Wesołych świąt!!
________________
Jimin potrzebował seksu.
Tak strasznie tego pragnął, od paru dobrych dni był "na odwyku", zdarzało mu się nawet o tym nie myśleć, ale dzisiaj był dzień, w którym na nowo zniszczy sobie życie, zbeszcześci swoją godność, bo miał ochotę na seks z osobą, a nie zabawkami.
Nie chcąc więcej nad tym rozmyślać, wyciągnął z szafki czyste ubrania i ruszył do łazienki, pragnąc zaczerpnąć przyjemność z długiego prysznica. Bez słowa wyminął w pół śpiącego Mina, który zagościł u niego na trochę dłuższą chwilę. Jego zdaniem brunet potrzebował wsparcia, nie mógł zostawić go samego, dlatego też rozgościł się w jego skromnym domu nie mając zamiaru zbyt szybko go opuszczać. Oczywiście nie to, żeby miał coś przeciwko.
Przez te pare dni intensywnie spędzał czas z młodszym, wysłuchując tego, co ma do powiedzenia. Starał się go zrozumieć, zdawałoby się, że był jego pokusą i lekiem w jednym. Na chwile dzisiejszą mógłby powiedzieć, że rozumie jego problem, jego uzależnienie i nagłe napady ochoty, ale musiał zasmakować tego w praktyce, aby naprawdę mu pomóc. Dzisiaj miał nawet na to szanse, ale pogrążony w śnie nie miał możliwości czytania w Parkowych myślach, który desperacko zamknął się w łazience myśląc, co robić. Czas uciekał, pragnienie coraz bardziej się nasilało, więc rozpoczął poruszanie ręki na swoim członku z nadzieją, że to okaże się wystarczające.
Z całych sił się starał, dotykał swoje namoczone od ciągle opadających kropel wody ciało, wyobrażając sobie kogoś niezwykle pociągającego. Próbował wyobrazić sobie jedną z gwiazd porno, które miał okazję oglądać. Zamknął oczy i coraz szybciej pracował dłonią, próbując zadowolić się tą niewystarczającą chwilą. Po upływie paru minut zrezygnował z wyobrażeń kobiety, zmieniając postać na gorącego aktora, na Hoseoka, na jego byłą dziewczynę, aż w końcu przewinęła mu się myśl o Min Yoongim, który leżał na jego łóżku w pokoju obok.
Tak bardzo tego nie chciał, ale poczuł znajome motylki w podbrzuszu, kiedy myśli o delikatnie jęczącym pod nim Yoongim się nasilały. Chłopak był bardzo drobny, toteż w łóżku po prostu nie mógł być bestią! Park zastanowił się przez sekundę, jak to możliwe żeby przebił wyobrażenia wszystkich wymodelowanych ciał z pornograficznych filmików, jak to możliwe że Park Jimin doszedł obficie pod prysznicem, nie uprawiając w swoich myślach nawet dzikiego seksu, jak to miał w zwyczaju? On po prostu widział pod sobą Mina, ich pierwszy raz musiał być delikatny, ale z czasem przybierający na tempie. Dużo czułości, cichutko jęczący blondyn, jakby wstydził się odgłosów, które wydostawały się z jego ust. Chłopak wołający jego imię, chłopak obejmujący go nogami w pasie, chłopak który krzyczy "kocham cię" zanim dojdzie, spuszczając się na swój własny brzuch. Chłopak który uśmiechnie się wstydliwie i podaruje mu buziaka w usta, chłopak który nie zostawi go po całym zbliżeniu i obejmie go wszystkimi kończynami powtarzając, jaki jest ważny.
- Jimin, wszystko w porządku?- usłyszał nagle charakterystyczne pukanie w drzwi. Zapewne był za głośno, nie skupiał się na tym, zapewne tylko głośno westchnął, powstrzymując się od głębszych odgłosów.
- tak- potwierdził trochę zbyt szybko- zaraz wychodzę.
Szczerze powiedziawszy po umyciu zębów oraz twarzy trochę przeciągał poranną toaletę, było mu wstyd za to, co sobie wyobrażał. Po nałożeniu coś na swoje umyte ciało powoli wyszedł, kierując się od razu do kuchni. Nie to, żeby jakoś specjalnie zgłodniał, po prostu dał sobie jeszcze chwilę na przygotowanie. Słysząc dźwięk poruszających się garnków blondyn odwiedził to pomieszczenie, momentalnie pesząc tym Jimina, który niby niewzruszony kontynuował przyrządzanie śniadania.
