3. their

1.1K 134 40
                                        

Błękitne niebo topiło Jiminowe oczy w pragnieniach bycia normalnym. Pogoda była nienaganna, toteż zza każdego rogu można było usłyszeć wesoło biegające dzieci, które lepiąc babki z piasku lub turlając się po zielonej, swieżo wyrośniętej trawie cieszyły się wiosennym ciepłem.

Jimin nastawił wodę na herbatę, mając nadzieję, że nie zagotuje się szybciej, niż skończy w zawrotnym tempie kąpiel. Została mu zaledwie godzina i pół do wyjścia, a on niczym największy dureń obskoczył jeszcze parę uliczek, aby w błyskawicznym rytmie zaliczyć jeden (czy dwa) numerki z jakąś farbowaną blondynką, z którą niegdyś się umówił.

Odkręcając korek z ciepłą wodą, odczekał chwilę i popatrzył w lustro, natychmiast odwracając wzrok. Nie chciał widzieć swojego stanu po seksie. Brudne od potu włosy, bo przecież ta dziwka nie umiała ich nie łapać, oblepione z ciepła ciało, no i kilka zadrapań tu i ówdzie, które niestety nie zejdą po jednej kąpieli.

Przeklinając swój los, zanużył się w gorącej wodzie, mając chwilę na całkowity relaks. Sięgnął po swój ulubiony truskawkowy szampon i namydlił nim czarne jak smoła kosmyki, myjąc się przy okazji cały, bo nie chciało mu się szukać żelu, który walał się pewnie gdzieś na półkach.

Pokładał wielkie nadzieje na pomoc ze strony organizatorów, lecz z doświadczenia doskonale zdawał sobie sprawę, że marnuje tylko czas, dlatego też ułożył się wygodniej w niedużej wannie i przymknąwszy oczy dał sobie chwilę na odpoczynek.Nie trwało to jednak długo, bowiem świst dochodzący z kuchni wyrwał go z krainy marzeń, podrażniając jednie nerwy.

- cholerny czajnik- parsknął sam do siebie, wychodząc w szybkim tempie z wanny.

;-;

Budynek nie wydawał się mały. W zasadzie był to spory blok, a Jimin nawet nie wiedział, na którym piętrze odbywa się ten cały cyrk. Pogłaskał więc nerwowo swoją czerwoną, luźną bluzę (jakby chciał strzepnąć niewidzialne pyłki) i chwycił za jej krawędź, nie będąc do końca pewnym, co robić.

Przecież nie zapyta sprzątaczki! Siara jak nie wiem co!

- W czymś pomóc?- zapytała w końcu, zmuszając Parka do odwrócenia się. Zanim jednak odpowiedział, zorientował się, że pytanie nie było skierowane do niego, a do niższego, drobnego chłopaka, wyglądającego na nieźle przestraszonego. Wyglądał mega dziwnie, z jednej strony jego wizualizacja sprawiała, że wyglądał jak pięciolatek co potęgował trzymany w dłoniach żółty kocyk w koniki, z drugiej zaś strony z pewnością miał więcej, niż osiemnaście lat. Z zawahaniem powiedział, czego szuka, a gdy okazało się, że też wybiera się na spotkanie terapeutyczne, Jimin chamsko podsłuchał ich rozmowy i wymijając podejrzliwie patrzącą staruszkę podążał za nim.

W ostatniej chwili chciał się wycofać, dostrzegając zamknięte drzwi oznaczające rozpoczęcie, jednak smukły chłopak go wyprzedził, chwytając za klamkę. Nie otworzył jednak drzwi, a gdybał tak w nieskończoność jakby bojąc się przekroczyć ich próg.

- Oh, dawaj to- warknął zirytowany jego zachowaniem Jimin, samemu przekręcając klamkę.

Jego oczom ukazała się niewielka, dość przytulna sala, w której znajdowało się jakieś piętnaście osób posyłających im pytające spojrzenia. Nie poczuli się komfortowo, młodszy chłopak stojący obok niego miał minę zarezerwowaną dla płaczu, jednak ostatnimi siły zaczerpnął powietrza i próbował wytłumaczyć nagłe najście.

- B-bo m-my...- klekotał blondyn stojący obok, nie potrafiąc skleić zdania, dlatego też Jimin musiał wszystko wyjaśnić, karcąc go spojrzeniem.

403 Drug Restaurant || YoonminOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz