Dwa dni przed bankietem...
VIANA
Znacie takie uczucie, kiedy macie jakieś wielkie przypuszczenia, ale są one tak absurdalne, że aż brzmią nierealnie?
Cóż, ja takie uczucie poznałam około tydzień temu, kiedy Nathan powiedział słowo "stokrotko".
Od momentu, gdy to usłyszałam, ciągle o tym myślę, a moja głowa co sekundę daje mi nowe pomysły, czemu nazwał mnie tak samo, jak osoba, która pisze do mnie z nieznanego mi numeru. Najwięcej razy myślałam nad jednym przypuszczeniem, które wydaje się być najmądrzejsze i najrozsądniejsze.
To Nathan pisze do mnie przeróżne i dosyć dziwne rzeczy. I to on jest nieznajomym.
No w sumie teraz, to już jest znajomym.
Przez te wszystkie dni, Nathan pisał do mnie w takim samym stylu co wcześniej, a ja mocno skupiałam się na treściach tych wiadomości, natomiast, gdy się spotykaliśmy z ukosa starałam się mu przypatrzeć. Raz nawet, gdy byliśmy wszyscy z Lilą na spacerze, wysłałam do nieznajomego dwie wiadomości i obserwowałam czy na telefon czarnowłosego przyszły w tym momencie jakieś powiadomienia, ale nic nie przychodziło, więc opcje były dwie. Albo to nie on, a mi odwala. Albo ma włączony cichy tryb, w którym nie dostaje powiadomień.
A jeśli chodzi o naszą rozmowę, w której mu podziękowałam, to po niej zachowywaliśmy się tak samo jak przed tem. No może Nathan zaczął mnie bardziej obserwować, ale to w sumie już nic nowego. Alex kilka razy spytał się mnie, co się dzieje między mną a zielonookim, ale zbyłam go informacją, że nic pomiędzy nami nie ma, a ta jedna normalna rozmowa, była tylko po to, abym mu podziękowała.
Oczywiście opowiedziałam Alex'owi co się działo podczas rozmowy i o moich przypuszczeniach, a blondyn podzielał moje zdanie, mówiąc, że to na pewno musi być chłopak, bo sam słyszał, że kilka razy z jego ust wyszło "przypadkowe" słowo "stokrotka".
I wszystko byłoby okej, tylko mnie zastanawia jedno.
Skąd ten cholerny Nathan wziął takie przezwisko, jak stokrotko, przecież ja nie mam nic wspólnego ze stokrotkami.
Chłop ewidentnie ma coś nie tak w głowie.
i chyba za późno już jest, żeby to naprawić.
– Viana! Ktoś do Ciebie! – Z myśli wyrwał mnie krzyk mojej mamy, który dochodził ze strony drzwi. A ja wiedziałam kto za nimi stoi.
– Idę! – Odkrzyknęłam, a następnie wstałam z krzesła i szybkim krokiem skierowałam się do drzwi, przy których stała uśmiechnięta Kylie.
Miałyśmy dziś w planach iść do galerii na jakieś zakupy, bo na dworze na przestrzeni dni zrobiło się dosyć zimniej, a ja, tak samo niebieskowłosa, nie mam w szafie, aż tak ciepłych ubrań, w których byłoby mi wystarczająco ciepło.
Nie mogę się już doczekać tego, aż w końcu będzie grudzień, świątecznej atmosfery, pierników, choinek, lampeczek. I nie obchodzi mnie to, że w Grecji zapewne nie będzie śniegu, a na dworze w żaden dzień temperatura nie będzie na minusie, bo ja sama wykreuje sobie magiczne święta w swojej głowie, jak i w domu. Zawsze z rodzicami stroimy świątecznie dom, robimy pierniki, słuchamy świątecznych piosenek, chodzimy na zakupy, aby kupić prezenty dla rodziny, na których tata zawsze narzeka, że za długo już chodzimy, mimo tego, że jesteśmy na sklepach od dopiero pół godziny.
CZYTASZ
Never Gonna Fall
RomanceOna - Dziewczyna, która panicznie boi się głębokich wód. On - Chłopak, dla którego wody są ukojeniem i bezpiecznym miejscem. Osiemnastoletnia Viana Coorbell, która od zawsze była kojarzona, jako dziewczyna ze spokojem, harmonią, dobrym zachowaniem...
