Leon
Stałem i próbowałem przeanalizować to, co właśnie usłyszałem. „Ciąża w wyniku gwałtu." Jak ja do tego dopuściłem? Jak mogłem pozwolić na to, żeby jej stała się krzywda?
-Doktorze czy to pewne? Nie pomyliliście się?-zapytał równie zdruzgotany German.
-Chciałbym, żeby to był żart. Jednak nie jest nim. Violetta jest w ciąży.-po tych słowach szybko ominąłem ich i wyszedłem przed szpital. Musiałem ochłonąć, to za dużo jak na jeden dzień. Violetta się obudziła to cud. Jednak nie dość, że mnie nie pamięta, to jeszcze ta okrutna wiadomość. Postanowiłem zadzwonić do reszty i powiadomić ich o tym zdarzeniu. Wybrałem numer do Francesci, ponieważ wiedziałem, że to u niej wszyscy teraz nocują, na wypadek, gdyby trzeba było tu przyjechać. Chcieli być wszyscy razem, aby wspierać siebie nawzajem.
-Fran? Możesz przełączyć na głośno mówiący?-zapytałem zaraz po tym, jak odebrała.
-Tak pewnie, chwilka. Możesz mówić.-nie wiedziałem od czego zacząć.
-Violetta się obudziła, przyjedźcie szybko.-powiedziałem i się rozłączyłem. To nie jest rozmowa na telefon.
Po około piętnastu minutach wszyscy zjawili się pod szpitalem.
-Leon, jak to, kiedy, co, kiedy się obudziła, czemu nie zadzwoniłeś wcześniej!?-wystrzeliła niczym z karabinu radosna Fran. Niestety musiałem popsuć jej humor.
-Nie mam dobrych wieści.-po tym jej mina, jak i wszystkich innych zmieniła się na bardziej zmieszaną.-fakt Viola obudziła się, ale...-wziąłem głęboki wdech.-nie pamięta trzech lat swojego życia. W dodatku została zgwałcona... jest w ciąży.-skończyłem i spuściłem głowę w dół.
-Czekaj, żartujesz sobie z nas prawda? Leon to nie jest dobra pora na żarty.-powiedziała zła Francesca i już chciała mnie wyminąć, jednak zatrzymałem ją.
-Myślisz, że żartowałbym w takiej sprawie? Za kogo ty mnie masz Fran?-zapytałem trzymając dziewczynę oburącz za ramiona.
-Nie to nie możliwe.-odparła załamana, zakrywając tym samym usta dłońmi. Diego podszedł do niej od tyłu obejmując ją, a ona płacząc wtuliła się w niego.
-Cii, będzie dobrze, nie płacz.-powiedział Diego, przesuwając rękę po jej plecach.
-Diego cholera czy ty siebie słyszysz?-powiedziała, odrywając się od niego.-Violetta nas nie pamięta, została zgwałcona i na dodatek jest w ciąży. Nadal sądzisz, że będzie dobrze?-zapytała go z wyrzutem.
-Musi być. Violetta jest silna, da sobie radę. Wszystko sobie przypomni i będzie tak jak dawniej.. prawie.-powiedział patrząc na mnie. Ja zaciskąc wargi odwróciłem wzrok. Nie wiem czy dam radę. Wiem tylko, że nic już nie będzie takie samo. Poinformowałem Germana, że idę się przejść i to tez uczyniłem. Reszta udała się spowrotem do domu, by wszystko spokojnie przemyśleć. Ja postanowiłem pójść nad rzekę. Te miejsce zawsze mnie uspokajało.
Po dziesięcio minutowym spacerze dotarłem na miejsce. Zaczęło się ściemniać, ale nie przeszkadzało mi to. Uwielbiałem patrzeć na gwiazdy. Zawsze robiliśmy to razem. Usiadłem na brzegu rzeki. Próbowałem odgonić od siebie wszystkie myśli, jednak nie udało mi się to. Cały czas myślałem o Violi i o tym, czego dzisiaj się dowiedziałem.
-Nie spocznę, dopóki cię nie znajdę i przysięgam, że sprawię, abyś cierpiał jak ona.-powiedziałem patrząc w gwiazdy.
~~~~~~~~~~~~~~~
491 słów.... whoa. Chyba nieźle jak na początek. Mam nadzieje, że cieszy was mój powrót. Ocenę pozostawiam wam 😅❤️. Mam nadzieje, że do zobaczenia niedługo!
Sad_Mendes_Blanco miałaś racje mam wenę w nocy haha 💋
Mrs_Sikorska13 ❤️
CZYTASZ
Zaginiona~Leonetta ❤
RomanceVioletta to wesoła 17-latka. Ma kochającego chłopaka Leona. Chłopak na jej 18-naste urodziny chce jej zrobić niespodziankę. Najlepszy dzień jej życia stanie się najgorszym. Dlaczego? Dowiecie się czytając to opowiadanie.
