RIOS
Zaskoczyła mnie swoją śmiałą odpowiedzią. Co prawda byłem pewny, że takowa będzie twierdzącą, gdyż zdradzały ją jej rozszerzone źrenice oraz przyspieszony oddech, jednak nie sądziłem, że będzie taka bezpośrednia. Pragnęła mnie. Tak jak ja od dawna kurewsko pragnąłem jej.
Wiedziałem, że będzie moja. Prędzej czy później, jednak było to nieuniknione.
Sunąłem opuszkami bo jej aksamitnej skórze, czerpiąc pewien rodzaj satysfakcji z tego, jak miejsce, które dotykałem, pokrywało się gęsią skórką. Działałem na nią w równym stopniu jak ona na mnie. Starała się dyskretnie wciągać powietrze, jednak nie wychodziło jej to na tyle cicho, na ile by chciała.
- Wiesz, że to zmieni wiele rzeczy ? - zapytałem. Nie miałem, kurwa, pojęcia, co mnie opętało, ale chciałem być w stu procentach pewny, że dziewczyna wiedziała, na co się pisze. I teraz pytanie: po co ? Nigdy wcześniej nie byłem taki zapobiegawczy, ale to nie tak, że nie słuchałem drugiej strony. Po prostu... w przeszłości skoro dziewczyna chciała i nie raz inicjowała, to musiała być pewna. Wychodziłem z tego założenia aż... do teraz. Bo gdy to właśnie Octavia znajdowała się pode mną, wszystko nabierało zupełnie innych kształtów, a ja stawałem się nad wyraz ostrożny.
- Tak - dziewczyna patrzyła mi w oczy, a ja czułem, jakby przeszywała mnie nimi na wskroś.
Kurwa. Nawet się nie zająknęła. Nie zawahała ani przez sekundę.
- Nie będzie już odwrotu - zaznaczyłem ponownie, na co skinęła głową.
- Oficjalnie będziesz moja - dodałem.
Przełknęła ślinę, nie spuszczając ze mnie wzroku.
Ani mi się śniło wypuszczać ją z rąk teraz, ani tym bardziej kiedy odda mi się w całości. Po moim, kurwa, trupie. Na samą myśl, że ktoś inny miałby zacząć kręcić się wokół mnie, czerniało mi przed oczami.
- Chcę tego - wyszeptała.
- Czego ?
Róż pokrył jej policzki, powodując, że ledwo mogłem nad sobą zapanować. Raz była pewna siebie, aby zaraz potem zawstydzać się pod moim spojrzeniem.
Chciałem ją zdobyć, posiąść i sprawić, że więcej nie pomyśli o nikim, oprócz mnie. Pragnąłem zająć jej umysł, serce i duszę. Każdą myśl, każdy oddech i każde spojrzenie miało należeć do mnie.
- Ciebie.
Było po mnie.
Bez słowa więcej wpiłem się w jej wargi, przyciągając do siebie. Chłonąc jej bliskość. Octavia położyła się na plecach, a ja zawisłem nad nią, opierając jedną rękę obok jej głowy, drugą zaś błądząc po jej biodrze. Delektowałem się jej smakiem i sposobem, w jaki jej język ocierał się o mój. Jak jej dłonie z każdą sekundą nabierały śmiałości, badając moje ciało.
Zanurzyłem rękę pod jej spodenki, cały czas patrząc jej przy tym w oczy. Gdy tylko moje opuszki zetknęły się z jej najwrażliwszym miejscem, powstrzymałem się przed zdarciem z niej tego niepotrzebnego skrawka materiału. Octavia była... gotowa, a dowód tego pokrywał moje palce.
Ciepła, ciasna i wilgotna tylko dla mnie.
- Och - westchnęła, zaciskając dłonie na moich ramionach. Przymknęła oczy, gdy poruszałem dłonią, doprowadzając ją do coraz szybszego oddechu. Każdy najmniejszy dźwięk, który opuszczał jej usta, podsycał moje i tak już ekstremalnie wysokie podniecenie.
CZYTASZ
Poisoned Minds || 18+
Roman d'amour„Działasz jak antidotum na mój zatruty umysł" Pierwsza część serii „Cage" Uczucie rozczarowania towarzyszyło Octavii Slyde już od najmłodszych lat. Za swój życiowy cel obrała przyszły sukces oraz spełnienie marzenia w karierze psychologicznej. Stud...
