Zamiast łazienkowych kafelek, zaspany blondyn odczuł pod sobą miękką pierzynę, samemu będąc przykryty jakimś kocem. Nie była to jednak jego ukochana pościel w kolorowe kwiaty, a zwykła biała, sugerująca, że nie jest u siebie.
Rozglądawszy się dookoła dostrzegł dość stare meble oraz ubogi telewizor znajdujący się nieopodal komody. Na jednym z masywnych foteli siedział nie kto inny jak pochłonięty lecącą telenowelą Jimin, powoli spalający dziwnego papierosa. Zauważając wybudzonego z twardego snu Yoongiego wstał, podając mu jakieś tabletki i sok pomarańczowy, uśmiechając się miło.
- co to?- zapytał blondyn, wskazując na białe substancje. Co jak co, ale nie ufał Parkowi.
- na ból głowy- wywrócił oczami- jak się spało?
- zajebiście- odparł z sarkazmem, lekko się przy tym śmiejąc- co się wczoraj stało? Film mi się urwał od momentu, w którym przeszliśmy do korytarza...
Jimin uśmiechnął się niepewnie, zastanawiając się czy zachować wczorajsze doznania w tajemnicy. Doskonale pamiętał wyraz twarzy hyunga, kiedy uświadomił sobie, do czego się posunęli. Wcale nie był pozytywnie nastawiony, w przeciwieństwie do szalonego Jimina, który podniecony myślą o zaspokojeniu kogoś, kto teoretycznie jest aseksualny coraz bardziej go napalała.
Cóż, nie bardzo zdawał sobie sprawę z tego, że tylko doznania były przyjemne, a nie jego widok.
A poza tym wspomnienia o szybkim numerku z jakąś laską na dworze poprawiły mu humor. Przecież nie mógł zostać niezaspokojony!
- całowaliśmy się- odparł szczerze- ale nic poza tym. Byłeś strasznie spity, domagałeś się więcej ale osunąłeś się nagle na kafelki no i zabrałem cię do siebie.
I to wcale nie tak, że po tych słowach Yoongi wysilił swój zmęczony umysł i przypomniał sobie prawie wszystko. Jedynie moment zaśnięcia przepadł w jego myślach, a cała reszta o obciągającym mu Jiminie, sprzeczce ze swoją dziewczyną i zbyt dużej dawce alkoholu została dokładnie odnotowana.
- nie musisz kłamać, wszystko już pamiętam- odezwał się nieśmiało, nie dając mu prawa głosu- przepraszam...
- za co?- zapytał zdezorientowany, nie rozumiejąc obrotu spraw. Spodziewał się raczej krzyków o naruszenie prywatności lub nawet o gwałt, cokolwiek! Przecież to Min Yoongi...
- egoistycznie wykorzystałem cię do swoich potrzeb... wiedz, że strasznie mi wstyd...
Zauważywszy soczyste rumieńce na policzkach starszego Jimin wywrócił oczami, kpiąc w umyśle z jego cnotliwości.
"Gdybyś wiedział, co robie na codzień..." Pomyślał, nie odważając się jednak powiedzieć tego na głos.
No bo serio? Park robił to setki razy nawet z nieznajomymi osobami, kompletnie nie przejmując się wypisywaną przez to przepustką do piekieł. Dla niego to było normalne, ale musiał przyznać, że jednak lepiej i przyjemniej jest robić to komuś, kogo się zna i lubi. No i dodatkowo niewinne westchnięcia blondyna łechtały jego ego, tego nie da się ukryć.
- nie ma sprawy, mi się podobało- odparł z zaczepnym uśmieszkiem, odpalając nowego papierosa- a tobie?
Uznał jego brak odpowiedzi za "tak", więc bez dłuższego gdybania przysiadł w miejscu obok na tapczanie, nie trudząc się z wypuszczaniem dymu gdzieś z dala od twarzy Yoongiego. Ten natomiast wachlował dłonią przestrzeń dookoła siebie, chcąc odgonić dym od swoich nozdrzy. Nie palił, nie chciał tego wdychać.
- możesz przestać?- warknął w końcu, widząc nowo wypuszczany w jego stronę szary obłok. Park zachichotał słodko, otwierając drzwi balkonowe na oścież.
Musiał przyznać, że widok drobnego blondyna zakopanego w jego ulubionym kocu i oświetlanego popołudniowymi promieniami słonecznymi był naprawdę uzależniający. Przez chwilę poczuł się nawet swobodnie, jak w domu, a dodatkowego nastroju dodawały szmery telewizora oraz uliczne dźwięki jeżdżących samochodów, którymi właściciele właśnie wracali z pracy do swoich rodzin. Zapragnął nawet nie wypuszczać go z mieszkania, bo tak bardzo nie chciał stracić tego cudownego uczucia.
Nie potrafił tego wytłumaczyć, ale przerażająca pustka ogarniająca go każdego dnia postanowiła zamieszkać w jego małej kawalerce, zaznaczając popołudniami swoją obecność.
Przecież wiadomym jest, że wolałby tak jak kiedyś oglądać seriale w ciepłe godziny po szczycie, wraz z jakąś bliską sercu osobą. Pić przy tym czarną kawę i zagotować wode na smakową herbatę, którą ta osoba by wypiła, bo przecież kawa nie jest zdrowa. Chciałby spędzać wieczory na przytuleniach w świetle telewizora, będąc otoczonym ciepłą pierzyną. Chciałby wstawać każdego ranka będąc budzony przez swoją miłość, dawać całusy na pożegnanie i wypijać zbożową kawe, za którą nie przepadał, ale była o wiele zdrowsza od tej czarnej.
Ale nie mógł.
- dlaczego tak się patrzysz?- zapytał Yoongi, czując się trochę nieswojo- wiesz, nie ważne. Powinienem już iść, nie chce ci przeszkadzać. Dziękuje za opiekę i jeszcze raz przepr...
Nie dokończył, bo słodkie wargi Parka rzuciły się na te jego, delikatnie masując strukture jego suchych ust.
Ale nie odepchnął go.
CZYTASZ
403 Drug Restaurant || Yoonmin
Fanfiction『O seksoholicznym Jiminie i aseksualnym Yoongim』 . . . !warning;angst!addiction!sex! . . 130318
