Po skończonych badaniach przyszedł mój "narzeczony". Już miałam go zacząć opierdalać za to co nagadał doktorowi, ale nie zdążyłam nic powiedzieć bo uklęknął na jedno kolano i wyciągnął pierścionek zaręczynowy
-Suzanne czy zostaniesz moją żoną i uszczęśliwisz mnie do końca moich dni?- zapytał.
-T-tak- wykrztusiłam
Teraz mogę powiedzieć, że to mój narzeczony. Boże... Jak to pięknie brzmi!! Teraz jestem szczęśliwa z tym zadufanym w sobie, egoistycznym dupku. Mam nadzieję że teraz będzie już tylko lepiej. Muszę zadzwonić do Nate. Albo nie, napiszę do niego wiadomość
Nathaniel♡:
Braciszku mam do Ciebie pewną wiadomość, z której albo się ucieszysz albo i nie. Odpisz szybko to BARDZO WAŻNE!
Nie musiałam długo czekać od razu po wysłaniu wiadomości dostałam odpowiedź
Nathaniel♡:
Co się stało Suz? Nie strasz mnie lepiej...
Nathaniel♡:
Wiesz że jestem z Lukiem prawda? Do niego ani naszego związku nie masz żadnego "ale"?
Nathaniel♡:
Oczywiście że nie mam żadnego "ale" do niego ani waszego związku ale co to ma do sprawy którą chcesz mi przekazać?
Nathaniel♡:
Bo on... się mnie zapytał czy.. będę jego żoną i ja się zgodziłam. Będziesz ojcem chrzestnym naszych dzieci, których jak narazie nie mamy w planach?
Nathaniel♡:
W KOŃCU! Myślałem że nigdy się nie odważy zapytać! O tak! Na mnie zawsze możesz liczyć a co do ojca chrzestnego to z największą przyjemnością!
~¤~¤~
Mamy już kolejny rozdział kochani! Do zobaczenia w następnym rozdziale!
CZYTASZ
We'll never be.. / L.H.
Fanfiction"Tutaj nie ma miejsca na łzy. Zaufaj mi choć raz- powiedział do niej patrząc w dół z lekkim uśmiechem" Chcesz wiedzieć jak potoczą się losy Luka i Suzanne? Przeczytaj We'll never be..! *UWAGA* Fanfiction zawiera wulgaryzmy morderstwa jak i scenę sek...
