Córka słynnego piłkarza Cristiano Ronaldo Keysi przeprowadza się do Norwegii. Sama sobie radzi świetnie z tym językiem Norweskim ponieważ w poprzedniej szkole w Miami ten język był obowiązkowy a sama mówiła po angielsku. Jej ulubionym sportem jest p...
I... Pocałował mnie ja oddałam go. Był bardzo namiętny i czuły. - Keysi słuchaj ja się w tobie zakochałem. Ale wiem że ty nie. - Marcus to nie prawda ja też się w tobie zakochałam. - Naprawdę ?! -Naprawdę. - A więc czy chciałabyś zostać moją dziewczyną ? - Oczywiście
Marcus POV
Nareszcie mogłem jej powiedzieć o swoich uczuciach. Na początku się bałem że nie odwzajemni ale kiedy powiedziała że też się we mnie zakochała to byłem szczęśliwy jak małe dziecko. Zapytałem się czy zostanie moją dziewczyną bo nie chciałem by ktoś mu ją odebrał np Martinius lub Bieber. Zgodziła się teraz to jestem najszczęśliwszym chłopakiem na świecie. Pocałowałem ją jeszcze raz. Poszliśmy do mnie do pokoju i zacząłem ją gilgać. - Ma..ma...rcus prze...estań. - To powiedz że jestem najprzystojniejszy na świecie - Marcusjesteśnajprzystojniejszynaświecie. Powiedziała to na jednym oddechu. W tej chwili wpakował do pokoju Martinus i się trochę zdziwił kiedy nas zobaczył. No bo Keysi leżała na moim łóżku a ja na niej siedziałem okrakiem. -Yyyy yyyy... Co wy robicie? - Co już własnej dziewczyny nie można połaskotać? - Co to wy jesteście razem? - Od jakichś 35 minut i 4 sekund . - Co ?! - Noooooooo. Martinius POV Byłem na maxa wkurwiony. Bo mój kochany braciszek zabrał mi dziewczynę.Ale udawałem że jestem szczęśliwy. Muszę mieć plan jak ich rozdzielić. Z w tym pomoże mi Nicki i Bieber. Z okazji że zbliża się wycieczka usiąde sobie z Keysi a ten dekiel z Nicki. Ona będzie go pokrywała. I go pocałuje na oczach Keysi a ona pobieżnie do mnie i bummmmm jesteśmy razem. Wyszedłem z ich pokoju do siebie by zrealizować mój plan.
Keysi POV
Była już późna godzina więc postanowiłam się zbierać do siebie do domu. Marcus mnie odprowadził. Na na wychodzę dał mi całusa w policzek. Kiedy wróciłam do domu i powiedziałam tacie o tym że ja i Marcus jesteśmy razem on się bardzo ucieszył. Było już ciemno więc poszłam się umyć i spać. Następnego dnia wstałam o 6:00. Dzisiaj było bardzo ciepło. No tak wakacje się skończyły ale było ciepło. Dzisiaj postanowiłam założyć to:
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Włosy rozczesałam ale i tak miałam falowane włosy. Zeszłam na dół a tam zjadłam bułkę z serem. Wzięłam swoją torbę nike i pomalowałam usta błyszczykiem o smaku arbuza. Poprosiłam Toma abyśmy pojechali po Marcusa. Swoją drogą oni go bardzo lubią. Stanęłam pod drzwiami i zadzwoniłam dzwonkiem. Otworzył mi Martinius: -Hej Keysi - Cześć Tinius. - Czekałaś na mnie ? - Bardziej na twojego brata. -Zawsze pomarzyć można co nie? Martinius zrobił minkę smutnego dwulatka więc, postanowiłam go przytulić. A wtedy na dół zszedł Marcus. - Deklu nie pokrywają mi dziewczyny. Tylko JĄ mogę ją przytulać. - Nie no co ty .... a masz pisemną zgodę ? - Tak. - No ciekawe gdzie ?! - Tu Marcus podszedł do mnie i pocałował namiętnie w usta. Oczywiście oddałam pocałunek. A potem tylko pociągnęłam Marcusa w stronę drzwi od limuzyny. - Serio pisemna zgoda ? - Mi się ta zgoda bardzo podobała. I poruszał śmiesznie brwiami. - Tak ? - Tak. - Jak chcesz to ci taką pisemną zgodę mogę dawać codziennie. - Naprawdę? -Naprawdę. Już się do mnie zbliżał by mnie pocałować ale odsunełam się w miarę szybko. A Marcus pocałował szybę. - Ej jestem zazdrosna. - Czemu ? - Bo szyba ze mną wygrywa. - Co nieprawda ! - Jak nie jak tak zdradzają mnie z szybą samochodową. Wtedy wyszłam w samochodu i udawałem że mam focha. Podeszłam do Tiniusa. - Tinius Marcus mnie zdradza z szybą. - Co ?! - No to co słyszałeś. - To ja będę teraz twoim chłopakiem ok? Już miałam mu odpowiedzieć ale nagle przebiegł Marcus i zaczął się tłumaczyć i mówić że jestem ładniejsza od szyby i nic go z nią nie łączy. Wybaczyłam mu. I zaczęłam się razem z nim śmiać. W tej chwili Tom podbiegł do mnie abym do niego podeszła. Poszłam do limuzyny i już chciałam wyjmować plecak ale zostałam popchnięta i chyba ogłoszona. Kiedy się obudziłam byłam w jakiejś starej fabryce. Byłam przywiązana do krzesła. Wreszcie udała mi się wyzswobodzić z uścisku. Nad głową zauważyłam przejście. Wspieram się po rurze i udało mi się wyjść mocnym kopniakiem otworzyłam drzwi wyjściowe. Po drugiej stronie stała grupa agentów w garniturach. A po środku stali moi wójkowie. - Kochanie musimy ci o czym powiedzieć. -Dlaczego ja tu jestem ? - Ja i wujek jesteśmy agentami rządowymi i okazuje się że ty też będziesz agentem. - To dobrze czy źle? - To bardzo dobrze. Dostałam od nich bransoletkę która jest wyposażona w broń. Moje życie się zmieni.