Prawie jednocześnie się obudzili. Hyuk otworzył powieki i zauważył jak brunetka otwiera swoje piękne oczy. Dziewczyna oddychała chwilę zupełnie spokojnie, a potem spojrzała w jego stronę. Jej źrenice rozszerzyły się do wielkości talerza, a usta otworzyły jak do krzyku. Chłopak spanikowany rzucił się w jej stronę i dłonią zatkał jej usta.
-Li Yoo, nie krzycz.- powiedział proszącym tonem i spojrzał na nią prawie błagalnie.
Dziewczyna patrzyła na niego z lękiem w oczach, ale skinęła głową. Pozwolił, aby wzięła oddech, a potem oznajmił:
-Musiałem cię tu przenocować, bo na korytarzu dyżurował nauczyciel i nie chciałem, aby nas przyłapał, rozumiesz?
Brunetka zmarszczyła brwi. Potem spytała zaskoczona:
-Jak się tu znalazłam? Czy ty...porwałeś mnie?
Hyuk zaskoczony popatrzył na nią, ale wyglądało na to, że ona nie ma o niczym pojęcia.
-Li Yoo, ty lunatykujesz.- oznajmił jej prawdę.- Przyszłaś do mnie wczoraj w nocy.
-Co?- spytała, a potem uniosła się do pozycji siedzącej.- To...niemożliwe. Ja nigdy...
Brunetka pokręciła głową, a jej oczy były niewyraźne. Hyuk miał ochotę ją przytulić, ale się nie odważył na taki krok. Rozmawiała z nim i to było istotne. Jednak nie cieszył się długo, bo dziewczyna wyskoczyła z łóżka i chwilę potem była przy drzwiach.
-Poczekaj.- rzucił szybko szatyn i pobiegł do niej. Położył rękę na klamce.- Zobacz czy nikogo nie ma.
Wiedział, że o tej porze korytarz jest pusty, lecz chciał jeszcze z nią pobyć. Dopóki tu była, w jego pokoju, była w pułapce. Bo przecież zamknął drzwi wczoraj w nocy.
Li Yoo szarpnęła klamką, ale nic się nie stało. Spojrzała na niego z wyrzutem.
-Gdzie klucz?
Hyuk patrzył na nią łagodnie.
- Ja go mam.- oznajmił.
-Wiem o tym.-popatrzyła po pokoju.- Dasz mi go? Czy mam sobie poszukać?
Chłopak zwrócił uwagę na to jak była ubrana. W świetle dnia jej piżama wydawała się intensywnie biała, a jej drobne ciało uwydatniało kształty jakie się chowały pod materiałem. Li Yoo zauważyła, że przygląda się jej więc skrzyżowała ręce na ramionach i pomachała mu dłonią przed nosem.
-Słyszysz co mówię? Daj mi klucz.- powiedziała stanowczo, na co tylko się uśmiechnął.
-Jeśli ze mną porozmawiasz to cię wypuszczę.- oznajmił wesoło.
Brunetka zmarszczyła czoło.
-Proszę, Hyuk. Nie teraz.-wahała się chwilę, a potem rzuciła cicho:- Muszę wrócić do pokoju i wziąć...
Nie skończyła tej myśli. Stała bezradnie i czekała, aż się ulituje i ją puści. Ale już tyle razy mu uciekała. Tak bardzo chciał się dowiedzieć o niej wiele rzeczy. Nie mógł dać jej odejść.
-Znam cię na tyle dobrze, że potem nie będzie o czym rozmawiać. Bo znowu uciekniesz.-powiedział spokojnie, a potem stanął tuż przed nią. Li Yoo patrzyła bezradna na to co robi. Hyuk dotknął jej ramienia i popatrzył w oczy.
-Powiedz mi, dlaczego mnie odrzucasz? Dlaczego nie chcesz żebym się tobą opiekował? Bardzo mi zależy.- jego głos był pełen ciepła.
Wyciągnął dłoń i dotknął jej policzka. Li Yoo na chwilę zamknęła oczy, a potem je otworzyła. Chwyciła jego rękę i patrzyła w jego oczy przez dłuższą chwilę. Hyuk miał wrażenie, że jej spojrzenie jest jakieś senne. Jakby ostatkiem sił próbowała nie zasnąć. Wzięła oddech, a potem dotknęła jego ramienia i prawie osunęła się na niego. Szatyn zaskoczony przełknął ślinę. Jego serce biło szybciej. Brunetka przytuliła się do niego, na co stał jak skamieniały. Nie spodziewał się tego z jej strony, lecz po chwili przytulił ją delikatnie do siebie. Jej oddech był dziwny. Bał się o nią poważnie.
-Czy...wszystko w porządku? Powiedz, że nic ci nie jest.
-Hyuk...-mruknęła cicho, a potem wyprostowała się i odsunęła od niego.-Muszę wracać. Potrzebuję czegoś. Błagam, puść mnie. Obiecuję, że potem porozmawiam z tobą, ale teraz muszę iść.
Jej słowa były szczere. Hyuk był pewien, że nie kłamie, zresztą jej oczy mówiły to samo. Wyraźnie potrzebowała jakiegoś lekarstwa, a on mógł doprowadzić do tego, że jej stan się pogorszy. Poczuł się naprawdę źle.
-Dobrze.- oznajmił spokojnie i poszukał klucza. Otworzył drzwi, a brunetka pospiesznie udała się do siebie. Patrzył na nią chwilę, a potem zamknął drzwi. Ubrał się w wygodne dżinsy, koszulkę i sportową bluzę, a potem poczesał włosy i umył zęby. Włożył buty i spojrzał za okno. Pogoda była wietrzna, zapowiadano deszcz. Chodził po pokoju i rozmyślał. Nie mógł się uspokoić. Jeśli to przez niego Li Yoo się pogorszy to nigdy sobie tego nie wybaczy. Rany, co to była za choroba, z którą się zmagała? Był niemal pewien, że chodzi o jej psychikę. Pamiętał wyraz jej oczu i głos w ogrodzie. To nie był normalny objaw. A co jeśli to on wywołuje u niej te ataki? Czy tak mogło być? Przecież mówiła, że to z jego powodu jej życie się zmieniło. Ale to chyba niemożliwe, żeby on...?
Gdy usłyszał pukanie do drzwi, zatrzymał się w pół kroku. Potem wziął oddech i poszedł otworzyć. Li Yoo wyglądała lepiej. Była ubrana w spodnie, jasny sweter spod którego wystawała błękitna bluzka. Włosy spięła w warkocz, a twarz pozostawiła nieumalowaną. Zresztą, to nie było istotne. W makijażu czy nie, była śliczna jak zawsze.
-Jestem jak obiecałam.- powiedziała cicho. Hyuk zauważył, że drżą jej ręce.
Wyszedł z pokoju i powiedział:
-Chodźmy na stołówkę. Jestem trochę głodny i ty pewnie też.
Wzruszyła ramionami, ale posłusznie ruszyła za nim. Na dole było prawie pusto, nie licząc pilnych uczniów, którzy wstawali wcześniej, aby jeszcze przed zajęciami się trochę pouczyć. Hyuk znalazł stolik w rogu sali, a brunetka usiadła naprzeciw niego. Chłopak poszedł po jedzenie, a po paru chwilach był z powrotem. Postawił przed nią miseczkę z ryżem, warzywa, zupę ramen oraz dodatki w postaci owoców. Dziewczyna spojrzała na niego zdumiona.
-To wszystko dla mnie?
-Mam to samo co ty.-powiedział i chwycił pałeczki.
-No właśnie.- rzuciła.
Hyuk spojrzał na nią.
-Co?
Li Yoo mruknęła coś pod nosem, tak że musiał się nachylić, aby ją zrozumieć.
-Wybacz, ale jestem dziewczyną i jem mniej.- powiedziała urażona, ale zabrała się za jedzenie ryżu.
Hyuk próbował się nie uśmiechnąć, ale nie mógł się powstrzymać. Patrzył jak brunetka ze smakiem zjada porcję swojego śniadania, że prawie zapomniał o swoim.
-Dlaczego nie jesz i ciągle się na mnie patrzysz?- spytała i popatrzyła prosto na niego.
-Wybacz, ale nigdy nie widziałem piękniejszego widoku.- powiedział ze skromnością.
Dziewczyna prawie zakrztusiła się jedzeniem.
-Przestań opowiadać żarty i jedz.- zarządziła stanowczo.
Hyuk się uśmiechnął, ale w końcu zabrał się za śniadanie. Na stołówce słychać było tylko ciszę i delikatne stukanie miseczek z jedzeniem. Gdy skończyli jeść, chłopak rozsiadł się wygodniej i spojrzał na nią poważnie. Li Yoo unikała kontaktu wzrokowego.
-Chodź tutaj.- powiedział chłopak i wskazał krzesło obok siebie. Brunetka westchnęła, ale przesiadła się bliżej niego. Hyuk chwycił jej dłonie, aż w końcu na niego popatrzyła.
-Teraz powiedz mi prawdę. Chcę wiedzieć wszystko.- zarządził, a Li Yoo przełknęła ślinę z wyraźnym napięciem. Jej oczy wyrażały wyłącznie niepewność i strach.
CZYTASZ
Moja gwiazda
FanfictionHan Sang Hyuk to wesoły i otwarty chłopak. Natomiast Moo Li Yoo jest zamkniętą w sobie, tajemniczą dziewczyną. Oboje uczą się w szkole z internatem, a pewnego dnia ich drogi się krzyżują. Hyuk próbuje zbliżyć się do Li Yoo, ale czy skryta w sobie dz...
