Rozdział 10.

72 8 2
                                        

Hyuk patrzył na śpiącą Li Yoo.  Dziewczyna powoli przyzwyczajała się do jego obecności i już nie próbowała przed nim uciekać. Znajdowała się w jego pokoju i nie protestowała gdy zaproponował jej pomoc przy nauce. Zbliżał się sprawdzian z matematyki więc postanowił, że wspólnie się na niego przygotują. Jednak brunetka zasnęła po dwudziestu minutach, a gdy Hyuk zauważył jej senne spojrzenie zamilkł i tylko na nią patrzył. Jej oczy zamknęły się, a głowa opadła powoli na ramię. Chłopak przysunął się do niej i dotknął jej policzka. Jej skóra była ciepła i miękka. Li Yoo oddychała spokojnie, a jej ramiona opadały miarowo. Szatyn pochylił się i podniósł ją. Powoli ułożył ją na swoim łóżku uważając przy tym, aby się nie obudziła. Brunetka położyła głowę na poduszce i mruknęła coś przez sen. Hyuk się uśmiechnął. Gdy spała wyglądała pięknie. Usiadł obok i przez chwilę rozmyślał. Potem chwycił jej dłoń i trzymał w swojej. Czuł, że tu jest jego miejsce. Przy niej. Pragnął, aby codziennie przychodziła do niego, rozmawiała z nim i śmiała się z jego żartów. Teraz, gdy już znał jej chorobę jakoś jej pomoże. Poradzi sobie z tym. W końcu to nie jest śmiertelne więc da radę.

Li Yoo spała jeszcze parę minut, a potem otworzyła oczy. Gdy napotkała wzrok Hyuka podniosła się i zauważyła jego rękę.

-Co się stało?- zapytała cicho.- Zasnęłam?

Skinął głową i posłał jej uśmiech.

Li Yoo patrzyła na niego zdziwiona.

-Co?

-Po prostu cieszę się, że cię widzę.- powiedział.

Dziewczyna parsknęła cicho. Potem próbowała wstać, lecz jego dłoń jej to uniemożliwiła.

-Hm...mógłbyś proszę...

Hyuk przyciągnął ją do siebie. Li Yoo wyszarpnęła się szybko.

-Hyuk! Nie rób tak. - wydawała się urażona, lecz w jej głosie słyszał nutę rozbawienia.

Postanowił jej nie dręczyć. Jeszcze ją wystraszy i zaufanie jakim go obdarzyła skończy się bezpowrotnie.

-Li Yoo...mam do ciebie prośbę.- powiedział.

-O co chodzi?- wydawała się zaciekawiona.

Uścisnął lekko jej dłoń, a potem powiedział:

-Pójdziesz ze mną do sklepu?

-Co? Do spożywczego?- spytała zaskoczona.

-Tak. Chcę sobie coś kupić.

Li Yoo patrzyła na niego podejrzliwie, lecz po minucie skinęła tylko głową.

-W takim razie pójdę się ubrać. - oznajmiła i pozbierała swoje książki.

-Poczekam na ciebie na dole.- powiedział chłopak, a gdy zniknęła za drzwiami wstał i otworzył szafę. Hmm...co by tu? Wyciągnął ciepły sweter i czarną kurtkę. Potem znalazł portfel i wsunął go do kieszeni. Głupio by było gdyby niczego nie kupił, skoro mieli iść do sklepu. Tak naprawdę mógł zaproponować coś innego, ale...jakoś nie przyszło mu do głowy nic innego.

Li Yoo stała oparta o drzwi, a gdy zauważyła Hyuka poczekała, aż się zbliży i spytała:

-Co właściwie chcesz kupić? Słodycze?

Patrzyła na niego wyczekująco.

-Uhm...tak, chcę czekoladę.- odparł wyraźnie zmieszany.

Otworzyła usta, aby coś powiedzieć, lecz się rozmyśliła. Wyszli na zewnątrz i skierowali się ścieżką w stronę bramy. Dziewczyna milczała, zatopiona w swoich myślach. Hyuk spoglądał na nią ukradkiem, a gdy kierowała na niego wzrok odwracał twarz. Czuł zdenerwowanie. Bał się, że jego plan się nie uda.

Moja gwiazdaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz