Addiction: Nineteen

89 17 3
                                        

San z Wooyoungiem wrócili do domu młodszego, gdy Yunho zapewnił ich, że wszystkim zajmie się policja. Nie mogli być absolutnie dzięki temu spokojni, ale nie byli w stanie nic zdziałać sami. Odkąd jednak wyszli z posterunku, między nimi panowała martwa cisza. Jung nie chciał odzywać się pierwszy, czując, że to on jest winny całej sytuacji. No bo przecież rozmowa z kimś innym w czasie, kiedy powinen był pilnować dziecka nie była żadnym usprawiedliwieniem. Nic by się nie wydarzyło, gdyby nie pozwolił tak prostej rzeczy odwrócić jego uwagi.

Czuł jednak, że napięta atmosfera doprowadzi go do szaleństwa, więc postanowił ostatecznie się odezwać.

- San, wiem, że moje słowa wiele nie pomogą, ale policja na pewno go znajdzie... Musimy być cierpliwi. Masz prawo być na mnie zły... Ale może-

- Wooyoung. Czy mógłbyś zostawić mnie na chwilę samego?

Te słowa nie powinny boleć. Ale Wooyoung nie mógł nic poradzić na to okropne uczucie, które mówiło mu, że San go od siebie odpycha. Nie patrzył na niego, nie odezwał się do niego słowem aż do tej pory. Choć na posterunku wszystko było między nimi w porządku i San zachowywał się tak, jak zwykle, teraz sprawiał wrażenie, jakby obecność Wooyounga była mu bardzo nie na ręke.

Można było odnieść wrażenie, że cała sytuacja z Jihoonem wstrząsnęła bardziej Wooyoungiem, niż samym ojcem dziecka. On jednak znał go bardzo dobrze. San bardzo dobrze ukrywał prawdziwe emocje i trzymał je w ryzach, dopóki nie miał okazji wyrzucić ich z siebie w samotności. I to też robił teraz.

Choć Wooyoung liczył, że będą dla siebie wsparciem.

Zgodnie z jego prośbą zostawił go samego, kiedy ten poszedł do pustego pokoju, gdzie często spał Jihoon, gdy zostawał pod opieką Wooyounga. Prawdopodobnie gdyby nie dzisiejsze wydarzenie w parku, teraz spałby właśnie w tym pokoju. San zamknął za sobą drzwi, a Wooyoung nie mógł powstrzymać łez, cisnących mu się do oczu. Wiedział, że źle zrobił, wiedział, że to była jego wina.

Ale przecież nie zrobił tego specjalnie.

Miał nadzieję, że San w końcu wyjdzie z pokoju i z nim porozmawia

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Miał nadzieję, że San w końcu wyjdzie z pokoju i z nim porozmawia. Męczyło go to milczenie i nie potrafił poradzić sobie z wyrzutami sumienia. Jeśli coś się stanie Jihoonowi,  nie wybaczy sobie do końca życia. Zresztą, San też mu nie wybaczy. Czyżby stracił w ten sposób drugą szansę, którą dostał pomimo tego, co zrobił. Może łudził się, że jest mu jeszcze pisane szczęśliwe zakończenie w tym życiu...?

Robiło się późno i coraz bardziej martwił się o Sana. Miał nadzieję, że zjedzą razem kolację. Nie musieli nawet rozmawiać, ale obecność Sana była na ten moment tak nikła, że Wooyoung czuł się jeszcze bardziej samotny. Postanowił więc sprawdzić, czy wszystko w porządku i zaglądnął do pokoju w nadziei, że uda mu się przekonać starszego, by coś zjadł. Kiedy jednak uchylił drzwi, pękło mu serce. 

San nie płakał. Bardzo rzadko, po cichu, gdzieś na boku, by nikt nie widział, ale Wooyoung nigdy nie słyszał jego płaczu. Być może była to kwestia tego, jak bardzo San wstydził się swoich emocji? Wiedząc jednak, że powodem jego łez jest nikt inny jak on sam, Wooyoung wycofał się, czując gulę w gardle. Nie był w stanie go pocieszyć. Nie potrafił nawet na niego spojrzeć. Czuł się tak okropnie, że najchętniej zniknąłby z jego życia już w tym momencie. Ale nie mógł tak po prostu zostawić go samego. Musiał mieć pewność, że Jihoon wróci do domu cały i zdrowy.

