Chłopak widmo

5 1 0
                                        

Postanowiłam przejść się na plażę, wiedziałam, że znajduje się kilkanaście minut spacerem od szkoły. Puściłam na słuchawkach swoją ulubioną playlistę z ponad stoma pozycjami i z uśmiechem poszłam w kierunku, który zgodnie z GPS’em miał mnie tam doprowadzić. Muzyka była absolutnie najważniejszą rzeczą w moim życiu. Gdy śpiewałam dawała mi swobodę w wyrażaniu emocji, a gdy jej słuchałam dawała mi spokój i sprawiała, że świat wokół mnie stawał się piękniejszy, jakby za jej sprawą odżył. Odsłuchałam łącznie pięciu piosenek, czyli uśredniając minęło jakieś 15 minut i znalazłam się na plaży. Nie była duża, bo nie połączona z morzem, a jedynie z jeziorem, ale wystarczająca by można było przyjechać tu i spędzić miły dzień z rodziną. Był początek tygodnia, a do tego już popołudnie, więc poza pojedynczymi grupami grillującymi kiełbaski i pijącymi piwo widziałam tylko kilku chłopaków grających na wydzielonym blisko wody polu w siatkówkę. Ruszyłam w ich kierunku chcąc usiąść w nieznacznej odległości i poobserwować ich grę, ale jeden z nich szybko mnie rozpoznał.
- Cześć Olivia, chodź! –  był to Jude. Chciałam przekazać mu gestem, że wolę posiedzieć trochę sama, ale już szedł w moim kierunku.
- Hej. Czyli znalazłaś to miejsce? Ładnie tu, prawda? Chłopacy z tanecznego chodzą tu grać w siatkówkę, a że z kilkoma z nich się przyjaźnię, to wkręcili i mnie. – wytłumaczył zanim zdążyłam w ogóle zastanowić się co tu robi.
- To fajnie. Ja przyszłam tu trochę odpocząć... – chciałam kontynuować i dać mu do zrozumienia, że chcę spędzić trochę czasu sama, ale odwrócił wzrok w przeciwną stronę, na auto, które właśnie zatrzymało się przy ulicy prowadzącej na plażę od strony chłopaków grających w siatkówkę.
- No, w końcu przyjechał królewicz. – uśmiechnął się.
- Zaraz ci kogoś przedstawię. – zwrócił się do mnie i pobiegł w jego kierunku. Wysiadł z niego jakiś chłopak, dali sobie męską piątkę i ruszyli w kierunku plaży rozmawiając. Najpierw przywitali się z resztą chłopaków, którzy również z całą pewnością znali nowo przybyłego, a potem podeszli do mnie.
- A więc Olivia, to jest chłopak, z którym będziesz dzieliła szafkę. – zwrócił się Jude.
- Czyli to ten Ostin – chłopak widmo. – odparłam zmierzając go wzrokiem. Widać było, że miał dobrze wypracowane mięśnie, z całą pewnością zasługa kierunku tanecznego. Poza tym miał oczy pomiędzy brązem a zielenią i kręcone, brązowe włosy.
- A to jest Olivia – dziewczyna, która dostaje od wszystkich fory. – odparł. Poczułam się tym bardzo dotknięta i bez zastanowienia odpowiedziałam agresywnie.
- Bo co, bo udało mi się dostać do tej szkoły?
- To między innymi. Na pewno nie musiałaś przechodzić tego co ja, żeby mnie przyjęli. Ale mówię też o występie na rozpoczęciu, o tym, że Molly chcę się z tobą kumplować. Nie każdy ma taką szansę nie będąc bogatym albo nie mając znajomości w naszej szkole. – powiedział i spojrzał kontem oka na Jude’a. Już miałam mu odpowiedzieć, że może sobie wziąć przyjaźń z Molly, bo ja jej nie chcę, ale Jude przerwał, by załagodzić sytuację.
- Dobra, dajcie spokój. Ostin, dopiero co przyjechałeś, zagrajmy w siatkówkę.
- Pewnie. Ej ty, idziesz? – rzucił do mnie. Oczywiście, że poszłam. Grałam w siatkę całkiem nieźle i chciałam chociaż przez grę mu dogryźć. Specjalnie szłam kawałek za nimi, by móc wybrać drużynę przeciwną do Ostina. Niewiele mi to dało, bo i tak nikt nie liczył punktów, ale przynajmniej miałam satysfakcję, gdy piłka lądowała na piasku po ich stronie. W końcu zmęczyłam się i wróciłam do domu.

Podwójna gwiazdaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz