Rozdział czternasty

1K 24 39
                                        

Minęło sporo czasu od kiedy Aiden pofarbował się na blond. Nie dałam rady się przyzwyczaić. Ale jak mówię minęło sporo czasu i farba zdążyła zniknąć. Znowu był brunetem z zielonymi oczami...

Minęło kilka miesięcy, dokładnie to 3. W moim życiu nie działo się w sumie nic ciekawego..

Mama nie dała znaku życia, Aiden mnie nie męczył (nie cierpię go), mieszkam z Mikiem oraz dalej się ścigałam.

Po moim remisie z Aidenem każdy gadał że to się tak nie może skończyć... i mamy rewanż.

Za tydzień mam znowu jechać z brunetem. I muszę wygrać. Muszę.

                                                                                           ........

Jest sobota.

Obudziłam się jak zwykle.

Przebrałam się w czarne długie dresy i luźną koszulkę.

Zeszłam na dół do wujka.

- Hejka Mike. Smacznego. -powiedziałam do niego, kiedy wkładał sobie kanapkę z ogórkiem do ust.

-Witaj Ros, wszystko w porządku? -zapytał, ale nie czekał na odpowiedź. -Mogłabyś iść proszę na zakupy? W tej lodówce można by było posadzić kaktusa. -dodał.

Ja to nawet kaktusa zabiłam.

-Oczywiście wujku. -odpowiedziałam. -Zjem tylko śniadanie.

Powiedziałam i zaczęłam robić sobie tosty.

Kiedy zjadłam wyszłam z domu słuchając piosenki.

-Somebody come to the floor..... Somebody come get her, she's dancin' like a stripper.. -nuciłam sobie pod nosem nowy ulubiony kawałek.

Gdy słucham muzyki świat znika. Dosłownie. Nie widzę nic. Tylko ja i muzyka.

Teraz niestety ta umiejętność nie była potrzebna.

Prawie mnie uderzyła ciężarówka.


Ride Or DieOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz