Termin naszego występu powoli się zbliżał, a miesiąc, który mieliśmy na przygotowanie okazał się być naprawdę niewielką ilością czasu. Przez różnice w pomysłach na to, jak ma wyglądać nasz występ ja i Jude traciliśmy dużo czasu. Ostatecznie udało nam się dojść do kompromisu, ale wciąż czułam jakby czegoś nam brakowało.
- Ta piosenka jest o przeciwstawieniu się grawitacji, o uwolnieniu się od Ziemskich ograniczeń, a ja tego nie czuję. Nasz taniec jest na to zbyt spokojny.
- Moglibyśmy zrobić coś bardziej skomplikowanego, ale wtedy będzie nam ciężko śpiewać. Nie możemy mieć jednego i drugiego. - odparł rozsądnie. Długo próbowaliśmy coś pozmieniać, aż pomysł nasunął mi się sam. Zostałam chwilę po naszej próbie, by zobaczyć, jak ćwiczą Susy i Ostin. Wykonywali horrorową wersję ,,keep your friends close". Był to bardzo kreatywny pomysł. Nawet nie trzeba było zmieniać tekstu, w końcu i tak padały tam słowa typu ,,czasem zabijanie jest koniecznością". Jeśli tak pozbyć się tej słodkiej melodii i dziecinnego głosu Eol'a brzmiało to naprawdę mrocznie. Trochę przypominało mi to piosenkę Scylli z tego samego musicalu i to jak mąciła w niej wszystkim w głowach. Najbardziej zachwycił mnie pomysł, na który wpadła Susy. To ona wcielała się w rolę Eol'a i jako że był on Bogiem wiatru postanowiła wykorzystać kurtynę i swoje umiejętności gimnastyczne, by sprawiać wrażenie jakby naprawdę potrafiła się unosić. Miała w tym celu koło akrobatyczne zawieszone na linie, oraz sama była podpięta do specjalnego podnośnika. Bujała się na tym kole po całej scenie, a jak się potem dowiedziałam można było wyjechać nawet poza nią, ale to już na samym podnośniku. Postanowiłam użyć go, chociaż było to ryzykowne. Nie robiłam przecież tego nigdy wcześniej, a czas był ograniczony. Susy poduczyła mnie trochę i w końcu jakąś udało nam się wymyślić moją choreografię, chociaż była znacznie prostsza niż bym chciała. Jude miał użyć koła i unosić się na nim lekko, gdy ja latając chwycę go za rękę. Chcieliśmy w ten sposób przedstawić, że Fierro pragnie również się unieść, tak jak Elfaba, ale nie jest w stanie. Każdy podszedł do tematu naprawdę bardzo profesjonalnie i to nie tylko pod względem choreografii, czy muzyki, kostiumy również były niezwykłe. W końcu nadszedł dzień występu. Cała klasa miała ogromny problem ze skupieniem i od samego rana rozmawialiśmy tylko o tym. Nawet Ostin był przejęty i rozmawiał z Susy na przerwach. W końcu, gdy ona i Jude poszli na zajęcia gry na instrumencie i zostałam sama zabrałam się za przygotowanie makijażu. Co prawda nie pomalowałam sobie skóry na zielono, ale oczy tak, zrobiłam też dużą czarną kreskę i pomalowałam usta na czarno. W końcu przyszedł czas na występ. Zrobiliśmy szybką rozgrzewkę i ustawiliśmy się w ustalonej kolejności w kulisach sceny. Gdyby ktoś nieświadomy całej sytuacji nas wtedy zobaczył pewnie pomyślałby, że jesteśmy jakimiś dziwakami, którym w liceum zachciało się robić bal przebierańców. Groteski temu wszystkiemu dodawały nasze poważne miny i drżące jak na wietrze ciała zebrane bez ładu. Żeby wszystkich rozluźnić postanowiłam przenieść na tą szkołę tradycję, którą wprowadziłam z Maxem, czyli kopanie się nawzajem na szczęście w pośladki przed występem. Sporo osób podłapało to i dzięki skupieniu się na tej czynności i życzeniu sobie nawzajem powodzenia zrobiliśmy się ciut spokojniejsi. Pierwsze wystąpiły Katie i Molly. Już po ich wyglądzie miałam lekkie podejrzenia, jaką piosenkę wykonają i szybko się one potwierdziły. Śpiewały popową wersję ,,popular" również z Wicked. Raczej mało prawdopodobne, by był to przypadek. Jude też zwrócił uwagę, na ten fakt.
- Przecież nawet nie oglądała tego musicalu, skąd przyszedł jej do głowy pomysł, żeby wykonać akurat tą piosenkę?
- Nie wiem. Może chce mi dogryźć?
- Jak? - Poczekaj na finał. - i gdy nadszedł powtórzył to, co zaśpiewała Molly
- ,,Możesz być popularna, po prostu nie tak popularna jak ja".
- Glinda śpiewa to do Elfaby. Czyli do mnie.
- Daj spokój, nadinterpretujesz. Fakt, że cię nie lubi, ale nie musisz tak się tym zadręczać. To tylko piosenka.
- Ale co ona do mnie ma?
- Boi się, że przez twoje przyjście do tej szkoły może stracić posłuch.
- Ale ja wcale nie chcę jej go zabrać. Zdecydowanie bardziej zależy mi na dobrych relacjach z klasą.
- Ale ona nie jest w stanie nawet wyobrazić sobie, że tak może być. Patrzy na świat wyłącznie przez swój pryzmat, a ona na pewno gdyby już przychodząc tutaj cieszyła się takim zainteresowaniem jak ty wykorzystałaby to, by stać się w tej szkole popularna. - pzciszył lekko i tak już na wpół szepczący głos, bo schodziła ze sceny. Podeszła prosto do nas i zmierzając mnie wzrokiem spytała
- Mogę ci na chwilkę ukraść Jude'a. - słowa były miłe, ale mówiła je w taki sposób, że mimo że nie dotyczyły nawet mnie poczułam się przez nią zaatakowana.
- Pewnie, ale najpierw chciałam wam pogratulować występu. Wybrałyście wyjątkowo oryginalną piosenkę. - podkreśliłam słowo ,,oryginalną" by się jej odgryźć za ten występ przypominając, że zgapiły od nas musical. Poszli z Jude'em na stronę, podczas gdy Katy została ze mną, a ponieważ do niej nic nie miałam, już całkowicie szczerze powiedziałam jej.
- Gratuluję świetnego występu. Macie śliczne stroje Glindy i zaśpiewałyście to naprawdę wyjątkowo i czysto, a to nie łatwa piosenka.
- Dzięki. - odparła nieśmiało. Przyglądałam się kolejnym występującym parą i zaczynałam się stopniowo coraz bardziej niepokoić. Zbliżała się nasza kolei, a Jude i Molly dalej nie wracali.
CZYTASZ
Podwójna gwiazda
Genel KurguPopularna piosenkarka - Olivia Harris rozpoczyna naukę w prestiżowej szkole wokalnej. Z początku jej życie wydaje się doskonałe, lecz gdy po wypadku odwiedza ją nieoczekiwana osoba powoli uświadamia sobie czego tak naprawdę chce. Jednak przez presję...
