Wstałem niewyspany jak zawsze. Zacząłem szykować się do pracy. Nienawidziłem mieć pierwszej zmiany. Wszyscy zawsze wyglądali jak zombie.
W pracy wszystko szło swoim codziennym torem. Każdego obowiązywała rutyna.
- Wiesz może czy nasz szanowny pan dyrektor zechce dzisiaj ruszyć swoje cztery litery do biura?- Spytała Yumi, kiedy każde z nas przygotowało swoje stanowisko pracy.
- Prawdopodobnie nie.- Odpowiedziałem obojętnym tonem
- Świetnie.- Syknęła z ironią.
Widać było, że długa nieobecność szefa w biurze nie wpływa na nią za dobrze. Zresztą nie tylko na nią. Sam nie widziałem się z nim od dłuższego czasu. Nie odbierał ode mnie telefonów. Czasem tylko odpisywał krótko na esemesy. Śmierć Shiro, a później jego choroba. Za dużo złych rzeczy w tak krótkim czasie.
Czas w pracy strasznie się dłużył. W duchu liczyłem tylko ile jeszcze do końca mojej zmiany. Z skupienia wyrwało mnie wibrowanie mojego telefonu
Przepraszam, że ostatnio zachowuje się tak jak się zachowuję. Ale musiałem przemyśleć kilka spraw...
Miałbyś może ochotę się gdzieś wybrać? Na obiad lub coś słodkiego, na przykład lody? Odebrałbym cię dzisiaj z pracy. Masz pierwszą zmianę, prawda? Będę czekać na podziemnym parkingu. Nie musisz mi odpisywać. Nie przyjmuję odpowiedzi odmownej.
To do zobaczenia.
Nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby mu odmawiać. Cieszyła mnie jego propozycja. W końcu sam do mnie napisał. Mam nadzieję, że nie doszedł do jakiś dziwnych wniosków w swych rozmyślaniach. Po tej wiadomości, praca jakby mijała mi szybciej. Po skończonej zmianie udałem się w umówione miejsca. Jego samochód już czekał. Wszedłem, zasiadając na miejscu pasażera obok kierowcy.
- Na obiad czy coś słodkiego?- Spytał ruszając.
- Ty wybierz. Mi jest to obojętne.
- W takim razie oba. Mam nadzieję, że jesteś głodny.
Wyjechaliśmy z podziemnego parkingu w nieznanym mi kierunku. Po włączeniu się do ruchu od razu zapalił papierosa.
- Nadal palisz?
- Dlaczego miałbym nie palić?- Odpowiedział jak gdyby nigdy nic.
Zamilkłem. W czasie jazdy przyglądałem się mu uważnie. Włosy miał w lekkim nieładzie. Ubrany był w zielony t-shirt i ciemne spodnie. Wyglądał tak normalnie, a zarazem inaczej. Coś się w nim zmieniło.
W końcu dojechaliśmy na miejsce. Była to niewielka restauracja na obrzeżach miasta. Zachęcała gości z swoim eleganckim wyglądem. Usiedliśmy przy stoliku przy oknie. Po chwili zjawiła się kelnerka podając nam kartę z menu.
- Co będziesz zamawiał?- Spytał po chwili.- Bierz co chcesz, cena nie ma znaczenia.
- Nie wiem. Wybrałbyś coś za mnie?
- Niech będzie.
Kelnerka zjawiając się po odbiór zamówienia od razu spojrzała się na Kiyoshiego. Jak gdyby mnie tu nie było.
- Co podać?- Spytała z szerokim uśmiechem.
- Pieczeń z ziemniakami i sałatką, a na deser będzie Noce Sorrento oraz jakieś dobre wino.
- To wszystko?
- Tak.
Odeszła zabierając karty z menu. Siedzieliśmy w ciszy czekając na zamówienie.
CZYTASZ
Nieznane
RomansaPraca jako sekretarka może nie jest szczytem marzeń, szczególnie dla faceta, jednak jest to pierwsza praca Yukine i to w tak dużej firmie. Wszystko zawdzięczam dyrektorowi firmy, z którym znajomość dopiero rozpocząłem, lecz nabrała szybkiego tempa...
