comeback
jak się macie w tym pięknym dniu?
+intro :'))
///
To, że obiecał Jeonggukowi zostawić tę feralną stronę w spokoju, nie oznaczało zaraz, że miał zamiar tej obietnicy dotrzymać.
Prawdę mówiąc, nigdy nawet nie brał jej na poważnie. Co więcej, uważał się za prawdziwego geniusza, który upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu: nie dość, że uspokoił Jeongguka, mimo że wcale nie miał zamiaru przerywać ciągłości dochodzenia, to jeszcze podbił stawkę o zdjęcia jego seksownego ciała!
Jeongguk nie musiał wiedzieć o jego małym kłamstwie i chociaż Taehyunga zżerały wyrzuty sumienia, to wiedział, że i tak by się nie powstrzymał i w końcu złamał obietnicę, a wtedy zawód byłby o tyle większy, że przegrałby po dłuższej walce. Dodatkowo do momentu tej wielkiej porażki nie umiałby skupić się na normalnej rozmowie z przyjacielem. Byłby drętwy, zamyślony i pogrążony w swoim świecie.
Stwierdził więc, że skoro w ostatnich, wielogodzinnych rozmowach temat strony poszedł w odostawkę, skutkując uśpieniem czujności Jeongguka, a sprawa wciąż jest jako-tako świeża, to ma wielką szansę, której wykorzystanie wszystko zakończy.
Przecież chciał tylko dowiedzieć się, który z gBoyów jest tym pięknym mężczyzną, którego udało mu się zobaczyć dwa tygodnie temu, prawda? Kiedy już będzie wszystko wiedział, na pewno zostawi całą sprawę i po prostu zajmie się pracami nad planem ściągnięcia Jeongguka do siebie.
Co prawda plan ten wciąż był na mizernym poziomie zarodka, ale Kim był dobrej myśli i widział w nim dość spory potencjał. Knucie i spiskowanie byłoby świetną opcją i bez problemu zmieniłoby tor jego myśli. To było jego koło ratunkowe.
Więc postanowił, że nie zrezygnuje i doprowadzi to wszystko do końca.
Bez przerwy też zastanawiała go nagła zmiana podejścia Jeongguka do całej tej sytuacji. Przecież od dwóch tygodni wydawał mu się być tak samo zainteresowany tematem, jak on! No, może pomijając jego dziwne zachowania. Swoją drogą, nagłe wybuchy podejrzanych zachowań przyjaciela zaczynały razić Taehyunga w oczy.
Zastanawiał się, dlaczego Jeongguk był ostatnio taki nerwowy? Dlaczego tak bardzo chciał odwieść go od strony i jego małego ''śledztwa''?
Co takiego mogło się stać, co Taehyung zrobił nie tak, że Jeongguk zaczął nagle unikać tematu i starał się za wszelką cenę go zakończyć?
Dlaczego to było takie dziwne?
Padł plecami na poduszkę, rozkładając ramiona. Miał już wszystko przygotowane. Włączony laptop jego siostry czekał grzecznie na stoliku obok, kusząc go do sprawdzenia sytuacji z transmisją, ale Taehyung wciąż czuł jakąś śmieszną blokadę. Problemem były oczywiście narastające wyrzuty sumienia, spowodowane sprzeciwem Jeongguka i tą ślepo podjętą obietnicą.
Jakiż on był głupi, że tak szybko przestraszył się jakiś śmiesznych, dodatkowo nieprawdziwych wymysłów (bo przecież Jeongguk nigdy nawet o czymś takim nie wspomniał), że ten mógłby się na niego obrazić albo nawet go zostawić!
Przecież zdawał sobie sprawę z własnego sprytu i wiedział, że dałby radę wybrnąć z sytuacji bez stawiania sobie aż tak drastycznych blokad. Tutaj musiał przyznać przyjacielowi, że czasem jednak lepiej zastanowić się nad czymś kilka razy, niż działać pod wpływem chwili, tak jak Taehyung miał w zwyczaju.
I choćby nie wiedział jak długo nad tym wszystkim rozmyślał, zawsze dochodził do wniosku, że skoro i tak w końcu wróciłby do poszukiwań Cud Chłopca, to powinien zrobić to jak najszybciej, żeby na zawsze zamknąć sprawę, pozbyć się wyrzutów sumienia najszybciej jak tylko się da i wrócić do normalnego życia sprzed dwóch tygodni.
Dlatego po ostatnich kilku minutach wewnętrznej walki ze swoją dobrą stroną duszy, postanowił, że to zrobi.
Szybko i sprawnie, w bolesnej wręcz tajemnicy przed Jeonggukiem.
No, przynajmniej na razie zachowa to w sekrecie. Jeszcze zobaczy co przyniesie mu przyszłość.
*
Transmisje gayBoya zostały odblokowane.
Okeeeeeej?
To było dziwne.
Kiedy Taehyung zalogował się na stronie, a w zakładce z transmisjami nie zobaczył odrażającego komunikatu "odwołane" poczuł się jak w mało śmiesznej komedii.
Czy ktoś się z nim w coś bawił?
Może to była jakaś ukryta kamera?
To stawało się coraz bardziej chore i dziwne! Ledwo co wszystko mu się udawało: poznał szczegóły, które doprowadziły go do gayBoya, ten okazał się być spoko gościem, miał mu nawet zrobić prywatną transmisję. Potem: po krótkiej rozmowie z przyjacielem wszystko się posypało, a gayBoy jakby nagle zniknął ze świata żywych, a to wszystko tylko po to, żeby ponownie włączyć transmisje akurat wtedy, kiedy on miał dać sobie z nimi spokój!
No co jest?!
I mimo że Taehyunga wręcz ściskało ze zdziwienia, to cieszył się. Strasznie się cieszył. Przecież teraz to sprawa pójdzie jak za pstryknięciem palcami!
Dzisiaj obejrzy tę jedną, cholerną transmisję! Dzisiaj pozna prawdę, która przez tyle dni się mu wymykała!
Zrobi to!
Ciężko było mu w to uwierzyć. Miał wrażenie, że zaraz zacznie skakać z radości. Wielki uśmiech wykwitł na jego twarzy, a serce zabawiło się w beatboxing.
W pewnym momencie sięgał już nawet po telefon i włączoną aplikację, jednak, na szczęście, udało mu się powstrzymać zamglony radością umysł przed kompletnym wariactwem: szaleńczą pochwałą swojego farta i samego siebie za spryt przed najlepszym przyjacielem oraz zapisanie się na Złotą Listę.
No bo, gdyby Taehyung nie powstrzymał się w ostatniej chwili i napisał do Jeongguka, pewnie już teraz biłby się po głowie i przeklinał za głupotę, która doprowadziła go do wkopania samego siebie.
A co do Złotej Listy - postanowił dać sobie spokój z prywatna transmisją, tak samo jak gayBoy dał sobie spokój z nim i przestał okazywać mu jakiekolwiek zainteresowanie, bo przecież, prawdopodobieństwo, że gayBoy znowu zablokowałby swoje transmisje, gdyby dostrzegł nazwę zapisanego na liście "Fiuta", było koszmarnie duże, mimo że jeszcze bardziej niezrozumiałe.
Przecież się nie znali, Tae nigdy nie postąpił na stronie wbrew regulaminowi, nie dostał bana, a jedynym co chciał zrobić to dać temu idiocie zarobić! Okazyjnie tylko pozbyłby się paru wiaderk śliny, która wypłynęłaby mu z ust przy patrzeniu na jego poczynania, ale to przecież niczym strasznym nie było!
Prawda?!
- Czas zakończyć ten cyrk. - Postanowił, wpatrując się hardo w ekran.
Znowu pozamykał drzwi na wszystkie spusty, wcześniej wyganiając zaspane sierściuchy z pokoju (dla pełnej prywatności), podłączył słuchawki, wziął na kolana laptopa, któremu już za wczasy włączył wentylator i przy jeszcze nieaktywnym, ale już otwartym okienku, czekał na rozpoczęcie publicznej transmisji.
Pozostało:
00:01:56
a/n:
miałam taaaaakiego lenia, że pisałam ten rozdział cały dzień! XD dlatego, nie zdziwię się, jeśli popisałam jakieś głupoty😁❤️
sori not sori
mam nadzieję, że było fajne ;)
+ @xSkylie (wybacz, ale oznaczanie wciąż cię nie łapie XD) ma u siebie superkowe yoonminy, owiane tajemnicą porwania!
++ forma przyjemnego czatu, więc zajrzyjcie!
Już niebawem!
CZYTASZ
The gBoy || taekook
Fanfiction✨zakończone✨ Taehyung próbuje znaleźć zamaskownego chłopaka z rozbieranych transmisji, nie wiedząc, że ma go na wyciągnięcie ręki. Głównie czat, ale później pojawiają się też opisowe rozdziały. Rozwiąż zagadkę razem z Taehyungiem. fluff NSFW come...
