Rozdział 2.

6.5K 158 4
                                        

- Danielle? - krzyknęłam, bo musiałam się upewnić.
Brunetka odwróciła się w moją stronę.
- Melissa? - zapytała.
Patrzyłyśmy sobie zszokowane w oczy, po czym przytuliłyśmy się bardzo mocno.
- Jejku, jak ja tęskniłam. Dobrze Cię widzieć- wykrztusiłam.
- Ja też się cieszę Mel - odpowiedziała.
Danielle Peazer była moją najlepszą przyjaciółką. Ma 20 lat.Znałam ją z obozów, zawsze się tam spotykałyśmy. Była dziewczyną Liama i mieli prawie taką samą historię jak ja i Zayn. Jednak pewnego razu Dan musiała wyjechać do Nowego Yorku i kontakt nam się urwał.
Długo stałyśmy w uścisku, dopóki nie usłyszałyśmy chrząknięcia.
- A tak. Mel to jest mój chłopak Theo, misiu to jest Melissa moja bardzo dobra przyjaciółka - powiedziała i mrugnęła do mnie.
- Tak, my się znamy - odpowiedziałam. - Pan Stone uczy mnie wfu - zaśmiałam się.
- Po pracy jestem Theo - mrugnął do mnie mężczyzna.
- Miło mi Melissa.
- Może chodźmy do jakieś kawiarni i pogadamy sobie - zaproponowała Danielle.
- Tak, musimy dużo sobie poopowiadać.

***
Siedzieliśmy w 3 od trzech godzin w kawiarni koło szkoły. Uprzedziłam nianię i Nicole, że wrócę później.
Dowiedziałam się, że Danielle od paru miesięcy mieszka w Londynie, że uciekła od rodziców i wróciła do ojczyzny oraz o tym jak poznała Theo.
- No to teraz Melly opowiadaj! - krzyknęła.
- No u mnie wszystko ok, po za tym że mam dziecko z Zaynem Malikiem to ok. - powiedziałam .
Theo i Dan spojrzeli na mnie z wyłupionymi oczami.
- Jak to masz dziecko? Jak z Zaynem? Tym Zaynem? Jak? - nie mogła dziewczyna uwierzyć.
Opowiedziałam jej wszystko od początku. Była w szoku.
- Wow, no to nieźle. Ale czemu mu nie powiesz, że ma syna? - zapytała.
- I co mu powiem? Hej Zayn słuchaj jest taka sprawa. Masz syna, nazywa się Cole, przerwij swoją pracę i udajmy szczęśliwą rodzinkę? Nie dzięki. - odpowiedziałam ze smutkiem.
Danielle była też troche przygnębiona, a Theo myślał nad czymś intensywnie.
Po chwili dziewczyna spytała:
- Mel, czy on, no wiesz, Liam mówił coś o mnie?
Nie wiedziałam co powiedzieć.
- Dan, on bardzo za tobą tęskni, to widać. Wiedz, że to nie była ich wina, tylko tego Luka.
Pogadaliśmy jeszcze trochę i postanowiłam wrócić do domu. Obiecałam, że zadzwonie i powiedziałam, że moje mieszkanie jest dla niej zawsze otwarte.

***
Weszłam do domu i od razu usłyszałam krzyki Cola.
- Nicole?! - krzyczałam, lecz nie dostałam odpowiedzi.
Wzięłam syna na ręce i poszłam do łazienki. To co w niej zobaczyłam sprawiło, że zmiękły mi kolana.


**********
Siemka!
Sorry, że tak długo pisałam ten rozdział, ale po prostu skończyły mi się ferie i nie mam tak dużo czasu.
Pozderka!
Toriii9

Camping Destiny <3 Z.MOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz