie kręci makijaż , galerie handlowe , chłopaki , paznokcie ani żadne księżniczki z Disneya . Tą dziewczynę kręci coś innego , coś co każdy uważa że jest tylko dla płci męskiej , coś co jest niebezpieczne . Drifting...
