Harry powoli wracał do siebie. Zacisnął powieki, ciągle mu się trochę kręciło w głowie. Nad nim pobrzmiewały znajome glosy.
- ... Co mu się stało?...
- ... Nie wiem... Tak go znalazłem...
- ... Ale... Nic mu nie jest...
Im bardziej się budził, tym więcej sensu nabierały zasłyszane zwroty. Mówili o nim, tego był pewien. Gdzie ja jestem?Zapytał sam siebie w myślach. Poruszył głowa lekko. Leżę na łóżku, a wszystko wokół pachnie środkami dezynfekującymi... Znam ten zapach... Ale gdzie...
- Dlaczego tak wygląda? Ma te... takie kocie uszy!
- O ile dobrze się domyślam, to skutek uboczny tego eliksiru, którym się oblał na moim szlabanie.
- Dlaczego go ogłuszyłeś?
- Musiałem - sarknął aż nazbyt znajomy głos. - Nie chciał wracać.
O cholera... Pomyślał Harry.
- Że co? Wolał zostać z tym... z tym potworem!?
Ten głos też znam. Tylko co by tu robił Remus? Był coraz bardziej zbity z tropu. I czy oni powiedzieli potwór? Jaki potwór? Z resztą nieważne, przy Tomie nic mi się nie może stać... Zaraz... Tom! Gdzie jest Tom? Harry szybko otworzył oczy, ale zaraz zamknął je ponownie, oślepiony wpadającym przez okno światłem.
- Obudził się! - powiedział kobiecy głos, tuż przy jego łóżku. Potem zwrócił się bezpośrednio do niego. - Panie Potter, jak się pan czuje?
Harry powoli otworzył jedno oko.
- Pani Pomfrey? - zapytał zaskoczony.
- Tak kochanieńki. Teraz jesteś w Hogwarcie, bezpieczny.
- Bezpieczny? - zdziwił się i nagle przypomniało mu się wszystko. Jak wyszedł po te papiery dla Toma i jak został zaatakowany przez Snape'a...
Usiadł na łóżku i rozejrzał się dookoła zdezorientowany. Otaczający go ludzie poruszyli się nerwowo. Harry miał bardzo dziwny wyraz twarzy.
- Gdzie ja jestem!? I gdzie jest Tom!?
Pani Pomfrey popchnęła go lekko, żeby znowu się położył.
- Już dobrze mój chłopcze. Nie masz się czego obawiać, jak już mówiłam, jesteś w Hogwarcie.
- To Hogwart? Nie! Nie ma mowy, żebym tu został! Musze zaraz wracać! Tom będzie się martwił! - Znowu usiadł. - Ja chcę wrócić!
- Harry... - zaczął Remus miękko - tak naprawdę to nie chcesz, tylko ci się tak wydaje. Sam pomyśl, to musi być efekt jakiegoś zaklęcia.
- Wcale nie! Ja naprawdę chcę wrócić! Chce do Toma! - burknął chłopak, kładąc uszy po sobie. Niezadowolony bił ogonem w puchata poduszkę. - Ja tam wracam!
- Wiesz, kim jest ten cały Tom, prawda? - zapytał Remus. - To Voldemort! Nienawidzisz go!
- Wiem, ale mało mnie obchodzi, kim jest! Kocham go! - krzyknął i zerwał się z łóżka.
Wszyscy dookoła zamarli. Wpatrywali się w niego rozszerzonymi ze zdziwienia oczami. Harry zdążył zrobić kilka kroków w kierunku drzwi, kiedy Snape złapał go za ramię.
- Puść mnie! - syknął Gryfon.
- Potter! Uspokój się! Wyraźnie jesteś po działaniem jakiejś klątwy. Pozwól nam ją zdjąć!
- Nie jestem! Kocham go! Kocham! Kocham! Kocham! - wrzeszczał. - I! Chcę! Wrócić!
- Potter...
CZYTASZ
Kitty Love | Tomarry
Fiksi PenggemarHarry Potter po wybuchu eliksiru ląduje w wannie Voldemorta. Czarnoksiężnik po wielu próbach zaprzyjaźnia się z czarnym kotkiem, który zrujnował mu cały dom. Niestety nic nie trwa wiecznie i w końcu Tom odkrywa, że kicia to Potter. Jak zareaguje na...
