Poranna rutyna minęła mi w ten sam sposób co wczoraj, z tym, że dzisiaj postanowiłam zjeść normalne śniadanie. Zarzuciłam na siebie ciepłą kurtkę i pożegnawszy się z babcią, wyszłam z domu. Schodząc po schodach z drugiego piętra, a później otwierając drzwi na zewnątrz, nie zwróciłam nawet uwagi na stojący pod samą klatką samochód, dopóki nie zaczął na mnie trąbić. Spojrzałam w końcu zdezorientowana na kierowcę i przystanęłam na widok chłopaka, który w tym samym momencie opuścił szybę.
- Wyglądasz, jakbyś zobaczyła ducha.
- Bo chyba zobaczyłam - odpowiedziałam w stronę kierowcy, którym okazał się Caden. Siedział wygodnie w fotelu błyszczącego Mercedesa i wpatrywał się we mnie wyczekująco.
- No wsiadaj.
- Co ty tu robisz ? - zapytałam, mimo że nie ruszyłam się z miejsca.
- Tak sobie przyjechałem pozwiedzać twój blok - wywrócił oczami - Wsiadaj, nie mam za dużo czasu, a ty zaraz się spóźnisz.
To był przekonujący argument, by skorzystać z podwózki. Bez dalszych dyskusji zajęłam miejsce pasażera, a chłopak płynnie włączył się do ruchu.
Pomimo wyczuwalnej tajemniczości Cadena nie czułam się źle w jego towarzystwie. Nie wzbudzał we mnie negatywnych emocji czy strachu. Miałam świadomość z kim mam do czynienia, lecz póki nie dał mi żadnych powodów do niepokoju, nie będę się niepotrzebnie uprzedzać.
Przyciszona muzyka płynęła z radia pojazdu, który wypełniał zapach chłopaka. Siedział zrelaksowany za kierownicą, co chwilę zerkając w moją stronę.
- O czym myślisz ?
- Wolno wam wychodzić poza teren posesji ? - pierwsze pytanie padło z moich ust.
- Nie, chyba że mamy na to zgodę, tak jak ja teraz. No albo jest jeszcze jedna opcja, kiedy chcesz zaznać wolności - tłumaczył.
- Jaka ? - nie kryłam ciekawości.
- Wymykasz się. To bardziej ryzykowne i rzadko możliwe, ale będąc gdzieś świadomie zamknięta z czasem chwytasz się każdej opcji.
- Świadomie ? - przez kolejne pytanie momentalnie wyczułam spięcie chłopaka.
- Tak jakby.
- Dlaczego mi o tym mówisz ?
- Jesteśmy - rzucił pospiesznie, gdy zatrzymaliśmy się przez bramą.
Postanowiłam sobie wrócić do tej rozmowy w swoim czasie. Nie chciałam naciskać, bo otrzymałabym odwrotny efekt do zamierzonego. Weszliśmy wspólnie do środka, gdzie czekała już na nas Alice.
- Spóźniliście się.
- Octavia najpierw musiała mnie dokładnie przesłuchać, zanim wsiadła do samochodu - wyjaśnił Caden.
- Tak trzymaj - puściła mi oczko kobieta.
Po odłożeniu kurtki oraz przebraniu butów, Alice przedstawiła mi moje dzisiejsze zadania.
- Najwyższy czas, abyś poznała wszystkich ze swojego skrzydła. Ważne jest, żeby każdy pacjent wiedział, kim jesteś, żeby nie traktowali cię jak jedną z nich. Tak będzie łatwiej. Gówniarze mają niezły temperament, czego nie ukrywają - westchnęła.
Już mnie chyba tak traktują, ale zachowałam ten fakt dla siebie. Temperament też już zdążyłam zauważyć.
- Jasne.
- Narazie masz czas wolny. O 12 przychodzi doktor Austin, która wprowadzi cię już w typowo służbowe sprawy. Staw się punktualnie pod jej gabinetem.
CZYTASZ
Poisoned Minds || 18+
Roman d'amour„Działasz jak antidotum na mój zatruty umysł" Pierwsza część serii „Cage" Uczucie rozczarowania towarzyszyło Octavii Slyde już od najmłodszych lat. Za swój życiowy cel obrała przyszły sukces oraz spełnienie marzenia w karierze psychologicznej. Stud...
