°bez tytułu 3°

46 21 8
                                        

mdli mnie z bezczynności
łykania czasu bez smaku
niepewność przyniosła paraliż
paraliż przyniósł chłód
zamroził każdą opcję
skuł lodem perspektywy
leżę więc w jego siadłach
gapiąc się w biały sufit
nie czuję, nie pragnę, nie myślę
paraliż, paraliż, paraliż
niczym upadła figura
daję się pożreć czasowi
czekam aż lód się roztopi
lub moja struktura się skruszy
niech ten czas już się skończy

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Jul 12, 2017 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

Firmament Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz