Nie byłem w stanie się ruszyć. Zresztą oni chyba też. Nigdy bym się nie spodziewał zobaczyć coś takiego. Czułem ból w klatce piersiowej. Chyba po raz kolejny ktoś wbił mi nóż w serce. Patrzałem na nich z niedowierzaniem.
- Yukine, to nie tak jak myślisz!- Zaczął.
- Nie?! To powiedz mi, że właśnie nie posuwałeś Yumi we własnym biurze myśląc, że się o tym nie dowiem!
Yumi patrzała nieco zmieszana. Siedziała na biurku z podwiniętą spódnicą, a Kuro właśnie zapinał rozporek w spodniach. Chciałem, żeby to czego byłem świadkiem było tylko złym snem. Niestety, to była brutalna rzeczywistość.
- Yukine, przepraszam. Daj mi to wszystko wyjaśnić- prosił.
- Nie, daj mi spokój...
Wyszedłem z jego biura, a następnie widząc windę czekającą na piętrze pośpieszyłem do niej i wsiadłem zamykając za sobą drzwi, bojąc się, że Kuro będzie chciał do niej wsiąść. Zjechałem na parter i wyszedłem wyjściem dla personelu. Przez chwilę stałem w miejscu czując na sobie chłodny podmuch wiatru.
Idąc w stronę domu myślałem co mam ze sobą zrobić. Nie miałem ochoty teraz siedzieć w domu i rozmyślać nad tą całą sprawą. Po drodze zwróciłem uwagę na neonowy napis wyświetlający nazwę baru. Coś mówiło mi, żebym wracał jednak do domu, lecz jakaś druga strona mnie podpowiadała mi, abym skusił się na wizytę w tym barze. Normalnie, posłuchałbym tej pierwszej rady, lecz dzisiaj postanowiłem zrobić wyjątek i skierowałem swe kroki w stronę baru. Dawno nie piłem, a teraz miałem dobry pretekst. Po chwili siedziałem już na stołku przy barze zamawiając sobie napoje wysokoprocentowe.
Minęło dobrych kilkadziesiąt minut i kilka szklanek różnych trunków, kiedy usłyszałem znajomy głos.
- Bob, podaj coś łagodniejszego- odezwał się do barmana.
Spojrzałem w stronę, z której dochodził głos. Pięć krzeseł ode mnie siedział Shiro. Jego białe włosy lśniły w barowym oświetleniu. Opierał się o blat rozglądając się dookoła. Kiedy skierował wzrok w moją stronę spojrzałem w swoją szklankę. Barman podał mu zamówiony napój, lecz on zatrzymał go na chwilę pochylając się w jego stronę szepcząc coś. Mężczyzna za ladą spojrzał na mnie i odpowiedział mu. Obgadują mnie? Dlaczego w ogóle on się o mnie wypytuje tego barmana? Barman po chwili odszedł, a Shiro wstał i zmierzał w moim kierunku.
- Witam, witam.
- Szęść- odpowiedziałem krótko.
- Co tutaj tak sam siedzisz?- Starał się rozpocząć jakoś rozmowę.
- A s kim mam siedzieć?
- Co się stało?- Spytał zmartwionym tonem.
- Nic takiego. Nieważne.- Nie miałem ochoty o tym mówić.
- No mów. Mnie możesz się zwierzyć. Widzę, że coś się stało.
- Zostałeś kiedyś pszes kogoś zraniony?
- Raczej nie.- Odpowiedział zastanowiwszy się.- Czyli mam rozumieć, że przeżywasz zawód miłosny?
- Można tak pofiedzieć.- Barman przyniósł mi kolejny napój wysokoprocentowy.
- Powiedziała ci coś przykrego czy co?
- Mogę cię spytać czy jesteś osobą tolelerancyjną?- Spytałem szeptem.
- Jestem osobą bardzo tolerancyjną oraz umiem dochować sekretów.
Rozejrzałem się dookoła jak gdyby koś mógł nas podsłuchiwać.
CZYTASZ
Nieznane
RomansaPraca jako sekretarka może nie jest szczytem marzeń, szczególnie dla faceta, jednak jest to pierwsza praca Yukine i to w tak dużej firmie. Wszystko zawdzięczam dyrektorowi firmy, z którym znajomość dopiero rozpocząłem, lecz nabrała szybkiego tempa...
