🔸71🔸

5.7K 576 104
                                        

dziękuję wam wszystkim,
po prostu.
od teraz już nie będę w siebie wątpić ❤️

Gukie: dlaczego się rozłączyłeś, mały?

Tae: tak mi łatwiej

Tae: i lepiej dla nas obu

Tae: ja nie będę płakał, a ty nie będziesz się już złościł

Gukie: i tak będę, głupiutki

Tae: :(

Tae: przyjedź do mnie w końcu. proszę

Gukie: przyjadę. na pewno przyjadę.

Tae: naprawdę?

Gukie: tak, nie bój się. w końcu muszę nakopać komuś do dupy

Tae: kiedy?

Gukie: jak przyjadę

Tae: ale kiedy przyjedziesz no

Gukie: ach. niedługo, tae

Wysłano 05:28
Wyświetlono 05:28

Gukie: już lepiej?

Wysłano 05:41
Wyświetlono 05:42

Tae: nie bardzo, ale przynajmniej jesteś ze mną

Gukie: no pewnie, mały

Tae: co ja mam zrobić? te zdjęcia są okropne

Gukie: te zdjęcia to zwykłe gówno. masz się tym wszystkim po prostu nie przejmować. przecież każdy o zdrowych zmysłach wie, że nie są prawdziwe

Tae: ale oni się ze mnie śmieją

Gukie: to niech się śmieją, przejdzie im

Tae: jasne, łatwo ci mówić

Gukie: taehyung, zdajesz sobie chociaż sprawę z tego, z kim piszesz? jestem jeon jeongguk, ten sam, co siedem lat temu, pamiętasz?

Tae: tak, guk. pamiętam. niestety

Gukie: no właśnie, wtedy to ty musiałeś pocieszać mnie, więc nie mów więcej, że nie wiem co to znaczy być pod ostrzałem

Gukie: zamiast tego, uspokoiłeś się już trochę?

Tae: chyba tak

Tae: i jeongguk, wiem, że tamto wcześniej, z twoim przyjazdem, było tylko po to, aby mnie pocieszyć

Tae: ale niedługo naprawdę będziesz musiał przyjechać, tak czy siak

Gukie: dlaczego?

Tae: dziadek. on jest coraz słabszy

Gukie: nie rozmawiajmy o tym tae, dobrze? po prostu zostawmy już to wszystko i spróbujmy się wyluzować

Tae: tak tylko napisałem

Gukie: no to nie pisz ;)

Gukie: szkoda, że nie widziałeś jaką minę miała matka seokjina, kiedy mówił jej o rzutniku

Gukie: albo kiedy dawała mu pieniądze na zapłatę jego części

Tae: dziękuję, guk

Tae: a ty jak zapłacisz?

Gukie: zarobię, tae. od tego mam siłę w rękach

Tae: ale ta sztanga...

Gukie: to było całkiem dawno temu, tae i nic mi tu teraz nie wypominaj

Gukie: ty sam jesteś silny, jak komar na jesień

Gukie: muszę się teraz skupić i łapać wszystkie okazje, a dzięki uprzejmości wiedźmy mam na to całe dwa tygodnie! wow!

Tae: a nie może ci ktoś pożyczyć? przecież masz przyjaciół

Gukie: pfffh

Gukie: namjoon się wyprowadza, więc nie da rady, seokjin też jest spłukany, a jimin wyjeżdża do dziewczyny

Tae: no a co z jungiem?

Gukie: a hoseok to wredny element. on sobie na wakacje jedzie

Taehyung nie miał powodu, żeby uśmiechać się do telefonu, ale to właśnie robił.

Bo to Jeongguk, nie kot, nie Cud Chłopak, ani troskliwy ojciec czy też ukochany dziadek, zawsze był w stanie mu pomóc. To zawsze był on.

Taehyung żałował tylko, że, kiedy to Jeongguk naprawdę go potrzebował, nie potrafił odwdzięczyć mu się tym samym.

a/n:

a jak wam minął dzień? ❤️

ja, wraz z klasą, gotowałam dzisiaj obiad jak dla wojska, napisałam dwa sprawdziany i kartkówkę, a na jutro mam już przygotowane: kolejny sprawdzian, rozprawkę, kartkówkę... no i będę pytana :))) słodziutko

The gBoy || taekookOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz