Rozdział 2

465 18 17
                                        

Następnego dnia...

VIANA

Kac.

To pierwsza myśl, która pojawiała się w mojej głowie zaraz po przebudzeniu.

Wróciłam do domu u boku Alex'a nad ranem, i spodziewaną niespodzianką było to, że oboje mieliśmy dużo procentów w sobie.

Na imprezie bawiłam się naprawdę dobrze, i mimo tego, że przez cały wieczór znajdowałam się blisko wody, to gdy byłam daleko od niej, to mogłam się rozluźnić.

O dziwo pamiętam wszystko co się działo przez całą imprezę, a w szczególności w głowie zapadł mi chłopak, który wpatrywał się we mnie podczas tańczenia, i nasz kontakt wzrokowy.

Nie mam pojęcia kim on jest, i nawet chciałam kogoś zapytać o niego, albo o ludzi, którzy przyszli z nim, to jakoś po upływie czasu zniknęło mi to z głowy.

W końcu westchnęłam, i obróciłam twarz w lewą stronę, a moje oczy zobaczyły śpiącego w śnie Alex'a. Dużo razy po imprezie nocowaliśmy u siebie, bo byliśmy za mocno pijani, i nasi rodzice się nawzajem o nas martwili.

Dla niektórych to, że śpimy razem może być bardzo dziwne, aczkolwiek dla nas to jest naturalne, i nie czujemy dyskomfortu przy sobie. Nie czuję się niekomfortowo przy blondynie, gdy po imprezie mam bladą, opuchniętą twarz, włosy, które żyją własnym życiem, a ubrana jestem w za dużą koszulkę, i krótkie spodenki, bo on wcale nie wyglądał lepiej. Tak samo blada twarz, jasne włosy, które kosmyki latają w każdą stronę, a na sobie ma tylko bokserki, a jego goła klatka piersiowa wciąż ma na sobie oznaki potu.

Spaliśmy razem w moim łóżku, ale mieliśmy dwie osobne kołdry, a to głównie z tego powodu, że oboje w nocy mocno się rozpychamy, więc obudzilibyśmy się bez narzut na naszych ciałach.

-Jesteś przerażająca-Z myśli wyrwał mnie głos Alex'a, a ja zmarszczyłam brwi-Wpatrujesz się we mnie, nie mówiąc ani jednego słowa, i nie reagujesz na moje pytania. Aż tak źle wyglądam, że języka Ci w buzi zabrakło, czy co?

-Zamyśliłam się-Pokręciłam lekko głową-O co pytałeś?

-Która godzina, i czy możesz się trochę posunąć do tyłu, bo zaraz spadnę-Powtórzył, a ja przesunęłam się do tyłu, przy okazji biorąc telefon do ręki.

-Jest czternasta trzydzieści-Oznajmiłam, i sprawdzałam powiadomienia, które głównie były oznaczeniami z imprezy od ludzi, których nawet nie znam-Jak się czujesz?

-Boli mnie głowa, i chuj wie czemu, ale prawy bok-Odpowiedział, a jego twarz zmieniała się w lekki grymas, a ja się cicho zaśmiałam-Co Cię tak bawi?

-Naprawdę nie pamiętasz, czemu boli Cię bok?-Spytałam rozbawiona, a blondyn przecząco pokręcił głową-Wczoraj miałeś z jakimś typem zakład o to, który zrobi więcej fikołków w przód. Wygrałeś, i tak się tym cieszyłeś, że zrobiłeś ostatniego fikołka, ale w tył, aż nagle poleciałeś trochę na bok, gdzie leżały stare, grube patyki, i w nie się wturlałeś, a kilka z nim wbiło Ci się w bok-Wyjaśniłam.

-Kompletnie tego nie pamiętam-Przetarł swoją twarz dłonią-Kim był ten drugi chłopak?

-Nie wiem-Wzruszyłam ramionami-Nie znam go kompletnie, i pierwszy raz go widziałam na oczy-Dodałam, a blondyn kiwnął głową-Alex?

Never Gonna Fall Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz