Wieczór mijał, Ostin po około dwóch godzinach od swojego przyjścia nas opuścił i wszyscy pozostali również powoli zaczęli się zbierać. Co prawda obiecywali sobie, że spotkają się już jutro, ale wiedziałam, że ja w najbliższym czasie już tu nie przyjdę. Max miał do mnie przyjechać w weekend, czyli miałam jeszcze dwa popołudnia na poćwiczenie piosenki, którą chciał ze mną nagrać. Czekała mnie naprawdę intensywna praca, więc ćwiczyłam w domu, na zajęciach z panem Aaronem, nawet na przerwach odsłuchiwałam nagrania jak śpiewam tą piosenkę i analizowałam co jeszcze poprawić. Dopiero w piątek skupiłam się choć na chwilę na czymś innym, konkretnie projekcie moim i Jude’a. Najpierw czekały mnie lekcje dodatkowe. O 8.00 taniec. Ktokolwiek wymyślał ten plan nie miał pojęcia jak niewyspany potrafi być człowiek tak wcześnie rano. Przeszłam w do tej pory mi nieznaną część szkoły, skrzydło taneczne. Susy opowiedziała mi, że każdy kierunek ma swoje skrzydło, czyli korytarz ze specjalnie przystosowanymi salami. Dla mojego kierunku były to sale w których miałam zajęcia z panem Aaronem. Dla kierunku tanecznego z kolei był to korytarz z trzema dużymi salami pełnymi luster, drążków i mat do ćwiczeń. Jude już tam stał z jednym z chłopaków, których poznałam na plaży. Było też kilka innych osób z naszej klasy i kilka, których nigdy nie widziałam. Dopiero potem dowiedziałam się, że to po prostu uczniowie równoległych klas, którzy mieli dodatkowe razem z nami. Zdążyłam ledwie chwilę poprzyglądać się wszystkim, gdy zjawił się nauczyciel, a parę kroków za nim Ostin. Wyglądał na mocno przybitego. Weszliśmy do klasy i zaczęliśmy rozgrzewkę, a potem różne ćwiczenia taneczne. Na koniec zebraliśmy się w kole i improwizowaliśmy do puszczonej przez nauczyciela muzyki. Potem poszłam na historię muzyki, gdzie czekała już Susy. Lekcje dodatkowe były raczej luźne, bo nawet nie było z nich ocen, a tylko punkty, które nie każdego interesowały, więc nauczyciele pozwalali sobie na powolne prowadzenie lekcji, dawanie nam jakiś kreatywnych ćwiczeń. Na zajęciach aktorskich dostaliśmy zadanie przygotowania kilkuscenowego przedstawienia do podanego przez pana tematu. Brzmiał on ,,przekręt’’. Wymyślanie fabuły i podział na role to był absolutny chaos, w którego byłam centrum. Tego typu zadania naprawdę mnie ekscytowały, przez co robiłam się trochę denerwująca, bo brałam to za bardzo do siebie. Ostin, który na te zajęcia również przyszedł zachowywał się dokładnie na odwrót. Nic go nie obchodziło i niechętnie wykonywał to, o co go prosiłam. Widać było, że jest tam od niechcenia. Martwiłam się, że wszystko zepsuje, ale gdy już pokazywaliśmy nauczycielowi efekt końcowy nagle wziął się w garść i poszło mu naprawdę nieźle. Po tej lekcji Susy zaprowadziła mnie na świetlicę, gdzie czekał Jude. Nie była jakaś nadzwyczajna, półki z książkami i grami planszowymi a na całej powierzchni wiele stołów różniej wielkości i krzesła, dużo ładniejsze niż w klasach. Gdy chłopak nas zauważył zdjął nogi ze stołu i wyjął z uszu słuchawki. Przysiadłam się do niego, a Susy nieśmiało spytała
- Mogę posiedzieć z wami? Nie będę przeszkadzała, poczytam sobie książkę.
- Jeśli chcesz to jasne, ale może byś zaprosiła tu Ostina i popracowała z nim nad waszym projektem? - odparł
- Chciałam, ale Ostin chodzi na wszystkie dodatkowe, więc nie może.
- Na wszystkie? Po co?
- Nie mam pojęcia. Udało nam się wczoraj wybrać piosenkę, ale to tak właściwie wszystko. Oby nauczyciele przyjęli wytłumaczenie, że dopiero kilka dni temu przyjechał i nie mieliśmy okazji porządnie się za to zabrać. – sama nie wiedziałam co o tym myśleć. Ostin zachowywał się, jakby na niczym mu nie zależało, ale jednocześnie, gdyby tak faktycznie było nie zapisywałby się na tyle zajęć dodatkowych.
- Ten chłopak to prawdziwa zagadka. – powiedziałam cicho
- Dobra, weźmy się do roboty. Musimy jeszcze tekst wydrukować. – Jude zmienił temat. Ewidentnie coś wiedział i obawiał się, że zaczniemy go wypytywać.
- Racja. – wstałam z miejsca i poszliśmy razem do sekretariatu, a gdy wróciliśmy zabraliśmy się za podział tekstu. Dwie lekcje upłynęły nam bardzo szybko i produktywnie, a potem udaliśmy się w kierunku sali ze sceną. Praktycznie cała klasa czekała już tam w sporym napięciu, które mi też się udzieliło. Wpuszczano nas do sali parami, w których wykonywaliśmy projekty, by nikomu nie przeszkadzała obecność reszty klasy. W końcu przyszła kolej na mnie i Jude’a. Ta pustka w sali i poważne spojrzenia pani Marry i pana Aarona sprawiały, że czułam się jak na przesłuchaniu. Zestresowało mnie to, ale poszło nam dobrze. Przedstawiliśmy naszą piosenkę, w jaki sposób chcemy ją zreinterpretować oraz odsłuchaliśmy ją. Pan Aaron powiedział, że nasz pomysł jest ,,ambitny” ale nie wiem, czy mówił to w kontekście pozytywnym, czy negatywnym. Potem przedstawiliśmy pierwsze koncepcje jak chcemy to zaprezentować, a nauczyciele korygowali je, dawali własne propozycje i rady. Wyszliśmy rozmawiając między sobą pełni nowych pomysłów. Z resztą nie my jedni, większość par, które już wyszły szeptała do siebie z przejęciem. Jedynie Susy stała sama, zostawiona przez Ostina po tym, jak wyszli z sali. Podeszłam więc do niej.
- Jak wam poszło?
- Chyba dobrze...
- Coś mówili? Spodobał im się wasz pomysł?
- Tak, było okej, tylko Ostin nic nie mówił. Zastanawiam się po co zmienił kierunek, skoro tak bardzo to olewa. – było to słuszne pytanie, ale nie znałam odpowiedzi. Nie miałam jednak czasu się zastanawiać, bo przypomniało mi się, że miałam zbierać się jak najszybciej do domu poćwiczyć jeszcze przed jutrzejszym spotkaniem z Maxem. Pożegnałam się z Susy i Jude’em i pobiegłam na autobus. Trenowałam praktycznie do godziny 22. Potem mój głos stracił całkowicie siły, więc dałam spokój.
CZYTASZ
Podwójna gwiazda
General FictionPopularna piosenkarka - Olivia Harris rozpoczyna naukę w prestiżowej szkole wokalnej. Z początku jej życie wydaje się doskonałe, lecz gdy po wypadku odwiedza ją nieoczekiwana osoba powoli uświadamia sobie czego tak naprawdę chce. Jednak przez presję...
