*11*

9 0 0
                                        

Po skończonych badaniach przyszedł mój "narzeczony". Już miałam go zacząć opierdalać za to co nagadał doktorowi, ale nie zdążyłam nic powiedzieć bo uklęknął na jedno kolano i wyciągnął pierścionek zaręczynowy

-Suzanne czy zostaniesz moją żoną i uszczęśliwisz mnie do końca moich dni?- zapytał.

-T-tak- wykrztusiłam
Teraz mogę powiedzieć, że to mój narzeczony. Boże... Jak to pięknie brzmi!! Teraz jestem szczęśliwa z tym zadufanym w sobie, egoistycznym dupku. Mam nadzieję że teraz będzie już tylko lepiej. Muszę zadzwonić do Nate. Albo nie, napiszę do niego wiadomość

Nathaniel♡:
Braciszku mam do Ciebie pewną wiadomość, z której albo się ucieszysz albo i nie. Odpisz szybko to BARDZO WAŻNE!
Nie musiałam długo czekać od razu po wysłaniu wiadomości dostałam odpowiedź

Nathaniel♡:
Co się stało Suz? Nie strasz mnie lepiej...

Nathaniel♡:
Wiesz że jestem z Lukiem prawda? Do niego ani naszego związku nie masz żadnego "ale"?

Nathaniel♡:
Oczywiście że nie mam żadnego "ale" do niego ani waszego związku ale co to ma do sprawy którą chcesz mi przekazać?

Nathaniel♡:
Bo on... się mnie zapytał czy.. będę jego żoną i ja się zgodziłam. Będziesz ojcem chrzestnym naszych dzieci, których jak narazie nie mamy w planach?

Nathaniel♡:
W KOŃCU! Myślałem że nigdy się nie odważy zapytać! O tak! Na mnie zawsze możesz liczyć a co do ojca chrzestnego to z największą przyjemnością!

~¤~¤~
Mamy już kolejny rozdział kochani! Do zobaczenia w następnym rozdziale!

We'll never be.. / L.H. Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz