Hej! 😏👑 nazywam się Tilly Devries i jestem siostrą Leondre z Bars and Melody. Nie chce się tym ,,chwalić",że mam znanego brata,ale chce żebyście chociaż to wiedzieli. Resztę dowiecie się w trakcie książki 😏👌🏻 zapraszam ❤️🐾
Szukaliśmy już jakieś 15 minut,jednak nie znaleźliśmy żadnego śladu po Leo... może do niego napisze. W sumie wątpię że odpisze,ale warto spróbować
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Zaczęłam płakać. Nie wiem co się z nim stało. Tak nagle moje życie się zmieniło. On taki nie był. Był moim kochanym braciszkiem,a teraz... Tak bardzo go mi brakuje ! Charlie gdy tylko zobaczył,że mam łzy w oczach natychmiast się mnie zapytał o co chodzi. Ja pokazałam mu wiadomości.. Zachował się dziwnie. Niby mówił że nie lubi go,ale czuje że nadal coś jest głębszego pomiędzy nimi. Tylko boją się do tego przyznać. Przechodzą trudny czas w życiu,jak my wszyscy..
Charlie: posłuchaj,jesteś już zmęczona może wrócimy do domu i się trochę prześpisz ? - zaproponował
Ja: Nie,musimy szukać go! - zaprotestowałam
Charlie: sam powiedział,żeby go nie szukać
Ja: No i od razu nie zamierzasz go szukać?! Ale z ciebie przyjaciel - wywróciłam oczami
Charlie: to nie jest mój przyjaciel! - krzyknął
Ja: dobra,spokojnie. Dlaczego się tak uniosłeś?
Charlie: bo chce. Odwiozę cię do domu i koniec kropka.
Ja: Jezu No okej. Innego wyjścia nie mam..
...
Wróciliśmy do domu. Mama cieszyła się że wróciłam,jednak posmutniała gdy pokazałam jej wiadomości z Leo. Nie dziwie się jej. W końcu jej syn uciekł z domu. Kocham go,ale mam już go powoli dosyć. Nawet nie zdaje sobie z tego sprawy,ile mama przez niego cierpi.
Mama: Tilly,dziękuje że próbowałaś. Obawiam się że będziemy musieli zadzwonić na policję i zgłosić zaginięcie - spuściła głowę
Ja: ale on już prawie jest pełnoletni. W tym roku osiemnastka..
Mama: No tak wiem,ale nadal jeszcze jest pod moją opieką i nikt tego nie zmieni. Matka to matka
Ja: No dobrze.. a kiedy?
Mama: pojadę jutro. Teraz połóż się spać,bo jesteś bardzo zmęczona. Cały dzień chodziłaś zmartwiona,więc masz prawo na sen.
Ja: okej
Mama: dobranoc - pocałowała mnie w czoło
Ja: dobranoc - przytuliłam ją i poszłam na górę do swojego pokoju.
Wykąpałam się,zmyłam makijaż i opadłam bez silnie na łóżko zmęczona po całym dzisiejszym dniu. Po paru minutach odpłynęłam do krainy jednorożców,gdzie szczęśliwa tworzyłam tęcze .......