Yoongi zasiadł na taborecie a rękoma oparł się o blat, układając na nich twarz. Przez chwilę skanował sylwetkę młodszego domyślając się, co robił pod prysznicem, jednak wcale mu to nie przeszkadzało. Przez ostatnie kilka dni jego pobytu praktycznie nie rozstawali się na dłużej niż piętnaście minut, Jimin wcale nie był taki, jak z "opowieści", nie próbował zgwałcić Mina ani się gdzieś wymknąć. Wyglądał raczej... Jakby był wyprany. Wyprany i zaspany, jak ktoś, kto był na mocnych depresantach, mimo iż nic takiego nie zażywał. Był nadmiar spokojny, nie przejmował się roztrzepanymi włosami ani bałaganem, który przy okazji uprzątnął mu blondyn. Uśmiechał się dość często i nawet nie był sprośny, jak kiedyś.
On po prostu był i patrzył pustym spojrzeniem w Minowe oczy, doszukując się w nich powodów do życia. Yoongi to wiedział, czuł, że jego obecność jest tutaj potrzebna, że on sam jest tutaj potrzebny...
... Był dla Jimina jak lekarstwo.
- co robisz?- zapytał, chcąc przerwać tę ciszę. Niewygodne krzesełko zaczęło wbijać mu się w tyłek, a brzuch niemiłosiernie burczeć, dlatego miał nadzieję, że Jimin zna się na gotowaniu i za chwilę poda im coś pysznego.
- gotuję- odpowiedział beznamiętnie- kupiłeś produkty.
- tak, lodówka była prawie pusta- zaśmiał się starszy, zaraz uprzedzając pytanie, przez które jego towarzysz otwierał usta- nie musisz mi oddawać pieniędzy, przecież też z tego korzystam.
Ciche westchnięcie i "okej" wystarczyły. Wyciągawszy talerzyki Jimin nałożył dwa spore omlety, a także uprzednio przygotowane kanapki z serem, pomidorem i ogórkiem. Oboje na widok jedzenia zgłodnieli jeszcze bardziej, dlatego ze smakiem zaczęli w ciszy delektować się usmażonymi jajkami.
Młodszy wydawał się trochę nieobecny, jakby nadal wstydził się poczynań z łazienki, ale dlaczego? Przecież masturbacja to nic złego, robił o wiele gorsze rzeczy, a to, że myślał o starszym to już inna sprawa. Nikt tych myśli oprócz niego nie usłyszy, nikt nie będzie zły albo wyśle mu złowrogie spojrzenie.
Ale to chyba właśnie dlatego był zły. Obiecał sobie, że nigdy takich myśli nie przywoła, nie chciał już myśleć o nim w takowej kategorii, nie chciał go uprzedmiotowić, jak innych.
Tak cholernie mu zazdrościł tego, że on nie musi. Nie kręci go seks, oh, jakie życie byłoby prostsze! A przynajmniej tak mu się wydawało.
Wydawało, bo Yoongi też miał swoje problemy. Szukanie kogoś, kto to zrozumie było bardzo trudne, a poza tym serce nie sługa! Seks, a raczej jego brak zepsuł jedną z jego najważniejszych relacji, znajomi także się z niego po cichu naśmiewają. Min został sam, a przynajmniej tak uważał, ale dzięki Parkowi zaczął spostrzegać seks jako problem, a nie wybawienie. W pewnym momencie było mu nawet wstyd za tak błache problemy w porównaniu do tych, z którymi zmagał się młodszy. Yoongi domyślał się, że to chore pragnienie potęguje nadmiar alkoholu i te dziwne tabletki, które czasami spożywa. Yoongi domyślał się, że Jimin ma o wiele więcej problemów niż przeczuwa.
Dlatego widząc, że młodszy skończywszy śniadanie wsadza do buzi białą tabletkę "na ból głowy" natychmiast wstaje i wyciąga mu ją z buzi. Malutkie kroczki. Zanim usłyszy jakiekolwiek słowa sprzeciwu otula jego twarz swoimi rękoma i łączy ich usta w słodkim pocałunku, którego w sumie żaden się nie spodziewał.
To było tak nagłe, że obaj momentalnie się zawstydzili, ale nie przerywali. Usilnie próbowali utrzymać dobrą atmosferę. W końcu Min się poddał, odsuwając odrobinę swoją twarz. Później to zje. Jego policzki przyozdobiła soczysta czerwień, a on sam chciał przeprosić za swoje zachowanie, gdyby nie Jimin, który tym razem wziął górę i kolejny raz przycisnął swoje wargi do tych Minowych. Skradali sobie delikatne pocałunki, których nieświadomie tak bardzo potrzebowali. Było zmysłowo i powolnie, dodając atmosferze namiętności. Yoongi stał przyciśnięty do blatu a tuż przed nim Jimin, lekko napierający na niego swoim ciałem. Czuli się tak dobrze, pragnęli tego nigdy nie przerywać.
- ja cię chyba kocham- wyszeptał niespodziewanie brunet, powodując u starszego papilacje serca.
CZYTASZ
403 Drug Restaurant || Yoonmin
Hayran Kurgu『O seksoholicznym Jiminie i aseksualnym Yoongim』 . . . !warning;angst!addiction!sex! . . 130318
