Addiction: Eight

84 22 2
                                        

Chociaż San obiecał Jiboonowi, że pojadą w weekend do Wooyounga, by zobaczyć kotka, nie uwolnił się od tysiąca innych, męczących pytań. Poza dalszymi zmaganiami chłopca z wymyślaniem imienia, musiał odpowiadać na pytania, na które sam nie znał odpowiedzi. Owszem, miał kiedyś kota, ale nie był specjalistą. Byeol była zwykłym, rozpieszczonym kotem, której wystarczyło, że miała jedzenie i ciepłe miejsce do spania. Nic więcej nie wymagała od Sana, a mimo to bywała wredna. Mimowolnie zatęsknił za tamtym czasem, zdając sobie sprawę, że kotka była przy nim w najcięższych dla niego momentach. Czasami bolało go serce, gdy wspominał dzień, w którym musieli się pożegnać.

Niestety, nic nie jest wieczne.

W sobotę już od rana Jihoon męczył Sana pytaniami, kiedy pojadą zobaczyć kotka. Gdyby nie fakt, że był on dzieckiem, już dawno straciłby cierpliwość. Zwyczajnie nie potrafił wyjaśnić chłopcu, dlaczego tak bardzo nie chciał widzieć się z Wooyoungiem. Nie uwierzył mu na słowo, że Jung jest złym człowiekiem. Musiał sam się o tym przekonać, a tego San na pewno nie chciał.

Chcąc nie chcąc musiał odblokować numer Wooyounga i skontaktować się z nim w tej sprawie. Nie zapowiadał się wcześniej, może licząc, że dziś okaże się, że Junga nie ma w domu i nie mogą go odwiedzić. Był tchórzem, bardzo możliwe, ale nie był gotowy na ponowne zaufanie Wooyoungowi.

- Halo? - głos po drugiej stronie wydał się nieco nerwowy.

- Wooyoung. Jesteś dziś w domu? - zapytał, również nieco spięty.

- Tak. Potrzebujesz czegoś?

- Jihoon chciałby zobaczyć kota - westchnął cicho. - Chyba nie wytrzymam już dłużej jego pytań.

- Jasne! Zawsze jesteście mile widziani.

- Nie myśl sobie nie wiadomo czego - ostudził jego entuzjazm, a jego ton od razu nabrał chłodniejszej barwy. - Robię to dla Jihoona. Między nami nic się nie zmieni.

Odpowiedziała mu cisza. To podpowiadało mu, że Wooyoung wciąż nie jest w stanie przyjąć jego odrzucenia. Wciąż będzie próbował się do niego zbliżyć...

- Będziemy koło 13:00 - na tym zakończył połączenie.

Westchnął głęboko, czując, że znów pakuje się w kłopoty. Nie potrafił jednak odebrać Jihoonowi radości, którą sprawiał zwierzak, a na ten moment Wooyoung wydawał się być zdystansowany. Dopóki nie da mu powodu, nie będzie robił awantury. Ale jeśli tylko zrobi jeden niewłaściwy krok, San będzie gotowy. Gotowy, by raz na zawsze zakończyć tą znajomość i upewnić się, że więcej się nie zobaczą.

Jedyne, co mu przeszkadzało to te natrętne wspomnienia z czasów, kiedy między nimi faktycznie było dobrze.
Nie chciał do tego wracać. Nie potrzebował tego. Na pewno nie teraz.

Możliwe, że nie był gotowy na to spotkanie, ale stojąc już pod drzwiami nie miał innego wyboru

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Możliwe, że nie był gotowy na to spotkanie, ale stojąc już pod drzwiami nie miał innego wyboru. Jihoon niecierpliwie przebierał nogami, gdy czekali, aż Wooyoung otworzy im drzwi. W innej sytuacji upomniałby go, że ignorowanie innych domowników przez obecność jest niegrzeczne i powinien najpierw przywitać się z Wooyoungiem. Sam pamiętał, że był podobny. Często wybierał zabawę ze zwierzętami zamiast z innymi dziećmi i to sprawiało, że miał mało przyjaciół, gdy był dzieckiem. Przynajmniej do czasu, gdy rodzice uświadomili go, jaki błąd popełnia.

Obsession/Addiction • Woosan ✓Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz