Rozdział 2

1.3K 71 20
                                        

Telefon dawał znać, że już pora wstawać. Słońce za oknem dopiero zaczęło wychylać się znad horyzontu. Przetarłem wierzchem dłoni zaspane oczy i zacząłem się szykować do pracy. Po wyszykowaniu się i zjedzeniu śniadania udałem się do pracy. Ulice przemierzali ludzie ze spuszczonymi głowami i zaspanymi twarzami, którzy podobnie jak ja idą na swoją zmianę by za osiem godzin cieszyć się wolnym dniem. W biurowcu, w którym pracowałem wcale nie było lepiej. Ludzie wyglądali jak zombie. Patrząc co na niektórych nie jestem pewny czy w ogóle wychodzili z biura.

Udałem się na swoje piętro, gdzie za biurkiem siedziały już dziewczyny pracujące ze mną. Żadna nie zwróciła na moje przybycie szczególnej uwagi. Zająłem swoje miejsce i zacząłem uzupełniać papiery, które należy wypełniać każdego ranka. Potem czekała mnie masa innej papierkowej roboty. Tak miało minąć moje osiem godzin pracy.

Przez cały dzień nic ciekawego się nie działo. Pomieszczenie nieustannie wypełniał dźwięk stukania klawiatury. Musze się do tego przyzwyczaić. Mniej więcej w połowie zmiany zjawił się dyrektor kierując się prosto do swojego biura. Ponownie wyłonił się dopiero, kiedy kończyła się pierwsza zmiana.

- Yukine, mogę cię na chwilę prosić do mnie?- Odezwał się i ponownie zaszywając się u siebie.

Wstałem z krzesła i z sercem w gardle udałem się do gabinetu dyrektora. Pan Kurosaki kończył palić papierosa. Skierowałem się do biurka. Dyrektor wstał.

- Usiądź- powiedział wskazując na skurzaną kanapę.- Napijesz się może?- Spytał sięgając po karafkę.

- Nie, dziękuję.- Odmówiłem, bojąc się że zgodzenie się może wpłynąć niekorzystnie na mój wizerunek u szefa.

- Oj, już za późno. Nalałem ci.- Powiedział podając mi szklankę.

Wziąłem łyka. Poczułem ciepło rozpływające się po moim wnętrzu. Pan Kurosaki zasiadł koło mnie.

- Jakie wrażenie pod drugim dniu w pracy?

- Dobre. Jest trochę pracy, ale jest dobrze.

- Zawsze pod koniec tygodni jest dużo roboty.

Czułem przyśpieszone bicie swojego serca. Upiłem kolejnego łyka trunku i wpatrywałem się w szklankę nie wiedząc za bardzo co powiedzieć. Czułem się trochę nie swojo po wczorajszym wydarzeniu. Jednak z drugiej strony byłem ciekaw jego dotyku. Wziąłem kolejnego łyka.

- To mówisz, że nikogo nie masz.- Odezwał się pan Kurosaki.

- Tak.

- A masz kogoś na oku?

- Nie.

Niepokoiły mnie trochę te osobiste pytania, a z drugiej strony byłem zaciekawiony dokąd zmierza. Może spytam go o jego wczorajsze zachowanie? Ale jak ja bym miał zacząć...?

- Panie Kurosaki...

- Mów mi Kuro- przerwał mi.

- Dobrze- odpowiedziałem niepewnie. Nie byłem przekonany co do takich bliskich kontaktów z szefem.- Jeśli chodzi o wczoraj...

Znów nie dał mi dokończyć. Ale tym razem w inny sposób. Jego dłoń chwyciła delikatnie moją brodę i odwróciła w swoją stronę. Nim zdążyłem zareagować jego usta już złączyły się z moimi. Ich dotyk był delikatny, ale równocześnie niespokojny. Smakował papierosami. Moje serce zaczęło być jak szalone.

Kiedy oderwał się od moich ust spojrzałem na niego. Oczy stały się jeszcze ciemniejsze, a na twarzy widniał przebiegły uśmiech. Kątem oka zauważyłem jak odkłada szklankę na stolik znajdujący się przy fotelu, a następnie znów poczułem dotyk jego ust. Odłożyłem swoją szklankę na stół nie chcąc jej stłuc. Pocałunki były delikatne, lecz stanowcze. Jego ręka chwyciła moją dłoń i położyła na swoim biodrze. Sam wolną ręką objął moją i zaczął mnie delikatnie kłaść. Poddawałem się jego dotykowi.

NieznaneOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz