! TW ! przemoc i śmierć
RIOS
9 miesięcy wcześniej
- Daj mi chwilę, właśnie wchodzę do domu i to sprawdzę - powiedziałem do Neda, przekraczając próg posesji Vescottów.
Wracałem właśnie od Neda, gdy w połowie drogi zadzwonił do mnie, czy przypadkiem nie zabrałem jego ładowarki w plecaku, której nie może znaleźć. Co prawda pożyczałem ją od niego dzisiaj, ale wydawało mi się, że mu ją oddawałem.
Z Nedem znałem się od liceum. Poznaliśmy się w pierwszej klasie, gdy oboje zmuszeni przez rodziców, znaleźliśmy się w miejscu, w którym nie chcieliśmy być. Nie znając nikogo padło na to, że usiedliśmy razem w ławce i tak to się zaczęło. Trwało do teraz, a my na swoim koncie mieliśmy masę wspólnych wspomnień i przewinień. Był moim partnerem w zbrodni i chyba mogłem przyznać, że najlepszym przyjacielem. Z całej naszej dużej paczki to zawsze z nim trzymałem się najbliżej i nasze duo było najbardziej rozpoznawalne. Nawet moi rodzice go akceptowali, co nie zdarzało się często, ale wpływ na to miał pewnie fakt, że jego rodzice byli w jakimś stopniu wpływowi.
- Kurwa, gdzie są te klucze - rzuciłem do słuchawki, przytrzymując ramieniem telefon przy uchu i grzebiąc w kieszeniach spodni i bluzy - O, mam.
- Streszczaj się. Mam 3% w telefonie - pospieszał.
- No już, zaraz - przekręciłem klucz w zamku i wkroczyłem do rozległego holu rezydencji. Już zamykałem drzwi, gdy z głębi domu usłyszałem odgłos przypominający uderzenie w ścianę. Zmarszczyłem brwi, zaprzestając czynności i nasłuchiwałem. Dobiegły mnie szepty, budząc moją czujność - Poczekaj, stary, zaraz zadzwonię.
- Ale...
Rozłączyłem się, odkładając cicho plecak pod ścianę i w butach ruszyłem do źródła dźwięku. Mamy o tej porze nie było w domu. Z ojcem nie wiedziałem, co się dzisiaj dzieje, a Mia ? Chryste, jeżeli ktoś się do nas włamał, a ona była w tym czasie w domu całkiem sama ? Nawet nie miałem nic pod ręką do obrony, w razie gdyby złodzieje okazali się prawdą. Stawiałem powoli kroki na schodach, przysłuchując się coraz to głośniejszym rozmowom. Przez wielkość naszego domu i pozamykane drzwi, ciężko było mi ustalić, kto był rozmówcą.
Kolejny niespodziewany huk, gdy byłem już na górze, na który się wzdrygnąłem. Dochodził z końca korytarza, czyli gabinetu ojca. Tam, gdzie był sejf i wszystkie ważne dokumenty. Przebiegł mnie dreszcz zdenerwowania, gdy zmierzałem w tamtym kierunku. Zaraz potem wszystkie włoski na ciele mi się zjeżyły, jak usłyszałem nagły lament:
- Zostaw mnie !
Ja pierdolę. Przecież to Mia. Po sekundowym paraliżu zerwałem się do biegu i jak taran wparowałem do pokoju, gdzie ujrzałem widok, który nawiedzać mnie będzie już do usranej śmieci.
- Zo-zostaw ! - zapłakana dziewczyna kuliła się przy jednej ze ścian, podczas gdy potwór noszący miano naszego ojca, zamierzał jej właśnie zadać prawdopodobnie kolejny cios. Świadczyła o tym krew spływająca z jej spuchniętego nosa oraz blada, wykrzywiona w bólu i przerażeniu twarz.
W trzech krokach znalazłem się przy nich i nie myśląc o kolejnych ruchach, chwyciłem ojca za koszulę, po czym rzuciłem nim o podłogę, z dala od siostry. Zaskoczony, jakby w amoku, nawet się mnie nie spodziewał, dlatego odleciał jak szmaciana kukiełka, krzycząc:
CZYTASZ
Poisoned Minds || 18+
Roman d'amour„Działasz jak antidotum na mój zatruty umysł" Pierwsza część serii „Cage" Uczucie rozczarowania towarzyszyło Octavii Slyde już od najmłodszych lat. Za swój życiowy cel obrała przyszły sukces oraz spełnienie marzenia w karierze psychologicznej. Stud...
