Wyszliśmy już z kina.
- Mój telefon to wibrator kurwa
- Widzisz jestem taka piękna, że dodałam Ci fejmu haah - zaczęłam się brechtać
- Chciałabyś - wystawił mi język
- No chciałabym, chciała - powiedziałam
- Lecz się kochanie
- Obawiam się, źe już zapóźno kochanie
- W sumie
- hahaha
- Idziemy do ciebie? - zapytał
- Raczej jedziemy bo ja nóg na loterii nie wygrałam skarbie
- No okej czekaj zadzwonie do Maddie
- Kto to kurwa Maddie?
- Moja...
- Twoja?
- Szoferka hahahah
- Dosc
- Nie no dziewczyna mojego szofera hahah
- No dzwoń już
- Nie złość się. Złość piękności szkodzi. - puścił mi oczko i poszedł przykładając telefon do ucha
Stałam chyba z 15 minut czekając na księcia.
- Dłużej się nie dało? - zapytałam zirytowana
- Niee
- Ile można gadać o tym żeby przyjechała po Ciebie pod kino?
- Najwidoczniej 10 minut
- 15.
- Oj dobra. Maddie będzie za 20 minut. To może chodź jeszcze do kina to kupie Ci coś na Nesce.
- Okej
*pov Leo*
Kocham to jak ona się denerwuje awhh. Gadałem z Maddie tyle bo mam coś dla Jess. Ciekawe czy jej się spodoba. Mam nadzieje, że tak.
Siedzieliśmy przy stoliku jedząc lody gdy "nagle" zadzwonił mi telefon. Odebrałem i po chwili się rozlączyłem.
- Madd będzie za 5 minut.
- To się zbierajmy.
- Chodź myszko. - złapałem ją za rękę i położyłem na stoliku gotówkę.
*pov Jess*
Jechaliśmy dobre 20 minut. Nienawidze korków. Zresztą chyba jak każdy. Tylko zastanawia mnie to dlaczego Leoś powiedział Madd żeby pojechała do niego a nie do mnie. No ale mniejsza z tym.
Leo otworzył drzwi.
- O jeju - popłakałam się
- Co jest skarbie? - objął mnie w talii
- Kocham Cię
- Ja Ciebie też - poczułam lekki pocałunek na mojej szyji
- Zobacz co jest w pudełku
Przeszłam przez salon cały w balonach i płatkach róż otworzyłam wielkie pudełko i zobaczyłam wielką ramkę ze zdjęciami, małe pidełeczko z wisiorkiem, płyte (Leo napisał dla mnie piosenki i nagrał płytę❤), a na samym dnie leżał list z jakąś karteczką. Karteczka okazała się 2 darmowymi tatuażami razem z Leo zrobymy sobie jakieś małe takie same tatuaże.
- Dziękuję kochanie! Jesteś najlepszy! - rzuciłam się na chłopaka nadal płacząc
- Nie ma za co księżniczko! Zobacz co tam jest - wskazał palcem na wielkiego misia leżączego na kanapie
- Ojejku jak ja to zabiore do domu? - zaczęłam się cieszyć
- Nie martw się pomogę Ci! W teraz może chodźmy na górę?
- Okeej - podążałam za chłopakiem
Weszliśmy do niego do pokoju. Leo zamykając drzwi zaczął całować mnie po szyji. To było cudowne. Po chwili znalazłam się na łóżku mojego chłopaka. Byłam bez koszulki. Czułam jak chłopak całuje mnie po brzuchu i zaczyna rozpinać spodnie.
- Leo
- Tak?
- Ja nie wiem czy to jest odpowiednie. Mam dopiero 14 lat.
- 15. Myślałaś, że nie pamiętam? To wszystko było prezentem na urodziny. Bo w momencie gdy weszliśmy do domu była 00:00.
Jeśli nie jesteś gotowa to poczekam.
- Kocham Cię. To z Tobą chcę to zrobić poraz pierwszy.
Po chwili nie miałam już nic na swoim ciele zresztą Leo też...
477 słów! Miałam troche inny plan na ten rozdział ale jakoś tak wyszło i jest troche +18 hahah💟😂
CZYTASZ
Please.. Don't go.. | L.D |
Fanfiction14 letnia Jess poznaje 16 letniego Leondre. Znają się od kilku dni a ufają sobie jak nikomu innemu. Już na samym początku mają swoje wzloty i upadki. Czy to tylko przyjaźń? Czy 16 latek powie jej co do niej czuje? Sprawdż czytając "Please.. Don't go...