Siedział pod ścianą, tuż obok przed chwilą zamkniętych drzwi. Nie powinien liczyć na współczucie ze strony Sana, nawet jeśli odchodził od zmysłów przez poczucie winy. To nie on był tutaj poszkodowany, a starszy miał powód, by stracić do niego zaufanie. I choć tym razem naprawdę nie zrobił nic złego, nie mógł winić Sana za takie uczucia.

Poczuł miękkie futerko łaskoczące jego odkrytą kostkę. Spojrzał na małego kociaka, uśmiechając się przez łzy. Musiał przyznać, że odkąd Prążek pojawił się w jego codzienności, czuł się nieco lepiej sam ze sobą. Sprawiał, że odzyskiwał nadzieję na to, że istnieje w nim jakieś dobro. Nawet jeśli było go niewiele. Pogłaskał kota, czując jak opuszcza go część smutku i strachu, jaki w sobie trzymał. Nie mógł wyzbyć się ich całkowicie, ale nie mógł zaprzeczyć, że poczuł się lepiej, gdy mała puchata kulka łasiła się o jego nogi i mruczała głośno.

- To nie mnie powinieneś pocieszać - powiedział cicho. - Idź do Sana. To on cię bardziej potrzebuje.

Po tych słowach otworzył znów drzwi do pokoju, a Prążek bez zawahania skorzystał z tego zaproszenia, jakby wyczuwając, że w środku jest ktoś, komu przyda się trochę ciepłego futerka i cztery puchate łapki. Wooyoung uśmiechnął się słabo i ocierając łzy, skierował się do łazienki. Musiał się odświeyć, a potem zamierzał zacząć działać. Nie mógł siedzieć i czekać.

San obudził się w środku nocy z potwornym bólem głowy

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

San obudził się w środku nocy z potwornym bólem głowy. Nie pamiętał nawet, żeby kładł się spać. Po tym jak Prążek przyszedł do niego i ułożył się obok niego na materacu, musiał zwyczajnie poddać się zmęczeniu. 

Poczuł się źle wobec Wooyounga. Zignorował go i odrzucił, jakby wszystko, co miało miejsce było jego winą. Nie mógł przewidzieć takiej sytuacji, San dobrze o tym wiedział, a jednak... Nie mógł oprzeć się uczuciu, że coś w tym wszystkim jest nie tak. Yunho wspominał o podobnym przypadku z zeszłego tygodnia, ale mógł to być zbieg okoliczności. Za to fakt, że zniknięcie Jihoona miało miejsce niedługo po tym, jak Wooyoung znów pojawił się w jego życiu, a także zniknął podczas kiedy to Jung się nim opiekował sprawiał, że San tracił zaufanie. Nie chciał myśleć w ten sposób. Wiedział, że nie powinien.

Ale jednak ich przeszłość nauczyła go zbyt wiele.

Wstał z łóżka, kierując się do kuchni. W całym domu było ciemno, co sugerowało, że Wooyoung poszedł spać, nie czekając, aż San zdecyduje się go do siebie dopuścić. Zamierzał poszukać tabletek przeciwbólowych, ale w oczy rzucił mu się posiłek, który Jung musiał dla niego zostawić... Obok było pudełko tabletek i butelka wody. Westchnął cicho, czując się jeszcze gorzej przez swoje podejrzenia.

Odgrzał jedzenie i wziął tabletkę. Nawet jeśli wciąż nie był pewien, co o tym myśleć, Wooyoungowi należały się podziękowania. Przed zaśnięciem co chwilę sprawdzał telefon w nadziei, że Yunho odezwie się z dobrymi wieściami, ale teraz zorientował się, że zostawił urządzenie w pokoju. Wrócił się, jak tylko zjadł, po czym zerknął zrezygnowany na wyświetlacz. Nie było tam żadnego połączenia, ani wiadomości od Yunho, ale była jedna od Wooyounga. Zmartwił się i otworzył całą wiadomość. Myślał, że Jung jest z nim teraz w domu, po prostu śpi w swoim łóżku...

Wooyoung

Nie wiem, kiedy wrócę, ale jeśli nie będzie mnie rano, nakarm proszę Prążka. W kuchni jest małe co nieco, bo nic nie zjadłeś i tabletki przeciwbólowe, bo pewnie się przydadzą.
Nie martw się, wszystko będzie dobrze. Wiem, że policja szuka Jihoona, ale jestem zbyt niespokojny, żeby spać i czekać.
Obiecuję, że sprowadzę go do domu całego i zdrowego.
Kocham Cię.

Kocham cię...

Obsession/Addiction • Woosan ✓Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz