Rozdział 1

1.4K 53 10
                                        

Violetta
Był słoneczny dzień. Jak zawsze rano mój budzik zadzwonił o 7:00. Oznaczało to kolejny dzień w stud!o. Cieszę się bo bardzo lubię do niego chodzić. Gdy wkońcu zdecydowałam się wstać z łóżka podeszłam do mojej szafy. Wybrałam ubrania i poszłam ubrać się do łazienki, gdzie wykonałam również resztę porannych czynności.
Po 10 minutach wyszłam ubrana w to:

Po opuszczeniu łazienki zeszłam na dół gdzie reszta domowników jadła już śniadanie

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Po opuszczeniu łazienki zeszłam na dół gdzie reszta domowników jadła już śniadanie.
-Dzień dobry!- krzyknęłam schodząc po schodach.
-Dzień dobry córeczko.- podszedł do mnie tata i pocałował mnie w czoło.-jak się spało?
-Bardzo dobrze- odpowiedziałam z uśmiechem.
Po tym jak zjadłam śniadanie pożegnałam się z tatą i Angie i ruszyłam do stud!a.
O godz. 7:53 dotarłam na miejsce. Przy szafkach zauważyłam moje przyjaciółki Fran i Camile. Gdy tylko mnie zobaczyły uśmiechnęły się i zaczęły iść w moją stronę. Na przywitanie jak zawsze zamknęłyśmy się w grupowym uścisku.
-Hejka Fran, Hejka Cami!- powiedziałam z uśmiechem.
-Cześć Violu!- powiedziały w tym samym czasie. Wybuchnęłyśmy śmiechem. Gdy zadzwonił dzwonek na lekcje udałyśmy się pod salę taneczną. Jedyne co zdziwiło mnie dzisiejszego dnia to brak Leona. Zawsze przychodził przed czasem a dzisiaj o godz. 8:04 jeszcze go nie było.
Do sali wszedł Gregorio i zajęcia się zaczęły. Po kilku minutach do sali wbiegł spóźniony o 15 min. Leon.
-Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie.- powiedział Leon.
-Dzień dobry. Nie traćmy więcej czasu, zaczynamy!- powiedział Gregorio.
Po skończonej lekcji podszedł do mnie Leon.
-Cześć skarbie.- powiedział i skradł mój pocałunek.
-Cześć. Dlaczego się dzisiaj spóźniłeś?-zapytałam go.
-Musiałem coś załatwić.- odpowiedział spokojnie i z uśmiechem. Jejku jak ja kocham ten uśmiech.*
-Idziemy? Zaraz lekcja śpiewu.
-Tak, tak. Chodźmy.
Leon
Ide właśnie z Violetta pod salę śpiewu.
Dzisiaj spóźniłem się dlatego, że załatwiałem jeszcze parę rzeczy na przyjęcie niespodziankę dla Violetty. Viola ma za 3 dni swoje 18-naste urodziny i organizuje jej przyjęcie niespodziankę. Wiedzą o tym tylko nasi przyjaciele i rodzina Violi. Impreza odbędzie się za 3 dni. Dokładnie w jej urodziny. Nim się obejrzałem doszliśmy pod salę śpiewu.
Violetta
Reszta lekcji minęła bardzo szybko. Leon zaproponował, że odprowadzi mnie do domu. Oczywiście zgodziłam się. Cała droga minęła w bardzo przyjemnej atmosferze. Rozmawialiśmy na różne tematy. Gdy dotarliśmy pod drzwi mojego domu pocałowałam Leona w policzek i weszłam do środka. Zjadłam obiad i poszłam na górę do siebie. Cały dzień minął mi na sprzątaniu pokoju. O godzinie 22:00 położyłam się do łóżka. Już miałam wyłączać lampkę nocną gdy na mój telefon przyszedł SMS. Chwyciłam telefon do ręki i odczytałam wiadomość:
Od: Leoś
Dobranoc kochanie 💕
Mimowolnie się uśmiechnęłam. Taki mały gest a mnie zawsze uszczęśliwiał. Postanowiłam mu odpisać:
Do: Leoś
Dobranoc Leoś
Gdy odpisałam mu na wiadomość odłożyłam telefon na szafkę nocną i zasnęłam.

Hejka! Pierwszy rozdział opublikowany! Mam nadzieje, że wam się podoba. Do następnego
Komentujcie i gwiazdkujcie.
*myśli bohaterów będą zapisywane czcziąką


 

Zaginiona~Leonetta ❤  Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz