Korea-Seul, 14.05.2022, 16:56
O dziwo dzisiaj w szkole nikt nic odemnie nie chciał. Może plotki w cale się nie rozniosły? Co prawda nie szłam od razu do domu tylko do szpitala pod, którym już prawie byłam. Jednak nagle ktoś przyłożył coś do moich ust. Jakąś szmatkę. Poczułam na moich plecach ścianę. Byliśmy na tyłach budynku. Na co dzień prawie nikogo tutaj nie było. Przede mną stały trzy dziewczyny i dwójką chłopaków. Nie znałam ich. Tylko trochę kojarzyłam.
- Jesteś z Jungkook'iem w związku, tak? Przecież to oczywiste. Idziesz się z nim spotkać, prawda? - przekręciłam oczami. Co okazało się błędem.
- Nawet nie staraj się mówić, że twój tatuś tam jest, więc dlatego tam idziesz. - jedna z nich złapała mój lewy nadgarstek. Zaczęła go wykręcać. Zacisnęłam zęby z bólu. Czułam jak łzy spływają po moich policzkach.
- Za kogo ty się uważasz? Myślisz, że on chciałby kogoś takiego, jak ty? Przecież, wiesz, że nie zaliczasz się do jego standardów. Myślisz, że bogaty mężczyzna chciałby mieć biedną dziewczynę? Nawet nie mów takich głupot. Skończysz, jak twoja siostra. - zaśmiali się, a ta poprzednia skończyła wykręcać mój nadgarstek. - Tym razem zostawimy cię tak, ale nie myśl, że kolejnym razem też będzie tak łatwo.
Poszli sobie, a ja zsunęłam się po ścianie w dół. Prawą ręką zdjęłam opaskę z buzi, biorąc głęboki oddech. Wytarłam łzy. Chyba nigdy aż tak nic mnie nie bolało. Na szczęście byłam blisko szpitala, więc z trudem podniosłam się z ziemi i ruszyłam do budynku trzymając swój nadgarstek.
- Dzień dobry. Mogłaby mnie pani umówić do lekarza? Skręciłam nadgarstek. - poprosiłam.
- Jasne. Może pani pójść do gabinetu 273 na piętrze 3. Za kilka minut powinien panią przyjąć. - podziękowałam starszemu mężczyźnie i zaczęłam kierować się do wcześniej wspomnianego miejsca.
- Choi Seolya, zwichnięty nadgarstek zapraszam! - wychylił się zza drwi może 30 latek. Weszłam do gabinetu i usiadłam na jednym z krzeseł. - No, więc opowiadaj. Co się tutaj wydarzyło?
- Po prostu się przewróciłam. - odpowiedziałam najprościej, jak tylko mogłam. Lekarz złapał mój nadgarstek, powolnie go oglądając.
- No sytuacja nie wygląda za ciekawie. Powiedziałbym, że ktoś go wykręcił, ale ci ufam pod tym względem. - popatrzył na mnie pytająco, jednak ja szybko urwałam kontakt wzrokowy. - Widzę tutaj uszkodzenia, jak nie zerwanie więzadła łódeczkowato-księżycowate.
- Może pan mówić trochę prostszym językiem? - poprosiłam bo prawie nic nie zrozumiałam.
- Zerwało się pani bardzo ważne więzadło. Będzie musiała udać się do chirurga na zabieg atroskorpowy szew więzadła, który się zerwał. Sam polecam najbardziej Jeon Jungkook'a. Niech panią nie zmyli jego młody wiek i przystojna twarz. Jest najlepszym chirurgiem w Korei i według mnie osobą, która wykona ten zabieg najlepiej. - skończył opowiadać. Na prawdę musiało wypaść akurat na niego? - Tutaj ma pani papier. Proszę kierować się w lewą stronę. Tam powinien znajdować się jego gabinet. Wystarczy zapukać i wejść.
- Dobrze. Dziękuje bardzo. Dowidzenia. - wyszłam z gabinetu. Tak się składało, że doskonale wiedziałam gdzie kook miał swój gabinet. Podeszłam do drzwi, i zapukałam, a po kilku sekundach usłyszał ciche ''zapraszam''. Weszłam powoli, a mężczyzna nawet się spojrzał.
- Seolya? Co się stało? - usiadłam na fotelu na przeciwko jego biurka.
- Zwichnęłam nadgarstek. Ten jakiś typ kilka gabinetów w tamtą powiedział, że to jakieś zerwanie. Dasz mi jakiś lód? - poprosiłam. Okropnie mnie bolało. Czułam, że łzy zbierają się w moich oczach jeszcze raz. Nie mogły po prostu zniknąć?
- Nie płacz. Tylko się wywaliłaś, to nie jest aż tak głębokie. - zaśmiał się i dopiero wtedy mnie to trafiło. Czemu mi tak powiedział? Mam rozwaloną rękę. Ktoś mi ją rozpierdlił, a on się zachowuje jakbym znaczyła dla niego tyle, co gówno.
- A weź kurwa spierdalaj. - wstałam z krzesła i wychodząc z jego gabinetu trzasnęłam drzwiami. Czułam, że je zepsułam. Nie wiem gdzie szłam, ale losowo weszłam do jednego z gabinetu i nawet nie patrząc na osoba siedzącą za biurkiem zsunęłam się po drzwiach.
- Ojejku, co się wydarzyło! - podbiegła do mnie starsza kobieta. - No chodź tutaj.
Przytuliła mnie, a łzy zaczęły ciurkiem lecieć po moich policzkach. Przeczytałam jej plakietkę. Kim Hyewon, psycholog. No lepiej nie mogłam trafić.
- Ma pani czas? - zapytałam, a kobieta zaprosiła mnie na fotel.
- No mów kochana, co ci leży na sercu. - po jej słowach, powiedziałam jej wszystko. O Jungkook'u, rodzinie, wszystkim. Czułam, że kamień z serca mi spadł. W końcu mogłam komuś opowiedzieć, o tym co się działo przez całe moje życie. - Hm... Znam Jungkook'a od kilku lat jednak nie za dobrze, ale wydaje mi się, że jest dobrym materiałem na chłopaka, narzeczonego, czy męża. A mi się wydaję, że ty jesteś w nim głęboko zakochana. Ty też dzisiaj jesteś przewrażliwiona, ale ciebie rozumiem. Jakby mój mąż tak mi powiedział, to już nie miałby żadnej ze swojej kończyn. W takim momencie, to on powinnien ciebie przeprosić, ale ty też teraz idź do jego gabinetu i powiedz mu, co się stało, opowiedz wszystko. Wszystko to samo, co mi.
CZYTASZ
GODNESS[Jeon Jungkook]
RomanceMłoda i uboga licealistka oraz majętny chirurg, którzy poznają się przez przypadek, który odmienia ich życia. Ratują sobie nawzajem życia, ale także mogą je rujnować. Oby dwoje oddaliby dla siebie żyje. - Age gap - nie ma scen 18+ - przekleństwa, al...
![GODNESS[Jeon Jungkook]](https://img.wattpad.com/cover/366698004-64-k577171.jpg)