Rozdział 7

358 15 5
                                        

VIANA

- Jestem już! - Krzyknęłam wchodząc do domu, a zaraz po wypowiedzeniu moich słów, przede mną stanęła moja mama, która wpatrywała się we mnie z wymalowaną ciekawością na twarzy.

- Gdzie byłaś? I czemu nie powiedziałaś, że wychodzisz? - Pytała. - Martwiłam się.

- Przepraszam. - Wydukałam, chcąc jak najszybciej zamknąć się w swoim pokoju. - Poszłam tylko na krótki spacer.

- No dobrze, ale następnym razem mów mi, jeśli będziesz zamierzała gdzieś pójść. - Odpowiedziała, a ja przytaknęłam tylko głową. - Jesteś głodna? Jak chcesz to zjedz sobie babeczki, dopóki są świeże. - Dodała jeszcze, gdy ja stanąłem na pierwszym stopniu schodach.

- Nie, dziękuję. - Wymusiłam uśmiech. - Nie jestem głodna, może później wezmę jedną babeczkę, ale na razie nie chce.

- No dobrze. - Uśmiechnęła się, ale widziałam, że nie do końca uwierzyła w mój uśmiech, a ja w duchu modliłam się, żeby nie pytała co się stało.

Blado się uśmiechnęłam i szybkim krokiem skierowałam się do swoich przytulnych i bezpiecznych, czterech ścian.

Po zamknięciu drzwi na klucz, z kieszeni bluzy wyjęłam plastry, tabletki i maść na blizny.

Gdy spotkałam Nathan'a w tej przeklętej aptece, myślałam, że się zapadnę pod ziemię. Specjalnie poszłam do dalszego sklepu, aby nikogo znajomego nie spotkać, ale mój los jest tak łaskawy dla mnie, że musiałam kogoś spotkać i oczywiście musiał być to Nathan Anderson.

Wiem, że dostrzegł maść i wiem, że czytał jej opakowanie, ale dziękowałam bogom, że nie dopytywał głębiej, po co mi ona jest.

No bo co miałabym odpowiedzieć? Że kupuje ją, bo mam na nogach blizny, po topieniu się? Nikt, by w to nie uwierzył.

Ale taka jest prawda.

Po wypadku na moich nogach, a zwłaszcza na lewej, mam liczne blizny, które muszę smarować maścią, aby jakkolwiek zniknęły.

Kilka miesięcy temu przestałam smarować je maścią, bo myślałam, że z czasem, same z siebie znikną, bo w końcu już długi czas je smarowałam. Jednak się myliłam.

Lekarze mówili, że przyczyną blizn może być nadmiar wody, który był na moich nogach, przez co moja skóra się zmarszczyła, a od tych zmarszczeń powstały blizny.

Mam je głównie na udach, ale kilka z nich jest również na łydkach.

Na ogół ludzie nie zauważają ich, przez to, że daje na nie dużą ilość mocno kryjącego podkładu, który idealnie je zakrywa. Ale niestety, nie będę mogła używać produktu do końca życia, więc chcąc nie chcąc, muszę kupować tą maść, abym chociaż na starość ich nie miała.

Wiem, że każde ciało jest inne i na swój sposób piękne. Ja osobiście uwielbiam osoby, które nie mają ogromnego wcięcia w talii, przerwy w udach czy małych bioder. Każda sylwetka, bez względu na jej wielkość i wygląd, jest po prostu piękna, i mam nadzieję, że każda osoba w odpowiednim czasie, zda sobie z tego sprawę.

Niszczy mnie to, jak wiele osób w tych czasach ma problem w akceptacji siebie, a niektórzy są tak podli, że bez żadnego zawahania mogą powiedzieć do kogoś "Wieloryb", "Grubas" ,"Świnia" i wiele, wiele innych wyzwisk. A właśnie od tych komentarzy, ludzie przepadają w wir kompleksów i braku akceptacji własnego ciała.

Gdybym tylko mogla, to napisałabym do każdej pojedynczej osoby, która ma problem w akceptacji siebie, że jest po prostu piękna.

Never Gonna Fall Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz