Uwaga przekleństwa! Czytasz na własną odpowiedzialność!
-Słuchajcie chłopaki, bo jest sprawa...-powiedziałem do reszty, która już wsiadała na swoje ścigacze, żeby dotrzeć na wyścig. Suga miał dzisiaj jak zwykle startować.
-O co chodzi Hope?-zapytał Jimin
-No o Sugę..-trochę przeciągałem bo bałem się trochę ich reakcji.
-Czyli?-odezwał się zniecierpliwiony i napalony na kolejną łatwą wygraną Suga.
-Nie startujesz dzisiaj. Nikt z nas nie startuje.-powiedziałem śmiało.
-Niby dlaczego?-spytał lider.
-Bo chcę dzisiaj przetestować kogoś kto chce do nas dołączyć.-odpowiedziałem. Prawdą było, że kiedy ktoś chciał dołączyć do nas to przychodził do mnie. Taka praca, co zrobisz. Oczywiście lider także musiał się zgodzić, ale praktycznie zasze się zgadzał bo mi ufał.
-Mogłeś wcześniej powiedzieć. Mógłbym teraz spać!-Suga się zdenerwował.-Ale no niech ci już będzię Hobs.-Uff przeżyłem!
-Dobra, dobra.-przerwał Monster.-Tylko, żeby się nie ogłaszał, że jest z nami bo jak przegra to będzie niefajnie z nim i tobą też.
-Spokojna twoja rozczochrana Mon. To jedźmy już!- Wszyscy założyli kaski i ruszyliśmy na miejsce.
Dużo ludzi jak zwykle, nie mogłem nigdzie zobaczyć mojego "zawodnika" a przecież wiedziałem jak wygląda. Ehh jak się ustawią to napewno zobacze. Chyba, że nie przyjedzie. Nie no, musi! Zawodnicy podjechali na linię startu. Widzę! Jest tam. Czarny kombinezon, kask i równie czarny ścigacz.
-Mon! O widzisz to ten na całkiem czarno.-powiedziałem do lidera.
-Oby był dobry Hobi-odpowiedział Rap.
-Co jest chłopaki? Nikt z was nie startuje? Jak to?-Suho szef innego gangu podszedł do nas. Nigdy nie lubiłem gościa ale lepiej nie robić na razie wojen.
-No cześć Suho!-odpowiedział mu Mon- dzisiaj nie startujemy bo nikomu się niechce, dzisiaj tylko obserwujemy-uśmiechnął się.
-Spoko. My za to wystawiliśmy dziś Baekhyuna. Czyli wygraną mamy w kieszeni.-ten jego głupi uśmieszek. Jeszcze zobaczy jak ten Baek przegra!-To do zoba chłopaki!-powiedział i odszedł.
Usłyszeliśmy warkot silników. Jedna z dziewczyn machnęła flagą a zawodnicy ruszyli. Zasady dą proste jest wyznaczone okrążenie, które mają pokonać. Pierwszy na mecie wygrywa. Na starto-mecie były ustawione wielkie monitory z obrazem z dronów, które śledziły ścigających się. Pięknie! Kto prowadził? No ten pierdolony Baekhyun a mój zawodnik był za nim! No jak to możliwe? Teraz droga się zwęża aż do mety. No kurwa! Teraz to już do nie wyprzedzi. Ale spokonie, ja przecież wierze w cuda.
-No niezły ten twój zawodnik J-Hope, gratuluję wyboru.-odezwał się do mnie Suga stojący obok mnie.
-Stul pysk cukier! Jeszcze zobaczysz kto wygra!- śledziliśmy ich dalej. Baekhyun prowadził dalej a na tej małej drodze zmieściłoby się jakieś tylko półtora ścigacza. Pięknie. Zabiję się chyba! Rozległy się krzyki. Tajemniczy zawodnik nagle dodał gazu i co? Przejechał to jakiejś walojej ceglanej ścianie! Tym wyprzedził Baeka i ten już nie mógł tego nadrobić bo "czarny" zawodnik był już dużo przed nim. Nadjeżdżali. Mój zawodnik przejechał metę jako pierwszy!
-A nie mówiłem?! Ja zawsze mam racje!!!-krzyczałem do moich kolegów a najbardziej darłem się do ucha Sugi. A co? Nikt mi nie zabroni!
-Uwaga!- krzyczał przez megafon jeden z organizatorów wyścigu-Zwyciężył Mroczny Jeźdźca! Zdejmij proszę kask abyśmy mogli się dowiedzieć kim jesteś.-Zawodnik spojrzał w moją stronę a ja pokiwałem głową na znak, żeby zdjął kask. Zrobił to. Było słychać kilka "o kurwa" i "wow" i tym podobnych. No bo właśnie to była dziewczyna. Miała czarne długie włosy i ciemne oczy. Zapanowała niezręczna cisza.
-Tak więc zwyciężczynią jest mroczna królowa!-krzyknął mężczyzna, który stał obok niej. Wszyscy zaczęłi wiwatować, dopóki nie usłyszeliśmy syren policyjnych.
-Zwiewamy! Psy jadą- powiedział Monster, a ja wzrokiem nakazałem dziewczynie jechać za nami. Niby moglibyśmy zostać i powystrzelać tych policjantów ale z uciekaniem jest więcej zabawy i szkoda nam naboi. Wszyscy się rozjechali. My zmierzaliśmy do naszej siedziby a zwyciężczyni wyścigu za nami. Nie chciałem, żeby się zgubiła więc jechałem ostatni.
Wjechaliśmy do naszego ogromniego garażu i zsiedliśmy z maszyn.
-Kurwa Hope!- zaczął na mnie krzyczeć lider-Dlaczego do cholery nie powiedziałeś, że to jest dziewczyna?!
-A co za problem?-zapytałem.
-A taki, że jak chciałeś jakąś panienkę to po co chcesz ją jeszcze do cholery wciągać w do naszego gangu.-odpowiedział za lidera Suga.
-Co kur..-nagle dziewczyna mi przerwała.
-Co ty pierdolisz? Nie jestem jakąś tam panienką z ulicy i nie zamierzam być niczyją dziwką!-odpyskowała do Sugi
-Jung ogarnij swoją dziewczynę-Jimin użył lepszego zwrotu od Sugi ale dalej się mylili.
-Po pierwsze debile to, to nie jest moja dziewczyna-zacząłem-po drugie, durnie to przecież już mamy w gangu dziewczyny.
-Tak ale te co są, to są silne i wielkie, a nie takie słabiutkie jak ta.-prychnął Suga
-Uważaj na słowa kutasiarzu!-odezwała się do niego dziewczyna- A ja nie jestem słabiutka, wiesz?-po czym zamachnęła się na niego z pięścią ale on złapał jej rękę.
-No chyba nie skarbie.
-No chyba tak, durniu.- kopnęła go kolanem w krocze. Ałaa. No ale sam chciał.
-Widzisz Suguś z nią się nie zadziera.-powiedziałem do zwijającego się z bólu Sugi.
-J-Hope!-krzyknął lider-więc kto to jest?
-No dziewczyna.
-Ale wy wszyscy jesteście głupi!- zaśmiał się z nas Taehyung.
-Alien o co ci chodzi?-zapytał do Jungkook.
-No przecież od razu widać.-odpowiedział a nikt i tak go nie zrozumiał.
-Co widać?-zapytałem.
-No, że to ktoś z tobą spokrewniony, raczej to twoja siostra.-wszyscy patrzyli się trochę na mnie, trochę na dziewczynę, trochę na Aliena.
-Taehyung co ty pierdolisz?-zapytał lider.
-No przecież to prawda! Przyznaj się Hobi!
-Ale co.. jak kurwa V? Dlaczego tak myślisz?-ten chłopak coraz bardziej mnie przeraża.
-No... pamiętacie jak w zeszłym tygodniu się upiliście ale ja miałem karę na alkohol? Wtedy pijany Hobi mruczał mi do ucha "wiesz mój plan niedługo się zacznie, wtedy Mimuś będzie już ze mną. Tylko ona mi została". Coś w tym stylu ale ja myślałem, że bredzi. A tu proszę. Ty-wskazał na dziewczynę- ty jesteś Mimuś.
-O kurwa...-tu mnie zaskoczył- no rzeczywiście. Kiedy ty zacząłeś myśleć Taehyung?
-Więc to jest twoja siostra?-zapytał lider.
-No tak, a co?-odezwała się Mimi. A plan poszedł się jebać.
-Ahaa, w sumie to z charakteru nawet podobna.-powiedział Jimin.
CZYTASZ
Last ride ||BTS||FF||
RandomMotory, nielegalne nocne wyścigi, strzelaniny, dziewczyny, alkohol-czyli dzień z życia członków gangu BTS. ALE NIE BIERZCIE TEGO NA POWAŻNIE. PS. To cudowne dzieło sztuki (okładkę) wykonała @mygloveu / @Cukr25 #cudotwórca XD
