Rozdział 15

47 7 1
                                        

NATHAN

Jechaliśmy właśnie do mojego domu. Tak. Mojego domu.

Jak to się stało? Sam do końca nie wiem.

Po tym, jak Viana powiedziała, że chcę zostać ze mną, odbyłem z jej rodzicielką krótką rozmowę.

Przepraszam, że pytam i wtrącam się, ale jako mama Viany, muszę wiedzieć kim dla siebie jesteście i jakie relacje są między wami. – powiedziała, a ja dosłownie miałem pustkę w głowie. Kim dla siebie jesteśmy? No w sumie to Viana mnie nie lubi, a ja już sam nie wiem, jakie mam odczucia wobec niej.

Jak już wcześniej wspominałem, jestem tylko znajomym Viany, więc żadnej głębszej relacji między nami nie ma. Viana to naprawdę dobra koleżanka, więc jak tylko napisała do mnie, że mnie potrzebuje to od razu ruszyłem, aby jej pomóc. – odpowiedziałem, delikatnie naginając prawdę.

No dobrze. Przepraszam, że tak wyskoczyłam z tym, że od razu między waszą dwójką jest jakaś poważniejsza relacja, po prostu Viana, jako chłopaka, ma Alex'a i jest to tylko jej przyjaciel, więc się zdziwiłam, jak zabaczyłam swoją córkę w twoich ramionach. I już nawet nie wspomnę o tym, że Viana nie ufa ludziom ot tak, więc jest to kolejne zdziwienie, że zamiast poprosić na przykład Alex'a o pomoc, zadzwoniła do ciebie. – powiedziała, a ja w myślach przyznałem jej rację, bo dla mnie też było to zaskakujące. – Co się stało dokładnie w tej łazience? Viana była przerażona, gdy z niej wyszliście, a na ręce miała rozcięcie, jak po jakimś szkle.

Wydaje mi się, że to nie ja powinienem opowiadać Pani co się tam działo. Chce pozostać fair wobec Viany i nie poruszać tego tematu, gdy jej nie ma obok. – przyznałem szczerze.

Rozumiem. I przykro mi, że musieliśmy poznać się w tak przykrych okolicznościach, bo wydajesz się być naprawdę wspaniałym chłopakiem. – wyznała, a ja stałem tam jak jakiś kółek, nie wiedząc co na to odpowiedzieć, bo od śmierci taty, nikt mi nigdy nie powiedział, że jestem chociażby dobry, a co dopiero wspaniały.

Dziękuję. – odpowiedziałem po dłuższej chwili. – Pani rownież wydaje się być niesamowitą kobietą i cudowną mamą dla Viany. – dodałem. Kobieta nie drążyła już tematu, bo chyba wyczuła, że poczułem się trochę niekomfortowo.

Spojrzałem ukradkiem na dziewczynę, która siedziała obok mnie i ciągle bawiła się rękawami od mojej bluzy, którą miała obecnie na sobie. Dałem jej bluzę zaraz po tym, jak wsiedliśmy do mojego samochodu, aby mogła się trochę rozgrzać po tych wszystkich emocjach.

Viana niewiele mówiła. Podczas całego tego czasu, zdania, które wypowiedziała mogłem policzyć na jednej dłoni, co trochę mnie zmartwiło, bo domyślałem się, że w jej głowie na pewno jest mnóstwo pytań, na które nie zna odpowiedzi. A z pewnością chciałaby znać.

– Chcesz coś może ze sklepu? – Spytałem ostrożnie. Viana w odpowiedzi pokręciła tylko głową, a ja cicho westchnąłem. – Okej...ja na chwilę skoczę, bo potrzebuje kilku rzeczy. Zaraz wracam. – powiedziałem, wysiadając z samochodu i zacząłem kierować się do małego spożywczego sklepu.

Wszedłem do lokalu i od razu skierowałem się do alejki, w której były napoje i produkty tej samej kategorii. Wziąłem do ręki kilka rzeczy, a następnie poszedłem do kolejnej alejki, z której również zabrałem kilka produktów.

Po kilku minutach miałem już wszystko co potrzebowałem, więc podszedłem do kasy, zza której siedziała starsza pani.

– Płatność będzie kartą czy gotówką? – spytała kobieta, gdy powiedziała kwotę za zakupy.

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: May 21 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

Never Gonna Fall Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz